AktualnościCzłowiekPolityka

Wszyscy będziemy Mohamed!

Minęła prawie doba. Wiemy trochę więcej. Ale gówno wiemy.

– Podobno jeden z zamachowców urodził się w Paryżu i mieszkał na biednych przedmieściach. W Syrii był na przełomie lat 2012 i 2013. Pewnie na wakacjach.

– Przy dwóch pozostałych znaleziono syryjskie paszporty. Dobrze jest zabrać ze sobą paszport idąc się rozerwać na miasto. Każdy tak robi.

– Podobno była też wśród nich kobieta. A kilka osób aresztowano w Brukseli. Szkoda, że po fakcie.

Nie ma tylko w naszych mediach nic o 300 ofiarach ataku terrorystycznego w Bejrucie, który miał miejsce przedwczoraj. Nie ma informacji o tym, że dzisiaj w Moskwie zatrzymano kilku muzułmanów z pięciokilogramową bombą, którą chcieli wysadzić w metrze. Nie ma, bo zarówno Liban mamy w dupie jak i Ruskich. Nawet lepiej, że im ktoś dojebał, prawda? A że ruskim dojebać się nie udało to nawet szkoda… Prawda?

Jest dzień po i… miliony ludzi pomalowało sobie zdjęcia na Facebook’u w kolory francuskiej flagi, bo jest tam taki nowy ficzer wrzucony przez Marka na szybko. W imię solidarności. Pewnie nie miał Mark flagi Libanu, albo się dwie nie zmieściły. Nie wiem.

Świat jest wstrząśnięty. Świat jest w żałobie. Świat się jednoczy, płacze, staje w jednym szeregu. Świat krzyczy, że od teraz wszystko się zmieni. Że od wczoraj wszyscy jesteśmy Francuzami.

Mam, nomen omen, Déjà vu… Kiedy ja słyszałem takie wzniosłe słowa? Kiedy to było, że wszyscy byliśmy Czarlim? To było niedawno. 7 stycznia tego roku wyrżnięto w Paryżu większość redakcji Charlie Hebdo. Normalnie, kałachami. W środku miasta.

Strasznie się wtedy świat oburzył. Strasznie zjednoczył. I co? I gówno!

Trochę zmienionych zdjęć profilowych na FB przez kilka dni. Jakieś marsze solidarności. Jakieś puste deklaracje polityków… Jakieś okładki gazet na całym świecie, a po tygodniu znowu Taniec z Gwiazdami i coś o Paris, ale tym razem Hilton.

Minęło kilka miesięcy i Paryż znowu płonie… Tym razem giną niewinni. No bo rysownicy byli przecież winni. I znowu pojawiają się teorie, głębokie analizy. Wypowiadają się eksperci do spraw bliskowschodnich, eksperci od terroryzmu i cała masa ekspertów od pierdolenia głupot w telewizji.

No i co? No i gówno. Im więcej „wiemy” tym mniej rozumiemy.

Żyjemy w świecie dezinformacji. Każda teoria jest tylko teorią. Każda prawda objawiona może za rok okazać się kłamstwem.

Kto wie lepiej? Kto ma rację? Ja? Ty? Oni? Kto jest winny?

Przecież wiadomo!!

  1. To wina USA

Co do zasady cały rozpierdol na Bliskim Wschodzie to wina USA. Chęć dominacji w regionie i na świecie, przeciąganie granicy strefy wpływów z Rosją, walka o surowce. Finansowanie Bin Ladena, finansowanie, a właściwie stworzenie ISIS, które miało obalić Assada, ale zmieniło zdanie. To wszystko prawda.

Czy w interesie USA byłyby wczorajsze ataki w Paryżu? Oczywiście! Wkurwienie Europy na islamistów oznacza wsparcie dla działań zbrojnych NATO w Syrii, a co za tym idzie obniżenie amerykańskich kosztów wojny i jeszcze większe zmarginalizowanie Putina. Dwie, a nawet trzy pieczenie na jednym ogniu.

2. To wina Rosji

Rosja, zmarginalizowana przez sankcje zachodu, koszty wojny na Ukrainie i spadające ceny ropy chce wrócić do gry. Destabilizacja Bliskiego Wschodu i konflikt z zachodem to odcięcie gałęzi, na której Rosja siedzi, czyli handlu surowcami za godziwe kwoty. Obalenie Assada to utrata głównego sojusznika w regionie. Trzeba działać.

Co więc robi Rosja? Pod pretekstem walki z ISIS wkracza do Syrii i bombarduje opozycję Assada. Przy okazji kilka tysięcy rosyjskich żołnierzy tropi 6000 bojowników ISIS pochodzenia rosyjskiego, żeby im łby poodcinać na syryjskiej ziemi, zanim zdążą wrócić do kraju.

(hipotetycznie) Rosja organizuje zamachy w Paryżu i jeszcze tego samego dnia proponuje Zachodowi wspólną walkę z „Diabłem”. Za darmo? Nie sądzę. Pewnie za zniesienie sankcji i przymkniecie oka na niedokończone sprawy na Ukrainie. No i ten Krym… Nie bądźmy drobiazgowi.

3. To wina ISIS i uchodźców

Już rok temu ISIS zapowiedziało oficjalnie, że wraz z uchodźcami wyśle do nas armię bojowników i według MOSAD’u tak też czyni.

Według moich wczorajszych „wyliczeń” powstało założenie, że już teraz na terenie Europy przebywa 100 ultra niebezpiecznych terrorystów. Czy zaatakowaliby teraz? Czy na tak małą skalę.

Być może. Pewnie każdy atak jest lepszy, niż żaden, ale że już…?

4. To wina ISIS i rdzennych francuzów o korzeniach bliskowschodnich. 

Już teraz, w trakcie pisania tego tekstu, pojawiają się w telewizji Al Jazeera głosy, że trzech ze zidentyfikowanych terrorystów to ludzie urodzeni we Francji, a dwóch w Belgii. Oczywiście to nie żaden Pier, Żał, czy Czarls, ale jacyś tam Mohamet, Ahmet i Mahmut, ale jednak – Francuzi!! Belgowie!! Czyli jednak zaatakowali nas Europejczycy, a uchodźcy są bogu ducha winni.

5. To wina skrajnej prawicy, która zaatakowała Paryż, by mieć pretekst to powstrzymania fali islamu.

Tak, jak sugeruje się, że CIA maczało palce w zdarzenia z 9/11, żeby mieć mandat do wejścia do Iraku, tak hipotetycznie możliwy jest scenariusz, że poświęcenie 128 ludzi warte jest ocalenia milionów.

Nie takie numery zna historia. Nie takie rzeczy się robiło, dla tak zwanych wyższych celów. Znają to Amerykanie, znają Ruscy to i Francuzi pewnie też…

6. To wina służb

Nie, nie dlatego, że nie wykryły sprawców, ale dlatego, że same były sprawcami. Atak terrorystyczny to zawsze większe wpływy służb. Większa władza, większe pieniądze. To najczęściej idąca za tym akcja odwetowa, a więc wojna, czyli rozbujany handel bronią. Najlepiej z obiema stronami. A kto handluje bronią? No służby!

Konflikt zawsze jest na rękę służb. Więc może to jednak one? Te znalezione paszporty Syryjskie… A może to nie zamachowcy? Może to uchodźcy poszli na koncert i zginęli?!

Co wybrać?

No więc która z tych teorii jest najbardziej prawdopodobna? Na który scenariusz warto postawić?

Ja nie mam zielonego pojęcia. Właśnie dlatego nie warto rozpisywać się nad tym zbyt mocno. To nie ma znaczenia.

Znaczenie ma co innego. Islam – ten „umiarkowany” i ten wkurwiony jest na naszej ziemi, a kolejne miliony nadciągają. Islam stoi w sprzeczności z cywilizacją zachodu. To są fakty. To jest problem, na rozwiązanie którego mamy jeszcze wpływ.

Niezależnie od zagrożenia terrorystycznego, które statystycznie z każdym uchodźcą rośnie, mamy do czynienia z zagrożeniem cywilizacyjnym.

Czytam Koran, by zrozumieć. Im jestem dalej, tym rozumiem mniej.

W kilku zdaniach – Islam to taka sekta żerująca na tym, co stoi w Biblii. Islam, jako ideologia młodsza o 600 lat, jest jakby kolejnym rozdziałem, który został do biblii dopisany. Podstawy, choć opisane zdawkowo są te same. Jest Bóg, stworzenie świata, Adam i Ewa, Jezus i takie tam. Ale później pojawia się Prorok Mahomet i dla muzułmanów wszystko od jego pojawienia się ma znaczenie, a wszystko co było wcześniej nie.

Jest więc sam Koran i są Hadisy, czyli rzekome słowa samego Mahometa, bądź historie z jego życia, które składają się na sunnę, czyli islamską tradycję –  najważniejsze po Koranie źródło muzułmańskiego prawa szariatu.

Są jeszcze Mułłowie i ich interpretacje islamu. Ilu Mułłów, tyle interpretacji, a każda z nich staje się prawem na danej ziemi. Prawem boskim naturalnie.

Niezależnie jednak od odłamu samego islamu jest kilka wspólnych, niezbywalnych i nadrzędnych założeń, ale i zwyczajów wspólnych dla całej zbiorowości, których zwyczajnie nie da się pojąć i zaakceptować.

  • Dla muzułmanina liczy się tylko prawo boskie! Prawa ludzkie, z demokracją na czele, nie mają żadnego zastosowania. Stąd ich brak poszanowania dla praw i zwyczajów w Europie i pełne oszczanie naszej kultury i wartości!
  • Cała ziemia jest muzułmańska i wszędzie tam, gdzie stanęła stopa muzułmanina panuje islam. Europa jest więc islamska, czy tego chcemy, czy nie.
  • Obowiązkiem każdego muzułmanina jest doprowadzenie do całkowitej islamizacji świata. Wszelkimi sposobami. Można kłamać, można oszukiwać, można zabijać. Ci umiarkowani tylko kłamią i oszukują, a ci radykalni mordują.
  • Obowiązkiem każdego muzułmanina jest choć raz odwiedzić Mekkę, ich najświętsze miejsce. To właśnie tam następuje werbunek muzułmanów urodzonych w krajach europejskich. Tam są wyłapywani. Tam pierze się im mózgi i tam dostają zadania do wykonania już z powrotem w kraju.
  • Kobieta w islamie ma wartość mniejszą, niż mężczyzna, a w praktyce mniejszą niż koza.
  • Zgodnie z prawem islamu swoją kobietę można bić, więzić i gwałcić. Jej obowiązkiem jest służyć mężowi zgodnie z jego wolą. Europejki dowiadują się o tym najczęściej tuż po ślubie. Muzułmanki wiedzą o tym od dziecka… czyli też tuż po ślubie.
  • W islamie to rodzina wybiera kobiecie męża. Nieposłuszeństwo w tej kwestii kończy się śmiercią w efekcie tak zwanych mordów honorowych. W samej Turcji ginie w ten sposób około 1000 kobiet rocznie. W Europie szacuje się, że liczba ta przekroczyła już 100 i wciąż rośnie.
  • W islamie wolno brać za żonę nawet niemowlę. Szeroko praktykowane są małżeństwa z kilkuletnimi dziewczynkami. Według Tureckiego Instytutu Statystycznego tylko w 2012 r. zgody rodzicielskie na zawarcie małżeństw przez nieletnich wzrosły o 94,2%. A dzieje się to nie w kraju rządzonym przez prawo szariatu, ale w Turcji, jedynym tak zwanym „świeckim” kraju muzułmańskim. Obecnie żyje tam 181 tysięcy kobiet wydanych za mąż jako dzieci.
  • ponad 90% kobiet w postępowym Egipcie poddawanych jest barbarzyńskiemu procederowi obrzezania, czyli wycięcia łechtaczki, warg mniejszych i zszycia większych tak, żeby pozostała jedynie mała dziurka, z której może wypływać mocz. Oczywiście wszystko bez znieczulenia. Przed pierwszym stosunkiem z mężem szwy są odcinane.
    Takie praktyki są już obserwowane w Wielkiej Brytanii, Szwecji, Belgii i we Francji.
  • Muzułmanie na całym świecie dążą do wprowadzenia prawa szariatu – jedynego respektowanego przez nich prawa boskiego. Według tego prawa możliwa jest kara śmierci poprzez ukamienowanie, na przykład za gwałt. Jest też obowiązek zakrywania głów przez kobiety. Całkowity zakaz seksu pozamałżeńskiego, alkoholu i narkotyków, które również karane są śmiercią.
    Zgwałcona kobieta w islamie trafia do więzienia lub jest zabijana właśnie za seks pozamałżeński.

Mogę tak wymieniać godzinami. Tylko po co. Wszystko o czym piszę, można znaleźć w sieci. Trzeba tylko chcieć szukać.

To są fakty. Muzułmanie sami chętnie o tym mówią. Jakim trzeba być debilem, żeby temu zaprzeczać, skoro sami zainteresowani podpisują się pod tym krwią?! Własną i niewiernych… Jak bardzo trzeba nienawidzić swojej kultury, swojego kontynentu, swojego domu, żeby znając te fakty, pozwalać islamowi zajmować coraz to większe części naszej przestrzeni, naszej wolności i naszego życia?!

Islam nie chce z nami współegzystować i głośno o tym mówi. Islam chce, by świat był islamski i dąży do tego wszelkimi sposobami. Zgodnie z tą religią niewierni (chrześcijanie i żydzi, bo reszta zasługuje na natychmiastową śmierć) winni są muzułmanom płacenie czegoś w rodzaju haraczu, daniny. Dlatego imigranci z Bliskiego Wschodu uważają, że zasiłki europejskie zwyczajnie im się należą. Podobnie jak należą im się europejskie kobiety. (80% Muzułmanów mieszkająca od lat w Szwecji nigdy nie przepracowała tam nawet jednego dnia. Blisko 90% gwałtów to robota muzułmanów. Dla nich kobieta idąca sama ulicą jest bezpańska i można ją sobie wziąć. Kobieta cnotliwa ma pana.)

Tym właśnie jest Islam. Oczywiście są wyjątki, ale takie wyjątki ISIS nazywa „złymi muzułmanami” i morduje równie chętnie, jak chrześcijan. Islam się radykalizuje z każdym rokiem. Pomagają temu kolejne akty szerzenia demokracji przez Stany Zjednoczone i wojskowe interwencje Zachodniej Europy w tamtym regionie.

Pomaga temu bieda na paryskich przedmieściach i rosnąca w siłę europejska ultraprawica. Pomaga Izrael okupujący w perfidny i brutalny sposób Palestynę.

Kto dokonał zamachów w Paryżu? Nie wiem.

Kto jest winny najbardziej? Nie wiem.

Każdy z tych scenariuszy można rozbierać na mniejsze i mniejsze. Tylko po co? Każdy jest tak samo prawdopodobny.

Nie mamy wpływu na geopolitykę. Przynajmniej nie taki, jaki byśmy chcieli mieć. Pozostaje nam więc działać doraźnie. A doraźnie należy przede wszystkim przerwać falę tak zwanych uchodźców zalewającą Europę w sposób absolutnie niekontrolowany. Trzeba więc zamknąć granice i zapomnieć o strefie Shengen. I tu kolejna teoria – na zamknięciu Strefy zależało Wielkiej Brytanii, zależało na tym też  Niemcom. Teraz jest pretekst.

Powrót do kontroli granic to łatwe zadanie. Węgry nie patrząc na nikogo załatwiły temat w tydzień. Da się.

Ale milion nastawionych roszczeniowo muzułmanów już tu dotarło, a dziesiątki milionów mieszkają tu już od dawna. I to oni stają się największym zagrożeniem.

Trzeba powstrzymać islam, który już jest tu, na naszych ziemiach, w Europie. Trzeba głośno w końcu powiedzieć, że to nie religia, a system politycznego nacisku działający pod przykrywką religii, którego celem jest terror i całkowita dominacja.

Islam sam głośno krzyczy czego się domaga i do czego dąży. Wystarczy posłuchać!!

Jeżeli mój gość, w moim domu, postanowiłby zostać już na stałe, spróbowałby żreć bez końca na mój koszt, wprowadzać swoje prawa i zwyczaje, zakazać mi picia wina do kolacji, kazałby mojej kobiecie chodzić z zasłoniętą twarzą, chciał zabić moje psy, a na koniec zgwałcić mi dziecko, to mówiąc delikatnie – broniłbym się. I gówno by mnie obchodziły jego zwyczaje, czy uczucia religijne. Mój dom – moje zasady!

Dlaczego więc nie broni się nasza cywilizacja, kultura, nasz kontynent, nasze rządy?!! Sytuacja jest przecież absolutnie analogiczna!

Dlaczego nie bronimy się sami?! Nie mówię o prześladowaniu, ale o oporze! O nacisku na własne rządy, by działały zgodnie z demokratyczną wolą większości! Dlaczego nie deportujemy tych, którzy nawołują do nienawiści? Dlaczego nie zamykamy na długie lata tych, którzy łamią nasze prawa? Boimy się stygmatu faszysty? Serio? Ja się nie boję, choć faszyzmem gardzę i nie mam z nim nic wspólnego.

Poznałem tych ludzi. Poznałem tą mentalność, Przez dwa lata byłem współwłaścicielem firmy w Egipcie. To były zajebiście długie dwa lata.

Już pisałem o powiedzeniu, jakie krąży tam między rezydentami – „Ile w Egipcie dzieli turystę od rasisty? Dwa tygodnie!”

Choć słowo rasista nie jest tu trafione, bo islam to nie rasa, to jednak sama myśl jest zachowana. Po dwóch tygodniach człowiek sam ma ochotę wysadzić się tam w powietrze. Z bezsilności. Z powodu przepaści mentalnej, intelektualnej, kulturowej. Z powodu ciągłych oszustw, odczuwanej wokół wrogości i pogardy.

Tu w Polsce nazywamy to egzotyką. To brzmi może pięknie na plakacie w TUI, ale nie na ulicach Paryża. Tam już nie ma egzotyki. Tam jest dzicz, nienawiść i śmierć.

Czas z tym skończyć! Czas powiedzieć DOŚĆ! To nasze ziemie i nasze prawa! Dostosować się, albo wypierdalać!

Da się to jeszcze zrobić! Da się z tym skończyć, póki muzułmanów jest w Europie raptem kilka procent. Bo gdy będzie ich 50% użyją demokracji jako broni, którą skończą z nami.

What's your reaction?

Excited
0
Happy
0
In Love
0
Not Sure
0
Silly
0
Alex R.
Humanista. Kapitalista. Ateista. Od lat związany z biznesem, reklamą, marketingiem i Public Relations. Entuzjasta nowych technologii i zdrowego trybu życia. Miłośnik zwierząt. Sportowiec-amator. Pragmatyk, przeciwnik kościoła katolickiego i innych sekt. Wolnościowiec.

    You may also like

    25 Comments

    1. W kwestii „pomagania” radykalizacji islamu, jedno zastrzeżenie – ultraprawica rośnie w siłę i RADYKAKIZUJE się „PO” a nie przed. Mam na myśli to, że myli Pan, lub nie dostrzega kolejności występowania zjawisk. Tak jakoś jest że wszystko, łącznie z morderstwami w imię wszelkich ideologii i religii (z wyjątkiem chrześcijańskiej), analizuje pod kątem przyczyn, motywacji itp, z wyjątkiem takich zjawisk jak właśnie ultraprawica. Jakoś wszyscy uznają ją za jakieś opętanie bez powodów. Tymczasem podlega takiej samej analizie jak każde inne zjawisko. Zwracam Panu uwagę że również to co nazywa się ksenofobią, objawia się PO tym jak zjawiają się obcy. To jest istotą ksenofobii. I teraz dopiero można się spierać czy pojawienie się tych obcych rzeczywiście przynosiło jakieś zagrożenie tubylcom czy nie. Od zagrożenia fizycznego przez ekonomiczne, kulturowe itp. A to spieranie jest niezwykle trudne. Ocena teraźniejszości w tej kwestii to w gruncie rzeczy sprawa wiary. Wiary że nic nam nie grozi, bądź wiary że obcy nam wyrządzą jakąś krzywdę. Ocena tych zjawisk w przeszłości jest jeszcze trudniejsza, ponieważ jest przez wszystkie zainteresowane strony nieprawdopodobnie zakłamywana! Poza tym – nawet jeśli rzeczywiście i prawdziwie krzywdzeni, zbyt impulsywnie zareagują, to później ocenę negatywną mają zagwarantowaną jako gnębiący mniejszość.
      Islam jednoczy tych wszystkich ludzi z bliskiego wschodu co można wyczytać z Pańskich tekstów. Co nas, ludzi cywilizacji zachodniej ma jednoczyć? Nihilizm…? Bo chyba nie zamiłowanie do socjalizmu, czyli mało wysiłku przy zapewnionym bycie, bez jakichkolwiek etosów które miałyby jakiekolwiek odniesienie do odpowiedzialności, poświęcenia jakiegokolwiek…

      1. Jednoczyć Europejczyków może (a raczej to czyni) wiele oczywistych czynników, między innymi:
        – wolność słowa, wyznania, poglądów
        – poszanowanie własności (w niektórych krajach mniejsza, jak np niestety w Polsce…)
        – prawo ogólnie a w szczególe: narodowe konstytucje, prawa człowieka, praworządność Państw, prawo karne i inne
        – trójpodział władzy, w tym niezawisłość sądów
        – demokracja
        – kultura zachodu: symbolika, hymny, narodowości Państw
        – tradycja chrześcijańska (nawet jeśli kontynuowana przez niewierzących, to kultywowana jako tradycja w większości domów)
        i wiele innych ogromnie istotnych czynników, które nie tylko są dla Europejczyków wspólne, ale także współtworzą każdego z nas, naszą osobowość i sposób myślenia. Czynniki te po prostu są częścią nas i zadziwiające jest, że można o nie pytać, gdy umie się pisać alfabetem ŁACIŃSKIM…..

        1. Niewiele z wymienionych przez Pana wartości jest wyznawane przez muzułmanów. Właściwie to niemal wszystkie są przez nich negowane. Oczywiście nie w momencie kiedy starają się dostać na nasz kontynent. A my w imię tychże wartości ich wpuszczamy. Potem mamy co mamy. Bez urazy, ale nawypisywał Pan frazesów które jak się okazało przed niczym nas nie chronią.

        2. Ma Pan racje w kwestii nichilizmu. Niestety skrajna prawica powsaje przed konfliktami i jest doskonalym instumenem w rekach tych, ktorzy konflikt wywołuja. Taka jest historia. Ksenofobia to najczesciej wynik słabej gospodarki. Dajmy im kozła ofiarnego albo nas zjedza.

    2. „Nie ma informacji o tym, że dzisiaj w Moskwie zatrzymano kilku muzułmanów z pięciokilogramową bombą, którą chcieli wysadzić w metrze.” Pisze Pan „dzisiaj w Moskwie”, a ja znalazłem artykuł w którym napisano, że taki fakt miał miejsce ale 11 Października tego roku, więc o co chodzi?

      Tutaj źródło http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1543128,Nadzwyczajne-srodki-bezpieczenstwa-w-Moskwie-Rosja-boi-sie-zamachu

      Oraz tu – http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/policja-udaremnila-zamach-w-moskwie-sprawa-budzi-watpliwosci,585136.html

      O Bejrucie też była mowa min tu” http://www.tvp.info/22609493/islamisci-uderzyli-w-liban-41-zabitych-i-200-rannych-w-dwoch-zamachach-samobojczych

      i tutaj – http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/zamachy-samobojcze-w-bejrucie-co-najmniej-37-zabitych,594042.html.

      Proszę nie wprowadzać ludzi w błąd, że w mediach nie było ta ten temat żadnej wzmianki. Pozdrawiam

    3. cytat autora: „Minęła prawie doba. Wiemy trochę więcej. Ale gówno wiemy.” pisz o sobie przygłupie! to źe ty nic nie wiesz mało kogo obchodzi…a skoro niewiesz to po co wypisujesz? nie kaźdy plebej musi byc na bierzyco informowany… Kiedyś to były piekne czasy, młoty i buraki znały swoje miejsce i musiały trzymac morde na kłódke..

      1. Ty PG, ty jesteś psychopatą.

      2. Wracaj do swoich pięknych czasów, wraz ze swoim zaściankowym myśleniem

    4. Świetny tekst !
      Dodałabym do tego jeszcze jeden dośc istotny fakt, na ktory nikt nie zwraca uwagi , a o którym juz kilka lat temu pisała O.Falliaci w swojej książce ” Siła rozumu ” .
      A mianowicie tempo rozmnażania Muzułmanów vs Europejczycy .
      Moze teraz mamy kilka procent muzułmanów , ale kolejne pokolenie i z pewnością to trzecie w pełni zdominują Europę …
      Dzis sobie wszyscy słodzą na fb , tak jak piszesz – za tydzien zapomną , zas problem jest poważny i obawiam sie , ze za ok 30-40 lat bedzie po ptakach …..

      1. Tempo rozmnażania się muzułmanów w Europie doprowadzi za dwa lub góra trzy pokolenia do przejęcia sterów władzy poprzez zwykłe wybory demokratyczne z powodu swojej większości w populacji narodu kraju, w którym żyją. To proste i oczywiste tylko dlaczego rządzący politycy tego zdaje się nie dostrzegają obecnie. Pozdr.

    5. Do PG
      Wracaj do swoich pięknych czasów, wraz ze swoim zaściankowym myśleniem 😀

    6. Świetne kompendium teorii i sedno sprawy zarazem.

      1. Potrafisz zbudować inne zdanie czy jesteś debilem???

    7. Bejrut jest w Libanie, a nie w Libii

    8. Dokladnie Marta! ‚Pewnie nie miał Mark flagi Libii’ Liban, a nie Libia

    9. Poza tym, że pierwsza część artykułu nawet sensowna pokazująca, że prawdziwe przyczyny są nie łatwe do poznania i każdemu może zależeć na tym zamachu, to informacje wypunktowane dotyczące Islamu nie maja żadnego sensu a brzmią jakieś wyżalenia osoby bez żadnej argumentacji. Islam jest zły, bo tak. Do prawie każdego punktu możesz znaleźć analogiczną sytuacje w krajach niemuzłumańskich i twierdzi Pan, że to w Koranie tak jest napisane, poproszę o przykłady odwołań. Skoro tak jest a nie marginalnych spraw. Czy chodzi o wylistowanie złych sytuacji, które dzieją się również w naszym katolickim kraju? Czy o rozwiązanie problemu? Osobiście mam wielu przyjaciół wśród Muzłumanów i część żyje z nich w Europie i nikomu normalnemu nie przyszło by do głowy coś takiego. Wszyscy odcinają sie od tego co się stało i jest to dla nich bardzo krzywdzące, że ludzie będą na nich patrzeć przez pryzmat kilku mentalnie chorych osób.

      1. A co jeśli znajomi kłamią i lawirują bo chcą kiedyś, jak poczują się silni zislamizować Cie ? Może to głupie ale Ci muzułmanie którzy żyli we Francji i w Belgii pewnie też siedzieli cichutko i musieli budzić zaufanie bo inaczej ktoś by ich sprzedał, a przyszedł czas to wzięli kałachy …

    10. Bardzo chciałam udostępnić ten tekst na swojej ścianie FB, ze względu na początek. A potem doczytałam drugą część i opadły mi ręce. Mieszkałam kilka lat w kraju muzułmańskim (jednym z tych uznawanych za raczej świeckie). Raczej nie przepadam za tamtymi ludźmi: są w dużej mierze ograniczeni, leniwi i nachalni. Z kolei muzułmanie migrujący do europy, to najczęściej niziny społeczne w swoich krajach: najbiedniejsze, bez jakiegokolwiek wykształcenia, bez wyobraźni. I rzeczywiście ten kwiat swoich narodów pokazuje nam w Europie czym jest średniowiecze. I w tym się z Autorem zgadzam. Ale nie przystoi profesjonalnemu dziennikarzowi podawać informacji bez podania źródeł… Niewiele się to wówczas różni od tych bzdur plecionych przez mułłów…

      Pisze Pan: „Zgodnie z prawem islamu swoją kobietę można bić, więzić i gwałcić. Jej obowiązkiem jest służyć mężowi zgodnie z jego wolą. Europejki dowiadują się o tym najczęściej tuż po ślubie. Muzułmanki wiedzą o tym od dziecka… czyli też tuż po ślubie.W islamie to rodzina wybiera kobiecie męża. Nieposłuszeństwo w tej kwestii kończy się śmiercią w efekcie tak zwanych mordów honorowych. W samej Turcji ginie w ten sposób około 1000 kobiet rocznie. W Europie szacuje się, że liczba ta przekroczyła już 100 i wciąż rośnie.” – sytuacja wygląda trochę inaczej, gdy się na nią popatrzy od wewnątrz społeczności muzułmańskiej. Przede wszystkim tzw. zwykli ludzie w krajach muzułmańskich w dupie mają islamizację Europy. A już sfery inteligenckie w szczególności. Oni dość się brzydzą barachłem u siebie. Inne kwestie zaprzątają ich głowy i są to kwestie nam dość bliskie: ekonomiczny byt, wykształcenie dzieci, zdrowie, szczęście… Kobieta muzułmańska to byt, który kobieta europejska musi długo poznawać, a i tak nie zdoła zrozumieć do końca. To byt, któremu „się należy” i najlepiej bez jej wysiłku. Dlatego też w ogromnej większości nawet nie myślą one o samodzielnym utrzymywaniu się przez całe życie, ale raczej o znalezieniu „męża, który zapewni im życie na poziomie nie niższym, niż w domu ojca” – ale najlepiej wyższym. Stąd często rzeczywiście oddają w ręce rodziców ten wybór wiedząc, że oni wiedzą więcej, znają więcej ludzi, mają lepsze rozeznanie w kwestiach majątkowych. One zwykle nie myślą w ogóle o miłości i jakiejkolwiek romantycznej stronie małżeństwa. Małżeństwo to kontrakt – zresztą z zajadle negocjowanymi warunkami. Wiedzą, że muszą też coś dać. Zazwyczaj są to dzieci – jedyne poświęcenie z ich strony. W mojej opinii współżycie seksualne takim poświęceniem nie jest. Większość znanych mi muzułmanek miała mocno wybujały temperament i dnie, w które małżonek nie mógł – kwitowały mega fochem i/lub awanturą. Oraz podejrzeniem o zdradę – oczywiście. Natomiast dzieci, to już poświęcenie – przede wszystkim fizyczne. Emocjonalne – nie we wszystkich przypadkach. W kilku sprawach rozwodowych, które miałam okazję obserwować, toczyła się walka o dzieci, ale zaskakująco o to, kto ich NIE CHCE wziąć. Po rozwodzie dzieci to dla muzułmanki obciążenie, które może uniemożliwić jej ponowny ożenek, więc w jej interesie jest, by zostały one z ojcem. Rozwój dzisiejszych mediów (zwłaszcza społecznościowych), oczywiście zmienia postawy młodych dziewcząt. Pojawia się tęsknota za miłością i chęć romantycznego wyjścia za mąż. I wychodzą. Nie można powiedzieć, że rodzice się sprzeciwiają. Raczej kręcą nosem Ale one robią swoje i niestety najczęściej żałują. Bo kobieta muzułmańska nie jest w stanie nie oczekiwać tego, co „jej się należy”. Więc nie akceptuje faktu, że mąż nie zarabia tyle, ile ona potrzebuje. I tu zaobserwowałam dwie drogi: kobiety terroryzują mężów (tak, tak :)) albo się rozwodzą. I proszą rodziców o znalezienie kogoś odpowiedniego. Takie ja miałam obserwacje „z pierwszego rzędu”, stąd ponownie moja uwaga o podawanie źródeł informacji – bym mogła zrewidować poglądy.

      Pisze Pan: „W islamie wolno brać za żonę nawet niemowlę. Szeroko praktykowane są małżeństwa z kilkuletnimi dziewczynkami. Według Tureckiego Instytutu Statystycznego tylko w 2012 r. zgody rodzicielskie na zawarcie małżeństw przez nieletnich wzrosły o 94,2%. A dzieje się to nie w kraju rządzonym przez prawo szariatu, ale w Turcji, jedynym tak zwanym „świeckim” kraju muzułmańskim. Obecnie żyje tam 181 tysięcy kobiet wydanych za mąż jako dzieci.” – czy można prosić o źródło tej informacji? Rzeczywiście Turcja wschodnia ma problem małżeństw aranżowanych, także nieletnich, ale bardzo ciekawam dokładnych danych. Obecnie na stronie Tureckiego Instytutu Statystycznego dostępne są dane jedynie za 2006 rok, które mówią, że 31,7% kobiet i 6,9% mężczyzn zawiera pierwszy związek małżeński przed ukończeniem 18 roku życia. Ale to oczywiście niewiele mówi i nie sposób zbudować na tym opinii. Bo poniżej 18 to może być 17. I tego nie można postrzegać w kategorii patologii, zwłaszcza w tamtejszej kulturze (kobiety całe życie przygotowują się do bycia żoną) i klimacie (znacznie wcześniejsze dojrzewanie).

      Pisze Pan: „…ponad 90% kobiet w postępowym Egipcie poddawanych jest barbarzyńskiemu procederowi obrzezania, czyli wycięcia łechtaczki, warg mniejszych i zszycia większych tak, żeby pozostała jedynie mała dziurka, z której może wypływać mocz. Oczywiście wszystko bez znieczulenia. Przed pierwszym stosunkiem z mężem szwy są odcinane.
      Takie praktyki są już obserwowane w Wielkiej Brytanii, Szwecji, Belgii i we Francji.” – ponownie – gdzieś dzwoni, ale nie do końca wiadomo, w którym kościele. „Technika”, którą Pan opisuje jest charakterystyczna dla środkowej Afryki, w Egipcie raczej w inny sposób okalecza się kobiety. Rzeczywiście wartości rzędu „ponad 90%” są prawdziwe, choć z rzetelności dziennikarskiej – także należałoby podać źródło. Wartoby również wspomnieć, że obrzezanie (zarówno w Egipcie, jak i w środkowej Afryce) nie dotyczy tylko społeczności muzułmańskich. Również dziewczynki koptyjskie w Egipcie czeka ten straszny los…

      Pisze Pan: „(80% Muzułmanów mieszkająca od lat w Szwecji nigdy nie przepracowała tam nawet jednego dnia. Blisko 90% gwałtów to robota muzułmanów…” – no i tu już Pan „pojechał” całkowicie wbrew etyce zawodu. Ja też ich nie lubię. A już zwłaszcza tych w Europie. Ale TAKICH informacji nie można podawać bez źródła!

      Pozdrawiam,
      Aleksandra

      1. nie jestem autorem artykułu ale jeden z przykładów (więcej nie chce mi się szukać)
        http://www.breitbart.com/london/2014/06/20/female-genital-mutilation-in-sweden-all-30-girls-in-one-class-cut/

        1. Z niewielką nadzieją na merytoryczną dyskusję, ale jednak zapytam: przykład na co??? Główna teza artykułu jest taka, że społeczności migrujące do Szwecji z krajów, w których ma miejsce FGM, nawet tam kontynuują proceder. Wspomniano Somalię i Erytreę. Informacje te warto uzupełnić o dane, że w jednym kraju dominuje islam (99,6%), w drugim chrześcijaństwo (63%). Więc? To wciąż nie jest źródło…

      2. Dziękuję, że Pani się chciało 😉

    11. Na tej liście „przyczyn” brakuje mi bogatych islamskich państw zatoki perskiej (Arabia Saudyjska, ZEA itd) oraz Izreala.
      Jakoś państwom bliskiego wschodu nie zależy chyba na pokoju. Wolą się bogacić kosztem chaosu. Daje to jednoznaczne świadectwo „religii miłości” – „pokojowemu islamomi”, który przecież panuje w ZEA czy rabii Saudyjskiej (z racji 99% muzułmanów i braku biedy).
      Może pokusicie się na napisanie jakiejś analizy geopolitycznej jeśli chodzi o odłamy Islamu? (strefy wpływów i przepływ kapitału/hajsu/ropy) To by było ciekawe i dałoby jakiś obraz muzułmańskiego systemu społeczno-polityczno-wojskowego (zwanego Islamem).

      Pozdrawiam

    12. Co za szmatławiec! szkoda tego gówna czytać!

    13. Kolejny artykuł z przedstawionymi prawdami, wygodnymi i wybranymi dla autora. Prawda jest bardziej złożona! Doszukiwanie się winy, to ośmieszanie się tak po trosze. Kolejne oskarżenia nie pomogą. Potrzebne są radykalne działania i zabezpieczanie granic! Nie wczoraj jest ważne, a jutro panie przeciwniku kościoła! Szkoda, że Watykan nie wypowiedział się, bo zapewne to byłaby jego wina 😀

    14. Z zainteresowaniem śledziłem Twoje teksty. Przestaję. Jestem gejem. Od 15 lat jestem związany z facetem…Muzułmaninem. Facetem, który prawie płacze, kiedy czyta i słyszy o kolejnych zamachach. Właśnie z tego powodu, NIE WOLNO Ci uogólniać. NIE WOLNO Ci mówić, że Muzułmanie na całym świecie (!) to jedno zło i że cel mają jeden – (nie)wiadomo jaki, bo sam tego też nie wiesz, a posługiwanie się tekstami z netu nie do końca jest rzetelne. NIE WOLNO Ci mówić, że Islam jest religią zła (ugoólniając, tak jak Ty to robisz), bo tak nie jest. Wszystko jest kwestią interpretacji – masz rację. Ale pisząc ten tekst pokazałeś też jedynie swoją interpretację. Oczywiście, piszesz, że czytasz Koran, ale też go nie rozumiesz. Czytanie jest dobrym podejściem, bo wiesz o czym mówisz. Ale za chwilę przyznajesz, że nie wiesz. Ja nie czytałem Koranu. Żyję 15 lat z facetem, który Koran zna, którego ojciec był Imamem i za każdym razem obaj dostają szału, kiedy ktoś nadgorliwy nadinterpretuje zapisy Koranu. A czy nie jest tak z Biblią? Jestem Chrześcijaninem, bo nie miałem wyjścia. Zostałem ochrzczony. Trudno. Ale to nie przeszkadza nam żyć ze sobą i się NIE BIĆ ze względu na wyznanie i interpretację „księgi świętej”. Byliśmy w Polsce 2 razy. Już tam nigdy nie pojedziemy, bo najzwyczajniej w świecie boję się o jego życie. Raz dostał kamieniem. Za nic. Albo za kolor skóry. Wystarczy. Tym wpisem, choć zaznaczasz, że nie wiesz, nie rozumiesz, nie wnikasz… podjudzasz. A po co? Nie wystarczy poczytać w necie, nie wystarczy poczytać Koran. Trzeba wśród Muzułmanów pobyć, pomieszkać. Piszesz świetnie. Zawsze czytałem z rogalem na twarzy. Ale teraz przesadziłeś. Szkoda.

    Leave a reply

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    More in:Aktualności