Aktualności

Nabici w butelkę – śmierdzące fakty i kłamstwa, tym razem o „naturalnym norweskim TRANIE”

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Artykuł „Ściek w pigułce” obnażający wstydliwe fakty o zepsutym rynku rybich suplementów Omega-3 dotarł do prawie 4 milionów osób, wywołał 16.000 reakcji, 1.100 komentarzy i miał niemal 21.000 ponownych udostępnień na samym Facebooku! Liczne przedruki w gazetach oraz na portalach i co ciekawe – równie liczne poprawki, zmiany i sprostowania na stronach internetowych producentów „tranu”, a także nowe kampanie reklamowe podkreślające „naturalność” ich produktów, to tylko część zamieszania, jakie wywołał ten tekst.

Śmierdząca prawda o olejach rybich wywołała spore poruszenie na rynku… Dlaczego? Bo „tran” to dogmat, coś co od pokoleń w dobrej wierze podają swoim dzieciom i wnukom polskie matki i babcie, nie zadając zbędnych pytań o pochodzenie czy proces produkcji.

Czy wszystko, co ma na etykiecie rybę z napisem Omega-3 jest ściekiem? Czy jest jakiś „prawdziwy” norweski TRAN – czyli naturalny olej z wątroby dorsza? Czy jest on lepszy od ścieku z peruwiańskich sardeli?

Kolejne śledztwa dziennikarskie ujawniają ile natury jest w „naturalnym” norweskim tranie. Przeczytaj czym trują nas w reklamach i jak możemy się bronić.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_column_text]Po publikacji pierwszego tekstu otrzymałem całą masę fantastycznych komentarzy i próśb o dalsze zgłębianie tematu. Pojawiły się też oczywiście głosy krytyki. Poza zwykłym hejtem, na który nie mam w zwyczaju reagować, część krytyki miała podłoże merytoryczne i to do niej postanowiłem odnieść się na wstępie tego artykułu, będącego de facto drugą częścią z serii o śmierdzących kulisach branży olejów rybich.

Przede wszystkim zarzucano mi, że ten artykuł to reklama i że mi za niego zapłacono. Otóż nie! Jak otwarcie napisałem już na samym początku pierwszego tekstu, zostałem poproszony przez bliskiego kolegę o pomoc w uratowaniu genialnego polskiego preparatu, który nie tylko jest najlepszym znanym źródłem cennych kwasów Omega-3, ale również najczystszym i do tego produkowanym od A do Z w Polsce.

W związku z tym, że piszę dla przyjemności i dlatego że mam gdzie, postanowiłem zgłębić temat i przedstawić szerszej publice to, co ustaliłem – zgodnie z prawdą, faktami i zebraną wiedzą…

Gdyby nie ta prośba, zapewne nie zacząłbym w ogóle interesować się branżą „omegową”. To dzięki niej dotarłem do informacji o całym syfie związanym z branżą olejów rybich. Napisałem to, co w tamtym czasie udało mi się ustalić i co zszokowało mnie najbardziej. Wcześniej, podobnie jak 99% osób nie miałem pojęcia, że takie procedery są w ogóle możliwe w XXIw w Europie, przy teoretycznie funkcjonujących regulacjach i normach!

Opisałem przy okazji niezwykłość polskiego preparatu essentiALA ponieważ jest to polski wynalazek na skalę światową i dlatego że zwyczajnie na takie opisanie zasługuje. Podobnie jak na rzetelną wiedzę zasługują ludzie oszukiwani przez lata przez branżę omegowo-rybną.

Zanim cokolwiek napiszę muszę być pewien na 100%, że to nie manipulacja… że posługuję się wyłącznie faktami. Tak samo było w tym wypadku. Musiałem być pewien każdej zawartej tam tezy, żeby opisać wszystko tak, jak jest naprawdę.
Piszę w końcu pod własnym nazwiskiem, a przecież bardzo takim tekstem następuję na odcisk potężnym koncernom tranowym! Narażam się więc na procesy i próby wyłudzenia ode mnie bajońskich odszkodowań – nie mogę więc napisać ani słowa nieprawdy.

Spotkałem się również z zarzutem, że wymieszałem (pojęciowo) olej rybi z tranem (co nota bene już fizycznie na potęgę robią producenci omegowych suplementów typu „premium”), czyli olejem z wątroby dorsza oraz że wrzuciłem wszystko do jednego worka. No bo przecież „tran to produkt premium i ma się nijak do opisanego przeze mnie ścieku” (stanowiącego blisko 80% całego rynku rybich omeg – tak na marginesie).

Jako, że ciekawski ze mnie facet, postanowiłem przyjrzeć się więc samemu tranowi. Skąd pochodzi, jak się go produkuje i jakim cudem olej z wątroby ryby może mieć dwuletni, a nawet trzyletni okres przydatności do spożycia, podczas gdy surowa ryba psuje się już po kilku godzinach…[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][vc_column_text]

Obrazek z reklamy

W powszechnej świadomości funkcjonuje obraz tranu, jako sterylnego produktu będącego dziełem etycznych norweskich naukowców. Produktu pozyskanego z ryb poławianych w krystalicznych wodach Norwegii i natychmiast, najlepiej na zimno przetłoczonego w nowoczesnych laboratoriach wprost do butelek, czy kapsułek, które trafiają do naszych aptek.

Rzeczywistość, którą tym razem odkryłem okazała się jednak wylewać kubeł średnio czystej morskiej wody prosto na moje wciąż naiwne wyobrażenia.

– To, co kupujemy pod nazwą TRAN, jest już na wstępie zepsutą, a następnie wielokrotnie fizycznie i chemicznie przetworzoną substancją, zawierającą całą masę sztucznych dodatków, syntetycznych witamin, konserwantów i aromatów mających za zadanie przykryć smak i zapach zjełczałego rybiego tłuszczu.

Jako, że tranem Norwegia stoi oraz dlatego, że jest to największy na świecie importer oleju rybiego (z Chile i Peru), rząd Norwegii zlecił wykonanie badania norweskich suplementów z Omega-3 – w tym tranu.

Raport opublikowany jako „Raport Rubina nr 196” był porażający i obnażył skandalicznie niską jakość rybich suplementów, a w szczególności wykazał, iż praktycznie wszystkie zostały wyprodukowane ze zjełczałego rybiego oleju!
I tak dla celów norweskiego raportu zbadano 56 marek. Okazało się, że tylko 1!! (słownie jedna) została wyprodukowana ze świeżego surowca i ma poziom oksydacji (utlenienia lub inaczej zjełczenia) na poziomie 0,1 mEq/kg.

Taki tran nie ma zapachu… w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych produktów tranowych na rynku!

Ale po kolei…

Wątroba – źródło tranu

Wątroba, to jeden z najważniejszych organów w ciele kręgowców. Odpowiada za całą masę procesów, ale przede wszystkim za oczyszczanie organizmu z toksyn. Wątroba to zatem śmietnik i przetwórnia odpadów w jednym.

W wątrobie znajduje się duży rezerwuar komórek Browicza-Kupffera, które mają szerokie zdolności fagocytozy, czyli pochłaniania dużych szkodliwych cząstek – bakterii, komórek nowotworowych, cząstek toksyn, wirusów, pasożytów, uszkodzonych białek i innych.

Źródło zdjęcia: http://beautyeditor.ca/2015/04/08/cod-liver-oil-acne

W wątrobie zachodzą także procesy detoksykacyjne. Zarówno substancje o pochodzeniu wewnętrznym (bilirubina, hormony i inne), jak i zewnętrzne toksyny są w wątrobie kumulowane i w miarę możliwości przerabiane w szeregu procesów biochemicznych.

– „Przez wzgląd na skrajne zanieczyszczenie Bałtyku, już 200g wątróbki z dorsza bałtyckiego zawiera taką ilość toksyn, z jaką nie jest w stanie sobie poradzić ludzki organizm!”

Takie ostrzeżenie wydało niemieckie Ministerstwo Rolnictwa Meklemburgii-Pomorza Przedniego, odradzając konsumpcję tego specjału.

Jednak to właśnie z tego organu dorszowatych pozyskuje się olej będący synonimem zdrowia!! Olej, który bezrefleksyjnie podajemy naszym dzieciom, jako cenne źródło kwasów Omega-3!

Nie dość więc, że samo źródło z racji swej natury i często pochodzenia jest najgorszym z możliwych, to proces jego „uzdatniania do spożycia” przyprawia o prawdziwe mdłości…

W zależności od producenta, przemysłowy tran może pochodzić z dziko żyjących dorszy, ale również z mintaja lub plamiaka (ryb dorszowatych poławianych z okolic Alaski lub/i Rosji) jak też innych gatunków ryb – zarówno dziko żyjących, jak i hodowlanych.
Co jednak naprawdę znajduje się w kapsułce, lub butelce z tranem? Jakim procesom poddawany jest norweski olej z wątroby dorsza, zanim zostanie opakowany i zareklamowany, jako „prawdziwy, naturalny norweski lub arktyczny tran”?

Niżej znajdziesz opisy 13 standardowych procesów produkcji tranu – stosowanych (lub pomijanych) przemysłowo. Jeśli o mnie chodzi, jest to 13 powodów, dla których nigdy więcej nie wezmę do ust rybo-pochodnych produktów z naszych aptek, sprzedawanych pod nazwą „TRAN”!

 

Etap 1 – Pozyskanie tłuszczu z wątroby dorsza

Dorsze poławiane są przez wielkie statki rybackie będące w morzu często całymi tygodniami. W najlepszym wypadku zaraz po złowieniu ryby są patroszone, a ich wątroby przekładane do pojemników i transportowane do przetwórni.

Często jednak wątroby w półotwartych pojemnikach zanurzane są w wodzie za burtą statku (bezpośrednio w morzu) i w takiej postaci „przechowywane”, aż do czasu powrotu statku do portu. W takich warunkach tłuszcz znajdujący się w wątrobach zaczyna już stopniowo jełczeć.

Po dotarciu do  przetwórni olej z wątroby wydobywa się albo poprzez wygotowanie, albo wyciśnięcie „na zimno”. Masa pozostała po wyciskaniu na zimno jest podgrzewana, a powstała maź poddawana dekantacji w celu oddzielenia płynów (olej, woda) od szlamu. Tak pozyskany olej trafia do dalszej obróbki. Szlam natomiast staje się składnikiem karm dla psów i kotów, lub azjatyckich krewetek hodowlanych.

– Teza, że olej wyciskany na zimno jest jakkolwiek lepszy od tego wygotowanego, jest absurdalnym chwytem marketingowym. Wspomniany olej „tłoczony na zimno” przechodzi w dalszych etapach taką obróbkę termiczną i chemiczną, że przy niej zwykłe gotowanie to ledwie letnia kąpiel!  Ale o tym w szczegółach za chwilę.

Etap 2 – Oczyszczanie aktywnym węglem

Regulacje zmuszające producentów do stosowania tej metody dotyczą jedynie produktów pozyskanych z ryb hodowlanych i poławianych przy terenach uprzemysłowionych. Dzikie ryby nie są już tą regulacją objęte, choć zawierają w sobie ogromne ilości dioksyn, furanów oraz poliaromatycznych węglowodorów (PAH), a także PCB, które są toksyczne.

Z powodu braku przymusu stosowania tej metody przez wszystkich producentów, ogromna większość produktów sprzedawanych jako „tran” ma wysokie poziomy tych toksyn – tego jednak na opakowaniu nie znajdziesz, bo przymusu umieszczania tych danych na opakowaniach również nie ma.

Etap 3 – Deguming, czyli odśluzowanie

Surowy olej jest nawadniany, podgrzewany do 100° C (212° F) i potraktowany kwasem fosforowym w celu oddzielenia fosfolipidów, żywic, białek, minerałów i innych materiałów występujących w oleju z wątroby dorsza.

W wysokiej temperaturze wzmaga się jednocześnie utlenianie, czyli jełczenie tłuszczu. Po tym etapie produkt jest jest więc nieco czystszy, ale i siłą rzeczy bardziej śmierdzący.

Etap 4 – Rafinacja alkaliczna lub neutralizacja

Trójglicerydy oleju rybiego błyskawicznie rozkładają się w wolne kwasy tłuszczowe, odpowiedzialne za wstrętny zapach i smak.  Barwa oleju jest teraz zbliżona do brunatnego brązu. Aby usunąć wolne kwasy tłuszczowe, pigmenty, pozostałe fosfolipidy i materiały rozpuszczalne w wodzie, konieczne jest rafinacja alkaiczna oleju. Proces ten wytwarza mydła, które muszą być w kolejnym etapie usunięte przy użyciu wody lub pary, a następnie odwirowane.

Etap 5 – Wypłukiwanie szlamu wodą

Po rafinacji szlam będący mieszaniną olejów i mydlin płukany jest wodą i traktowany obróbką krzemionkową. W tym procesie usuwane jest mydło utworzone przez produkty alkaliczne, produkty utleniania oraz częściowo metale ciężkie.

Etap 6 – Suszenie tłuszczu

Suszenie usuwa wilgoć pozostałą po płukaniu. Wilgoć, ciepło, tlen, światło i metale przyczyniają się do dalszego utleniania oleju. Suszenie ma za zadanie ten proces wstrzymać.

Etap 7 – Wybielanie (!!)

Głównym celem wybielania jest nadanie olejowi akceptowalnego złocistego zabarwienia. Brunatno-brązowa barwa nie spodobałaby się  konsumentowi i zdecydowanie nie pozwoliłaby uwierzyć w „naturalną czystość” finalnego produktu. Aby to osiągnąć stosuje się kwasy mineralne i glinkę wybielającą.  Aktywowana kwasem glinka bieląca czyści także wodoronadtlenki, które powstały w poprzednich etapach.

Etap 8 – Wymrażanie

Olej jest wychładzany do temperatury poniżej zera, powodując krystalizację nasyconych kwasów tłuszczowych. Tak zamrożone frakcje tłuszczu oddziela się od pozostałej części. Usuwa się też przy okazji inne trójglicerydy i woski. Usuwanie nasyconych tłuszczów i trójglicerydów dodatkowo destabilizuje olej, ponieważ pozostałe tłuszcze wielonienasycone w formie kwasów tłuszczowych omega-3 są bardzo kruche i łatwo się utleniają. Jest to więc kolejny proces „oczyszczania” wpływający jednocześnie na przyspieszenie procesów jełczenia.

Etap 9 – Dezodoryzacja (odsmradzanie)

Podczas tego procesu olej może być podgrzewany nawet do 190° C (374° F) lub wyższej, poprzez parę wodną przepuszczoną przez niego pod niskim ciśnieniem.

Ten etap doprowadza najczęściej do powstawania tłuszczów trans (trans izomerów) z EPA i DHA.

– Badania nad kapsułkami oleju rybnego na rynku europejskim wykazały, że wszystkie (!!) badane produkty miały podwyższony poziom tłuszczów trans! Tłuszcze trans stanowiły kolejno do 4,5% całkowitej zawartości EPA, do 5,9% DHA.

Tłuszcze trans uznawane są za najbardziej szkodliwy dla zdrowia typ kwasów tłuszczowych.


Ta procedura wykonywana w bardzo wysokiej temperaturze uszkadza również lub niszczy większość witaminy A i witaminy D naturalnie występujących w oleju z wątroby dorsza. Tak więc po tym etapie w tranie nie ma już w zasadzie naturalnej wit A i wit D.

Ten proces ma za zadanie zmniejszyć ilość wolnych kwasów tłuszczowych, mono- i di-glicerydów, wodoronadtlenków, aldehydów, ketonów, chlorowanych węglowodorów, lotnych związków (zjełczały zapachy i smak) i pigmentów powstałych podczas poprzednich etapów przetwarzania.

Etap 10 – Destylacja Molekularna

Temperatury w tym procesie mogą osiągnąć nawet 200° C (392° F), przez co destylacja molekularna odpowiedzialna jest również za utratę resztek witamin A i D naturalnie występujących w oleju z wątroby dorsza i tworzenie kolejnych tłuszczów trans.

Destylacja molekularna usuwa część pestycydów i organicznych zanieczyszczeń, które obejmują dioksyny, lindan, DDT, a także związki bromu. Czasami ten etap jest używany jako zamiennik dezodoryzacji.

Etap 11 – Dodawanie syntetycznych witamin

Ponieważ praktycznie wszystkie naturalne witaminy A (retinol) i witamina D3 (cholekalcyferol) usuwane są lub niszczone podczas przemysłowego przetwarzania oleju z wątroby dorsza, to większość producentów tranu dodaje witaminę A ze źródła syntetycznego, czyli palmitynianu retinylu.

Nie robi się tego dla dobra konsumentów – to zabieg czysto techniczny. Witamina A pełni rolę konserwantu! Dokładnie tak, jak witamina E, której rzeczywista nazwa, to Tocopherol (Dodatek do żywności – E306).

Kolejny chwyt marketingowy – czyli wit D3!
W tranie znajduje się witamina D3, ale to nie witamina naturalnie występująca w wątrobie dorsza – ta pochodzi z lanoliny wełny owczej (!!).
Nie jest to jednak zwykła witamina –
jest to związek chemiczny oczyszczany, tworzy 7-dehydrocholesterol i napromieniowany tak długo, aż osiągnie formę D3 – w tej postaci dodawany do wysoce już przetworzonego oleju z wątroby dorsza.

Wełna owcza nie jest, rzecz jasna, naturalnym składnikiem oleju rybiego. Syntetyczne witaminy pozyskane z tego źródła mogą zawierać więc dodatki, barwniki, wypełniacze, produkty uboczne i inne chemikalia nie występujące w naturze. Poza tym są one pozyskiwane z wełny przy użyciu silnych substancji chemicznych, co nie pozostaje bez wpływu na zdrowie.

– Wiele badań na zwierzętach wykazało ogromne różnice w absorpcji syntetycznych witamin, w porównaniu z witaminami naturalnymi. Syntetyczne witaminy nie spełniają tych samych funkcji w organizmie, co witaminy występujące naturalnie w żywności. Wiele syntetycznych witamin zuboża ciało o inne składniki odżywcze, przy jednoczesnym silnym obciążeniu nerek.

Jeżeli więc producent tranu chwali się witaminą D3 w swoich produktach, nie zapominajmy, że z naturą nie ma ona najpewniej nic wspólnego!

Etap 12 – Konserwowanie

Kwasy Omega z ryb w postaci trójglicerydów psują się najszybciej ze wszystkich tłuszczów. Skoro więc ryba wyjęta z lodówki śmierdzi już po kilku godzinach, to jakim cudem „tran” na półce w aptece może być zdatny do spożycia nawet przez dwa, trzy lata?

Niezwykła trwałość tranu z apteki jest zasługą dodatkowych konserwantów dodawanych na jednym z ostatnich etapów.

Konserwanty dodawane są zawsze do przetworzonego i schłodzonego już oleju w celu ochrony przed dalszym utlenianiem (jełczeniem). Używa się czasem w tym celu „naturalnych” form przeciwutleniających, takich jak kwas askorbinowy, izolowane tokoferole witaminy E z soi, kwas cytrynowy, kwas z kukurydzy i ekstrakty przypraw.


Najczęstszymi syntetycznymi konserwantami są BHA (butylowany hydroksyanizol), BHT (butylowany hydroksytoluen), TBHQ (tert-butylohydrochinon) i galusan propylu.

BHA i BHT są substancjami zakazanymi w wielu państwach przy produkcji żywności dla dzieci, z racji swojej silnej szkodliwości.

13. Aromatyzacja, czyli perfumowanie… oraz kapsułkowanie

Pomimo wszystkich wymienionych wcześniej procesów naturę ciężko jest oszukać i to co jest zepsute wciąż śmierdzi. A ludzie nie chcą kupować tego co śmierdzi. Jak więc sprzedać coś co jest niesprzedawalne?

1. Aby ukryć smak i zapach zepsutej ryby, większość komercyjnych producentów oleju z wątroby dorsza dodaje do swoich produktów aromaty – na przykład „aromat cytrynowy”.
Producenci używają również syntetycznych aromatów cytrusowych i aromatów owocowych.

2. Gdy aromat cytrynowy nie wystarczy do przykrycia posmaku wyjątkowo zepsutego oleju, producenci stosują dodatki z czosnku.
Reklamowane, jako dodatki podnoszące odporność, faktycznie są jedynie sposobem na oszukanie naszego nosa i podniebienia. Po spożyciu tak zjełczałego oleju będzie nam się najpewniej odbijało rybą do końca dnia, bo organizm między innymi właśnie niestrawnością reaguje na utlenione rybie oleje.

3. Produkty o najniższym stopniu świeżości trafiają zazwyczaj do żelatynowych kapsułek, które szczelnie chronią śmierdzącą zawartość przed nosem konsumenta. Kapsułki są więc najczęściej na samym końcu „łańcucha zjełczałości” przetworzonego rybiego tłuszczu.

Tran na półkach polskich aptek

Badania wykonane przez Uniwersytet Jagielloński wykazały, że etykiety WSZYSTKICH badanych marek tranu w Polsce zawierają nieprawdziwe informacje. Zwycięstwo w tym rankingu nie oznacza wysokiej jakości, a jedynie wygraną w peletonie skazańców…

Każda etykieta zawiera nieprawdę odnośnie składu. Badanie to wykazało również, że większość marek przekracza poziom peroksydacji (zjełczenia) 2,1 mEq/kg!

Kłamliwe informacje zostały odkryte w produktach Moller’sKidabion, Omega Cardio+ Czosnek, Gold Omega-3, Skandynawski, Tran, Islandzki, Sanostol oraz Skandynawski.

 

Dodatkowo 5 na 8 zbadanych marek miała wysoką liczbę nadtlenkową – co oznacza, że surowiec użyty do produkcji był już poważnie nadpsuty (uległ utlenieniu) i zawiera w związku z tym szkodliwe wolne rodniki. Markami które przekroczyły poziom peroksydacji 2,1 mEq/kg okazały się Moller’s, Skandynawski, Sanostol, Gold Omega-3 i Tran.


Wszystkie zbadane marki zawierały mniej niż 24% kwasów Omega-3 w swoim składzie. Co więc stanowi pozostałe 76%?

Czy każdy tran to zjełczała chemiczna breja?

Aż trudno uwierzyć, ale na polskim rynku nie udało mi się znaleźć tranu, który nie śmierdzi, więc zacząłem szukać poza jego granicami.

Trochę to trwało, ale w końcu udało mi się trafić na nieutleniony tran – jedynie trzy znane mi produkty pochodzenia rybiego i których proces produkcji jest zupełnie inny mogę uznać za wysokiej jakości i godne polecenia. Produkty, w których tran jest butelkowany nawet już w 20 minut od połowów.

Dzięki temu liczba nadtlenkowa (wartość wskazująca poziom utlenienie oleju) jest w granicach zera.

(Dla jasności – tran już z liczbą nadtlenkową 0.5 mEq/kg zaczyna śmierdzieć zepsutą rybą. Produkty w naszych aptekach osiągają poziom nawet 10 mEq/kg!!). Co ciekawe branża tranowa przeforsowała 10mEq/kg jako dopuszczalną normę, choć produkt o takich parametrach sprzedaje się jedynie w kapsułkach – nikt o zdrowych zmysłach nie zbliżyłby się do takiego źródła smrodu.

Wspomniane trany najwyższej jakości, to Rosita Extra-Virgin Cod Liver Oil, Omega Cure  oraz EurOmega-3. 

Niestety żaden z tych produktów nie jest dostępny na polskim rynku. Ich cena jest jednak wielokrotnie wyższa od dostępnych u nas chemicznie przetworzonych olejów rybich – miesięczna suplementacja takim czystym tranem to wydatek rzędu 150-400 zł.

Podsumowanie

Reasumując – olej z organu zawierającego najwięcej toksyn, żyjącej często w skrajnie zatrutych wodach ryby, poddawany jest kilkunastu procesom chemicznym w których traci on większość swoich naturalnych wartości, jak witaminy A i D3. „Zyskuje” natomiast tłuszcze trans. Następnie do tak powstałej mazi dodawane są konserwanty, sztuczne witaminy (w tym te pozyskane z owczej wełny) oraz aromaty dla zabicia rybiego posmaku i smrodu zjełczałego tłuszczu.

Tak skomponowana mikstura jest butelkowana lub kapsułkowana i trafia do naszych aptek, jako prawdziwy, naturalny norweski lub arktyczny Tran – olej z wątroby dorsza. Tłoczony czasem na zimno 😉

Nie daj sobie wciskać dłużej kolorowego, reklamowego kitu!!
– najlepsza Omega-3 NIE JEST Z RYB!!
 

Zdecydowanie lepszym źródłem kwasów Omega są produkty roślinne. Każdy, kto mówi inaczej albo kłamie, albo jest ignorantem, któremu nie chciało się sięgnąć do źródeł.  Zawarte w produktach roślinnych kwasy ALA to kwasy PIERWOTNE i jako jedyne są nazywane NIEZBĘDNYMI.
Są one przetwarzane przez nasz organizm w EPA i DHA dokładnie w takich ilościach, jakie są nam potrzebne. Choć konwersja jest stosunkowo mało wydajna (takie komentarze też się pojawiały), to jednak w zupełności wystarczająca. Jedyne czego trzeba, to dostarczać organizmowi odpowiednio dużo kwasów ALA każdego dnia.

Najbogatszym źródłem kwasów Omega-3 jest siemię lniane i pozyskiwany z niego olej. Spożywanie jednak zmielonego siemienia lub czystego oleju również nam nie służy w związku z zawartymi w nim naturalnie występującymi cyjanogenami (cyjanek potasu w małych ilościach).
Z tego powodu olej ten jest zakazany w kilku krajach Europy, lub jego sprzedaż jest mocno ograniczona. Olej lniany jest również bardzo tuczący przez znajdujący się w nim glicerol.

Kolejne istotne źródło, to olej konopny. Mało popularny i wciąż drogi bądź niewystarczająco skondensowany, ale zdecydowanie lepszy niż jakikolwiek preparat odzwierzęcy.

Polski wynalazek na skalę światową – Olej Lniany 2.0?!

Dla osób, które nie czytały pierwszego artykułu kilka słów o essentiALA Pure Essence.
Wynalazek polskich naukowców, to de facto olej lniany z którego usunięto to, co tuczące (glicerol) oraz trujące (flawonoidy cyjanogenne).

W efekcie procesu estryfikacji przeprowadzonego w środowisku beztlenowym (w azocie) powstała esencja kwasów omega w postaci monoestrów, bez jakichkolwiek dodatków, konserwantów czy „polepszaczy”. No i liczba nadtlenkowa czyli poziom utlenienia… wynosi 0 (Zero!) choć produkt nie zawiera żadnych konserwantów.

Na dzisiaj faktycznie na rynku nie sposób jest znaleźć źródła kwasów Omega-3 o takiej zawartości i czystości oraz o tak unikatowych właściwościach!

Jest to bezsprzecznie najczystszy i najbezpieczniejszy produkt z kwasami Omega dostępny na rynku i to nie tylko w Polsce.

Jest tak bezpieczny, że zaleca się go kobietom w ciąży i niemowlętom. Przez swą niezwykłą formę odporny jest również na wysokie temperatury, więc można dodawać go nawet do pieczenia (w marketach Biedronka można znaleźć pieczywo z estrami essentiALA).

Z kolei dzięki ultra skondensowanej formie (60% Omega-3, 20% Omega-6, 10% Omega-9 i 10% pozostałych kwasów tłuszczowych) już jedna łyżeczka od herbaty zawierająca 4ml estrów dostarcza 100% dziennego zapotrzebowania na Omega-3. Dzieciom wystarczy podawać pół łyżeczki.

Choć na samym Facebooku pojawiło się ponad 1000 komentarzy i ewidentnie część z nich pisana była przez agencje PR wynajęte przez koncerny omegowe w celu dyskredytacji tego produktu, nikomu nie udało się racjonalnie podważyć powyższych faktów. Nie ma żadnego merytorycznego argumentu, który poddałby w wątpliwość stwierdzenie, że essentiALA jest najlepszą formą kwasów Omega-3 dostępną na rynku.

Pojawiły się za to głosy naukowców, którzy po tym artykule zbadali na własną rękę estry essentiALA i potwierdzili ich absolutną czystość oraz skład.
Dla mnie to naprawdę solidne potwierdzenie tez, jakie zawarłem opisując ten produkt.

Jedynym minusem na pierwszy rzut oka może wydawać się cena. 49,-zł za buteleczkę 120ml to całkiem sporo, ale przeliczając wydajność/zawartość okazuje się, że wystarczy ona dorosłemu człowiekowi na cały miesiąc.

Najwyższy już czas odstawić to, co jest głównie reklamową gównianą papką, a często też zwykłym brudnym i śmierdzącym kłamstwem! Każdy ma prawo do własnych wyborów. Każdy ma prawo do kupowania takich produktów, które wydają mu się najbardziej odpowiednie, nawet jeżeli kupuje najzwyczajniejszy syf. W końcu ludzie palą też papierosy mając pełną świadomość ich szkodliwości…

Decyzję należy jednak podejmować mając możliwie największą wiedzę. Tylko wówczas mamy szansę nie dać się znów nabić w butelkę…

Życzę mądrych wyborów i dużo zdrowia!

b.

Źródła:

https://www.essentiala3.pl
http://niepoprawnipolitycznie.com/sciek-w-pigulce-czyli-cos-o-tranie/

https://www.oilsfats.org.nz/documents/Oxidation%20101.pdf
https://www.oilsfats.org.nz/documents/Oxidation%20101.pdf
https://www.cambridge.org/core/services/aop-cambridge-core/content/view/S0954422406000059
https://www.nofima.no/filearchive/lite-oksiderte-omega-3-oljer-og-potensielle-helsefordeler.pdf
http://www.vkm.no/dav/4be9bee090.pdf
http://www.nordicnaturals.com/images/pdfs/ChartTesting.pdf
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4678768/
http://food-forum.pl/co-w-tranie-piszczy-ranking-tranow-dostepnych-na-rynku/#more-9274
http://www.corganic.com/blog/industrial-production-of-cod-liver-oil
http://www.vkm.no/dav/4be9bee090.pdf
http://www.plantbasedpharmacist.com/fish-is-not-health-food/
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,13359394,Niemcy_ostrzegaja__Watrobka_z_baltyckich_ryb_niebezpieczna.html

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

What's your reaction?

Excited
0
Happy
0
In Love
0
Not Sure
0
Silly
0
Alex R.
Humanista. Kapitalista. Ateista. Od lat związany z biznesem, reklamą, marketingiem i Public Relations. Entuzjasta nowych technologii i zdrowego trybu życia. Miłośnik zwierząt. Sportowiec-amator. Pragmatyk, przeciwnik kościoła katolickiego i innych sekt. Wolnościowiec.

    You may also like

    124 Comments

    1. Witam. Mógłby Pan rozwinąć temat oleju lnianego? Jest mnustwo informacji w Internecie, często sprzecznych, ale nigdzie nie czytałam żeby olej lniany toczył…
      Pozdrawiam

      1. Olej lniany zawiera tuczący glicerol w sporych ilościach. Przyjmując olej lniany w ilościach sugerowanych w diecie budwigowej przyjmuje się 1500-2000kcal dziennie.
        No i przyjmuje się już całkiem spore ilości cyjanogenów, co nie pozostaje obojętne dla nerek i wątroby.

        1. Zmielone siemie lniane wystarczy zalac ciepla woda i jest calkowicie bezpieczne.

        2. Nie ciepłą, a wrzątkiem. Wtedy faktycznie jest bezpieczne. Trzeba tylko pamiętać o odpowiednich ilościach.

    2. Spodziewałam się nadejdzie dzień że ktoś to ogłosi na forum.Wszystkie hodowlane ryby to jedno wielkie kłamstwo co do ich dobrego wpływu na nasze zdrowie.Padły w artykule nazwy firm które mają dobry i czysty olej.Jestem ciekawa jaką notę posiada BIOMarine olej z rekinów tasmańskich?może dostanę wskazówkę od autora tekstu.

      1. Generalnie im większe zwierzę, tym więcej gromadzi toksyn w swoim tłuszczu. Nie znamy badań, ale nie ma logicznych powodów, dla których tak duże zwierzę, jak rekin było pozbawione toksyn, które przyjmuje wraz z pokarmem.

        1. Dzień dobry panu. Ja o czymś innym,zawsze chciałam zadać parę pytań do ateisty.Jeśli mógłby mi pan odpowiedzieć ,to będę wdzięczna.Ciekawi mnie to co sądzi prawdziwy ,rasowy ateista,o tym , skąd się wziął na tym świecie,tak wiem ,że teoria Darwina ,że z małpy, ale skąd te małpy i ile ich było i czemu tylko 2,100,nie wiem i dlaczego dalej małpy się nie przekształcają? Że nie wspomnę o kurze i jajku,bo kura z jajka , a jajko z kury i co zdaniem ateisty było pierwsze i skąd też się wzięło,bo po zadaniu tego pytania na biologii , jeszcze ładnych perę lat temu, to koleżanka wyleciała z klasy i to z hukiem.A tak na marginesie ,to Darwin ze swoja teorią był nie akceptowany nawet przez rodzinę , a jego żona katoliczka.Ponieważ pan ,widzę ,że mądry człowiek,a mówi ,że ateista ,więc się ośmieliłam.Wiem też ,mówią niektórzy, kosmos ,materia, ale skąd ten tak mądrze ułożony kosmos i skąd właśnie ta materia.A skąd też zdaniem ateisty ludzie mają talenty i zdolności i mądrość i rozum ,czy to też te małpy? A o tym oleju-fajnie ,że pan zbiera tak cenne dane i nagłaśnia,niech dla pieniędzy ,przestaną truć ludzi.Produkować się powinno towar , który nie szkodzi człowiekowi,bo tak się nie robi, ale to mamona powymóżdżała ludzi,dla pieniędzy i byle taśma produkcyjna była w ruchu ,można posuwać się do wszystkiego.Człowiek ,nie świnia ,wszystko zje -ta stara zasada, powoli daje w łeb, bo są m.in. ludzie tacy właśnie , co węszą i demaskują i głośno mówią ,a społeczeństwa są już coraz bardziej świadome i coraz trudniej wcisnąć im kit. Do widzenia panu.

        2. Przede wszystkim należy coś sprostować – nikt nigdy nie twierdził, że człowiek wziął się od małpy. To my i małpy mamy wspólnych przodków, z których wyewoluowały różne gatunki. Samych „przodków” Homo Sapiens było kilkunastu, a zmiany trwały miliony lat. Dowodzą tego badania w oparciu o osiągnięcia antropologii, filogenetyki molekularnej i antropolingwistyki.

          Skąd te „małpy”? Na to też są badania. Teoria powstania życia począwszy od jednokomórkowców została całkiem solidnie opisana i wyjaśniona, więc odsyłam do lektur.

          Napisała Pani: „nie wiem dlaczego dalej małpy się nie przekształcają”. A skąd taka myśl? Chciała to Pani zaobserwować patrząc przez telewizor na przestrzeni kilkudziesięciu lat swojego życia? Tak się nie da. Zmiany te zachodzą cały czas, jednak ewolucja uzależniona jest od zmian środowiskowych oraz innych czynników zewnętrznych. Również od „rewolucji”, czyli zmian mutacyjnych, nagłych, przypadkowych.
          Bodźce wpływające na współczesnego człowieka są diametralnie różne od tych wpływających na człowieka raptem 500 czy 1000 lat temu. Podstawą ewolucji jest dobór naturalny – najlepsze i najsilniejsze jednostki łączą się ze sobą. Słabe umierają.
          Ewolucja kulturowa u człowieka doprowadziła do zahamowania ewolucji biologicznej – przecież dzisiaj „każda potwora znajdzie swojego amatora”, a ludzi chorych nie pozostawia się na śmierć, tylko leczy. W przypadku człowieka możemy więc mówić o realnej groźbie fali rychłych mutacji, niż ewolucji.

          Wystarczy jednak spojrzeć, jak zmieniały się rasy psów na przestrzeni ostatnich 100 lat. Oczywiście człowiek odegrał w tym kluczową rolę, ale niezwykle łatwo jest na tym przykładnie zaobserwować te zmiany. Nie dość, że psy współczesne nie przypominają tych sprzed 100 lat, to fakt że wystarczyło kilka tysięcy lat, by z wilka zrobić jamnika jest już szokujący…

          http://www.crazynauka.pl/jak-100-lat-hodowli-znieksztalcilo-rasy-psow/

          To, że Darwin nie był akceptowany za swoje teorie, tym bardziej przez żonę katoliczkę nie dziwi mnie w cale. Kościół zawsze stał w opozycji do nauki i rozumu.
          W 1992 r. Papież Jan Paweł II ogłasza, że potępianie Galileusza za głoszenie heliocentrycznego poglądu, iż Ziemia krąży wokół Słońca (a nie na odwrót), było błędem. Rehabilitacja Galileusza trwała 359 lat.
          Innymi słowy – kościół porzucił teorię geocentryzmu dopiero 1992r!!

          Skąd materia, skąd kosmos – nie wiem! Ale to nie powód, by padać na kolana przed zmyślonym bożkiem. Kiedyś nie wiedziano nic o bakteriach, o atomach, o antybiotykach, o promieniowaniu… Wielu doszukiwało się w ich oddziaływaniu palca bożego. Nauka udowodniła, że było inaczej. Może kiedyś poznamy prawdę o wszechświecie. Dziś jesteśmy na to za głupi.

          A co do talentów i zdolności – jedni je mają, a inni nie. Psy, czy małpy dzielą z nami te cechy – jedne mają wyjątkowe zdolności, a inne nie. Może to zmiana ewolucyjna, a może mutacyjna. Lepiej działający mózg, który jest przecież „tylko” biologiczną machiną obliczeniową napędzaną chemicznie. Działa inaczej u każdego człowieka. Można tę pracę również zmienić na gorsze podając alkohol, czy heroinę, albo poprawić/wzbogacić podając LSD, czy współcześnie Modafinil.

          Reasumując – nie umiem z całą stanowczością powiedzieć, że na tym świecie nie istnieje jakaś wyższa siła, która wpływa na jego funkcjonowanie. To jednak, że nie na wszystkie pytania znam odpowiedź nie znaczy, że nagle zacznę wierzyć w gusła oparte najczęściej o zwykłej niewiedzy lub wadliwie działającym mózgu.
          Nie będę się modlił do faceta w chmurach nazywając go miłosiernym Ojcem, skoro „stworzył” świat tak parszywy i okrutny. Skoro pozwolił na Oświęcim, na łańcuch pokarmowy, na pedofilię, etc.
          Albo więc zwyczajnie go nie ma, albo nie jest doskonały czy wszechmocny. W każdym z tych przypadków nie zasługuje na mój szacunek.

        3. Zgadza się. Oglądałam wczoraj reportaź w tv gdzie mówiono o toksyczbosci dużych ryb oraz tym wszystkim co opisał pan powyżej. Polecają jeść tylko małe ryby… i to do 2 razy w miesiącu…

        4. Ładnie Pan odpowiedział tej religijnej oszołomce, ale zupełnie niepotrzebnie się Pan namęczył. Prowokację można wyczuć na kilometr. Jeśli ktoś w dzisiejszych czasach zadaje tak infantylne pytania, musi być prowokatorem. Szkoda czasu na czytanie, a tym bardziej na odpisywanie. Pozdrawiam i dziękuję za rzetelny i wartościowy artykuł o tranie. Sam piłem do dzisiaj Moller’s, zostało z pół flaszki, chyba wyrzucę.

        5. Czasami odpowiadam, a czasami nie. Zależy od dnia 😉

          No i życzę zdrowych wyborów… Z tym tranem to zna Pan moje zdanie 😉

          Pozdrawiam.

          b.

    3. „…jak i zewnętrzne toksyny są w wątrobie kumulowane i w miarę możliwości przerabiane w szeregu procesów biochemicznych…”
      No właśnie wątroba nie kumuluje toksyn, ale ma za zadanie je neutralizować. Toksyny gromadzą się w tkance tłuszczowej. Odsyłam do anatomii i fizjologii.

      1. Proces neutralizacji toksyn trwa. Zawsze znajdują się w niej zatem toksyny jeszcze nie zneutralizowane. Te właśnie toksyny przedostają się do Oleju.

    4. A czy może Pan wypowiedzieć się nt. Tranu firmy Solgar, 120 kapsułek kosztuje ok. 150zł, więc cenowo jest to wysoka półka. A co jest w kapsułce?
      https://solgar.pl/produkty/nnkt-3-6-9/pelne-spektrum-omega-losos-alaskanski

      1. Nie posiadam wiedzy na temat wszystkich produktów na rynku. Opublikowałem te dane, do których udało mi się dotrzeć. Cena często idzie w parze z jakością, ale gwarancji nie ma.

    5. Panie Bartoszu, dlaczego producent tego świetnego wynalazku nie zrobił wersji dla małych dzieci, czyli wersji smakowej. Zakupiłam ostatnio po Pana recenzji zresztą, buteleczke oleju, ale niestety nie smakuje on dobrze. Ja jestem w stanie się przełamać, ale dziecko nigdy jeśli nie smakuje odpowiednio. Jeśli ma Pan jakikolwiek wpływ na produkcję to proszę wręcz o taką wersje oleju, na pewno stanę się wtedy stałą klientką.Pozdrawiam i czekam na nowy produkt.

      1. Z tego co wiem prace trwają. Wiem też, że bardzo mała część towaru była gorzka (inna odmiana lnu) i takie gorzkie preparaty producent wymienia no nowe. Jeżeli tak było w Pani przypadku, proszę zwrócić się do producenta.

        Można też zawsze dodawać estry na przykład do jogurtu, lub soku jabłkowego/pomarańczowego, lub do sałatek.

        Dodatki smakowe to niestety najczęściej dodatki sztuczne, a z tego co wiem essentiALA chce być kojarzona z całkowita naturalnością.

        Pozdrawiam

        b.

    6. A co z Omega 3 pozyskiwanym z alg – produkt dla dzieci omega med odporność.

      1. Jak zawsze wszystko jest kwestią pochodzenia i czystości środowiska, a także procesu produkcji. Nie mam (póki co) danych na ten temat.

        1. …wlasnie ciekawa jestem
          opini na temat eye q…
          Podaje go dzieciom juz kilka miesiecy…

        2. Nie mamy danych. Nie sądzę jednak, by różnił się od rodzimej konkurencji.

      2. Z tego co kojarzę, to pozyskiwanie DHA z alg wymaga chemicznej obróbki, alternatywą był preparat KROTEXu – Ecomer Baby DHA – tu DHA z tuńczyka, który był biologicznie oczyszczany. Niestety – mała firma, za mała reklama i brak siły przebicia – ostatecznie produkt ze względu na słabą sprzedaż przestał być produkowany. A z tego co wiem to tuńczyk hodowany był w Holandii, w certyfikowanych eko-hodowlach, a izolacja była tylko z oczu i mózgu (gdzie metale ciężkie się nie kumulują) + oczyszczanie tylko biologiczne. Swoją drogą chętnie poczytałabym co autor artykułu myśli o innych preparatach tej firmy. Sztandarowym produktem jest Ecomer – olej z wątroby rekina. Kolejna szeroka grupa produktów, gdzie wiele na rynku to jeden wielki syf, ale ten konkretny wydaje mi się być dobrej jakości. Pozdrawiam!

        1. Im większy drapieżnik tym więcej w nim toksyn i metali ciężkich. Proces produkcyjny jest najpewniej podobny do tego „dorszowego”. Nie ulega wątpliwości, że Omega pozyskana z roślin to zdecydowanie lepszy i bezpieczniejszy kierunek.

    7. Czy mógłby Pan przybliżyć proces produkcyjny preparatu esentiala bo z tego powierzchownego opisu można wywnioskować że część procesów jego produkcji jest równie drastyczna jak w przypadku olejów rybich jak i też zwykłych rafinowanych olejów roślinnych (bielenie dezodoryzacja). Liczę na odpowiedź z Pana strony

      1. Nic bardziej mylnego – olej do produkcji essentiALA jest tłoczony z lnu na zimno i poddawany procesowi estryfikacji (zamiana cząstek glicerolu na cząstki alkoholu etylowego) oraz filtrowaniu i odwirowaniu. Wszystko odbywa się w atmosferze beztlenowej (azotowej), dzięki czemu w żadnym momencie nie następuje proces utleniania.
        Również butelkowanie odbywa się w atmosferze azotowej, co daje dodatkową ochronę przed utlenianiem i zapewnia bardzo długi okres przydatności bez konieczności dodawania przeciwutleniaczy.

        To niezwykle czysty proces, w którym biorą udział wyłącznie alkohol odwodniony oraz woda i azot zamiast tlenu.

    8. Dlaczego w tekście nie ma wzmianki o tranie z wątroby rekina? Czy pozyskiwany jest on w podobny sposób?

      1. Im większa ryba tym więcej zawiera toksyn. Wynika to ze specyfiki łańcucha pokarmowego oraz tendencji kumulowania toksyn w organizmach żywych.

        Nie szukałem danych dotyczących tego konkretnego preparatu, ale nie widzę powodu, dla którego miałby być produkowany inaczej.

        1. Przestraszył mnie Pana artykuł, bo od trzech lat w sezonie zimowym biorę olej z wątroby rekina różnych producentów. Poleciła mi go dermatolog przede wszystkim na utrzymującą się leukopenię i (chyba z tym związany) brak odporności – dodam, że mam chorobę z grupy kolagenoz. Chyba wskutek zażywania preparatu poziom białych krwinek się wyrównał, przestałam łapać ciągłe infekcje, tej zimy nie miałam nawet kataru. Nie wiem, czy essentiala zapewni mi taki efekt…

        2. Jeżeli tran zawiera omegę, to pomaga wszędzie tam, gdzie jej brakowało. Problem leży w jego świeżości i zawartych dodatkach, metalach ciężkich i innej chemii, która równocześnie może szkodzić gdzie indziej.

          Co do essentiALA – to esencja kwasów Omega i to w najdoskonalszej postaci – monoestrów. Nie zawiera żadnych dodatków, konserwantów, czy ulepszaczy, więc jeżeli w niedoborach Omega-3 tkwiły Pani problemy, to ta jej postać jest dokładnie tym, czego Pani potrzebuje.

    9. Czy mogę prosić o przesłanie Pana dwóch artykułów nt. „tranu” na mój e-mail. Jestem marynarzem w niedzielę jadę na statek. Ostatnie dni poświęcam rodzinie. Poczytałbym kiedy będę miał więcej czasu. Zdaje się że gówno podaję dzieciom

      1. poszło 😉

    10. Witam.
      Czy gotowane siemię lniane tez ma cyjanek?

      1. Nie. Siemię zalane wrzątkiem ma zneutralizowane cyjanogeny.

        1. Moje pytanie dotyczy gotowania Siemię w ziarenkach. Czy także cyjanek się traci?
          Dziękuję za odpowiedź.

        2. Z tego co wiem, tak.

    11. jeżeli tak jest jak Pan to przedstawił, no to jest kryminał! Te preparaty niejdnokrotnie są podawane dzieciom !!!!!I tak jest we współczesnym świecie na każdym jednym kroku, a potem rząd nas alarmuje, że jeżeli chodzi o raka, no to mamy pogrom.Z czego to wszystko jak wszystko dookoła zatrute łącznie z powietrzem. A politycy tylko się kłócą zamiast brać się za ochronę obywateli oraz środowiska

    12. Nawet jeśli ten artykuł jest reklamą produktu essentiALA Pure Essence, to tak właśnie powinna wyglądać reklama w dzisiejszych czasach dla świadomych ludzi.
      PS.
      Nigdy nie lubiłem ryb. Okazało się jednak, że od jakiegoś czasu zaczęły mi smakować. Nie jest to spowodowane przez zmianę moich preferencji ale przez sklepy, które zaczęły dbać o jakość swoich produktów i ryba jest dostępna w jeden dzień w tygodniu w dodatku tylko po południu ale za to świeża.
      Smacznego 🙂

    13. Ciekawe ciekawe, jak już Pan bawi się w śledczego może by Pan znalazł jakieś źródła nt produktow spożywczych, które wykonywane są np z super marchewki, żurawiny itp Chodzi mi o to, że w skladzie podawane są np zawartości witamin, kwasów, pierwiastkow tylko czy to jest badane na surowym pólprodukcie czy juz po wyprodukowaniu? Bo jesli po wyprodukowaniu to wszelkie etykiety sa jedna wielka ściemą.

      1. Być może przyjdzie na to czas.

      2. Co do tego na ile prawdziwe są informacje na etykietach się nie odniosę i sama chętnie bym o tym poczytała. Ale jeśli o żurawiny chodzi, to powiem kilka słów, bo to też jest grupa produktów, gdzie większość jest nic nie warta. Reklama w stylu „wyprodukowano z iluś tam kg żurawiny” o niczym tak na prawdę nie mówi. Najważniejsza (nie tylko w przypadku tego suplementu, ale generalnie wszystkich ekstraktów) jest informacja o standaryzacji. Jak standaryzacja to na coś – w przypadku żurawiny to proantocyjanidyny (PAC) działają dobroczynnie na układ moczowy („porażają” fimbrie bakterii, którymi te podczas zakażenia przyczepiają się do komórek nabłonka dróg moczowych, dzięki czemu są wypłukiwane). Więc jeżeli nie ma informacji o konkretnej ilości PAC na opakowaniu to ma po co po niego sięgać – częste 36 mg jest ok. Kolejna rzecz to koncentracja – np. 150:1, wtedy sami możemy wyliczyć ile produktu użyto, generalnie każdy ekstrakt powinien mieć podaną koncentrację. Dodatek pokrzywy, nawłoci, witaminy C jak najbardziej wskazany. Pozdrawiam!

    14. Prosze zobaczyc Zinzino.eu – Legia Warzawa Uzywaja 3 lata- ryby z 34 Eria Atlantyku- afryka – laboratories Lysi -policzony Na kg masy Ciala -0,15 ml.. Jestem menadzerem na Polskę i mamy mnóstwo efektów zdrowotnych – odpirnosc , koncentracja , procesy załatwiania ,skóra , włosy , nadciśnienie wszyskie problemy ze stawami -..oraz mamy test z kropli krwi pomiar omega 3 do omega 6 – Vitas.no .. Moj kontakt 604385756 – zależy nam zeby Polacy wiedziały ze mamy produkt podobny do tych niedostępnych – cena tak od 150 zł do 300 na miesiac ale za jako Jakosc. Dzieci Maja mniejsza wagę wiec jest sporo taniej cena dla nich i dla szczupłych tez 🙂

      1. Nie znam tego produktu, ale nawet uwzględniając bardzo wysoką jakość, cena powala… W przypadku essentiALA miesięczna kuracja dla dorosłej osoby to maksimum 49zł, a dla dziecka 25zł.

    15. Zawsze jadąc siemię lniane w postaci żiarenek wiem ,że jest zdrowym produktem zawierającym omegę 3.pozdrawiam.

      1. To prawda. Proszę tylko nie mielić, bo wtedy uwalniają się cyjanogeny.

        1. Jest dostępna informacja w zielarstwie o tym że mielone siemię zmieszane z cukrem w proporcji 3:1 ma zneutralizowane te szkodliwe substancje podczas trawienia z tych osłonek siemienia.

        2. Tego nie wiem. Wrzątek pomaga. To na pewno.

    16. Ach ,pan miłośnik zwierząt,ja też,lubię zwłaszcza ptaki , a te prześliczne ptaki i zwierzęta,w tylu gatunkach i z tak zadziwiającym instynktem,skąd one wszystkie?Według mojej wiary, wiem, ale znów interesuje mnie zdanie ateisty,prawdziwego, który sam się tak określa i aż mnie świerzbi ,zadać to pytanie i pomęczyć pana,jeśli oczywiście ,pan zechce mi choć w dwóch zdaniach odpowiedzieć .Zaznaczam ,z czystym sumieniem,pytam grzecznie ,z całym szacunkiem do pana osoby,do pana poglądów , ale z mojej nieodpartej ciekawości , która noszę w sobie chyba od dziecka.Kurcze ,ale męczę. Jeśli zechce pan odpowiedzieć ,będę wdzięczna i zaspokoję moją ciekawość. Z poważaniem. Ciekawska internautka. Ach ,jeszcze zdradzę panu, zawsze byłam ciekawa co się dzieje w domach ateistów w Święta-Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy,co wtedy robią, no bo u nich nie ma świąt, no bo co niby mieliby przy ich poglądach świętować.To tak na marginesie,bo już byłam bliska złożyć życzenia świąteczne.Jeszcze raz zapewniam że piszę z powagą absolutną i jeśli mi pan odpowie ,będę wdzięczna , jeśli nie ,to też to uszanuję.Dziekuję.

      1. Odpowiem za p. Bartka: nasza rodzina, na przykład, jest niewierząca od wielu pokoleń ( za dużo naukowców w rodzinie jeszcze od końca XIX w licząc ). Ale święta obchodzimy, jako rodzinne spotkanie, i dbając o szczegóły np. że makowiec to na BN a sernik na Wielkanoc. Bo to tradycja polska, narodowa. I to trzeba pielęgnować, nie patrząc już na wierzenia.

        1. Błąd Pani Agata niewierzący nie obchodzą Świąt Bożego Narodzenia obojętnie w jakiej formie

      2. Pani Wando Pani chyba zapomniała, że ponad 80% ludzi na świecie nie wierzy w to co Pani !!
        Oni rowniez nie obchodzą świąt jak Pani. Jakbym miał strzelać to myślę, że większosć w tym czasie śpi 😉

      3. Pani Wando, ja także nie wierzę w boga w wydaniu podawanym nam od 2000 lat. Mam jednak do Pani pytanie, które zadałam mojej teściowej, jako zaangażowanej katoliczce; dlaczego biblijny bóg nie objawił się Inkom lub Aztekom, gdy zrzucali setki ludzi ze skał w ofierze bóstwom? O Auschwitz, współczesnej Afryce, kupie niesprawiedliwości na tym świecie nie wspomnę. Jeśli odpowiedź brzmi: „niezbadane są wyroki…”, może Pani nie odpowiadać.

    17. Cudze chwalicie swego nie znacie,,,Z dawnych czasów komuny nam został nalot iż to co zagraniczne to lepsze,,,A ja od 25 lat choruje na RZS i biore latami bardzo silne leki które niszczą narządy wewnętrzne i gdyby nie siemie lniane to by na tym świecie mnie nie było.Na olej z siemienia nie zawsze mnie stać acz śluz który wydziela siemie utartował mi żołądek,,,Piałam długo tran ale nie czułam sie najlepiej i z ciekawosci podałam go moim psom,,,nie smakował im i odstawiłam ten cud…gdyż ufam ich noskom,Pozdrawiam i dziękuje za naprawde świetny artykuł.Siemieniożerca.

      1. Życzę dużo zdrowia! Im więcej siemienia tym lepiej. Tylko proszę zalewać wrzątkiem, a nie mielić 🙂

        1. Dziękuję Panu za odwagę w propagowaniu niepodważalnej wiedzy i racjonalnego światopoglądu. Dziękuję za mądrość.

        2. Ja również dziękuję.

        3. No ale zdaje się ,że poleca sie np pestki gorzkiej moreli w ilościach umiarkowanych jako wspomaganie w walce z rakiem właśnie z powodu cyjanoidów! Więc jadając zmielone nasiona lnu (wysokolinolenowego) nie sądzę by sie sobie szkodziło.

        4. Wszystko to kwestia ilości i czasu ekspozycji na cyjanogeny. Do pewnego stopnia nie są szkodliwe, ale z racji tego, że się odkładają i kumulują, w pewnym momencie niszczą nerki i wątrobę. Ciężko ocenić kiedy jest ich już za dużo.

      2. Dzień dobry, czy mogłaby pani napisać ile tego siemienia można lub trzeba spożywać przy tej chorobie? Moja mama na to choruje i też na silnych lekach, chciałabym jej pomóc bo męczy się strasznie..

    18. Brawo dla pana i dziękuję za te badania ☺️!!! Teraz wiem jak uchronić siebie i moje dzieci przed tym „ŚCIEKIEM” Ogromne brawa za odwagę wobec wybijających mediów …

      1. Bardzo dziękuję!

        Pozdrawiam

        b.

    19. Jejuśku!!! A ja dzieciom dawałam tran bo namówiła mnie mama….(ale przecież też o tym nie wiedziała). Na szczęście tylko jedną butelkę wypiły. Już nigdy go nie kupię! Sprawdzę w aptece czy mamy essentiALA.
      Dzięki za ten post

      1. Najłatwiej essentiALA zamówić na stornie producenta – http://www.essentiALA3.pl, ale jest też w wybranych aptekach.

    20. Ja mieszam siemię razem z owsianką i tak zalewam gorącą wodą . Codziennie rano jem . To siemię lniane od niedawna dodaję i dzięki Panu teraz jestem pewna , że dobrze robię 🙂 Dziękuję za świetny artykuł .

    21. Mam pytanie odnoscńie tranu ktorym suplemntujemy sie z przerwami od roku to jest bio Marine 1140 z rekina tasmanskiego? Czy dotarła Pan do badań na jego temat?

      1. Nie dotarłem, ale należy przypuszczać, że proces produkcji jest bardzo zbliżony. Do tego im większy drapieżnik, tym więcej w nim toksyn i metali ciężkich.

    22. Oj nie bardzo bym się zgodził z tym siemieniem lnianym. Większą zawartość Omega-3 mają nasiona chia, a na dokładkę nie mają żadnych szkodliwych substancji w rodzaju wspomnianych cyjanogenów. Nie bez powodu dodawanie siemienia lnianego np. do chleba jest zakazane w niektórych krajach.

    23. Dzień dobry panu 🙂

      Mam do pana pytanie odnośnie siemienia lnianego. Otóż przeczytałem pana artykuł i okazuje się, że od przynajmniej trzech lat faszeruję się, badziewiem koncernowym, a mianowicie Gold Omega3, nieświadomie do dziś. Jestem 34 latkiem ważę sporo, bo aż 88kg, ale uprawiając sport siłowy ( siłownia) i starałem się dostarczać omega3 do organizmu cały czas. Przy moich parametrach jak mam stosować siemię, jakie siemię i w jakich ilościach i gdzie najlepiej kupić takie siemię i w jakich proporcjach zalewać je wrzątkiem? Bardzo proszę o odpowiedź, bo wiem że to wszystko ma znaczenie.

      Pozdrawiam pana serdecznie Kamil.

      1. Panie Kamilu, jesteśmy w tym samym wieku, a ja ważę 100kg, ale też przez sporty siłowe, więc o ile to mięśnie, to trzeba się cieszyć, a nie martwić ;).
        I też dostarczam od lat kwasy Omega, bo wiem jak ważne są również w sporcie.

        Z siemieniem jest tak, że nie wiadomo do końca. W zależności od gatunku lnu, ale też stanu świeżości siemienia (im starsze, tym mniej kwasów), omegi jest tam więcej lub mniej. Przeliczając jednak uśrednione zawartości, musi Pan codziennie przyjąć około 1/3 szklanki ŚWIEŻEGO siemienia, zalanego następnie wrzątkiem. Im starsze siemię, tym trzeba go więcej. Należy pamiętać, że taka ilość to ponad 200 kcal.

        Stąd ja wybrałem monoestry. Wiem dokładnie ile przyjmuję, a cenowo wychodzi chyba nawet taniej. No i w dziennej dawce są tylko 32 kcal.

        Co do bezpieczeństwa stosowania – rzecz w tym, żeby nie mielić, tylko zalać wrzątkiem i odstawić do ostygnięcia. W kontakcie z wrzątkiem ścina się białko w łupince będące enzymem aktywującym cyjanogenezę.

        Pozdrawiam

        b.

    24. eye q ostatnio bardzo zalecany dla dzieci co pan o nim sądzi .

      1. Proszę sprawdzić to, co napisano na etykiecie. Można zacząć od liczby nadtlenkowej. Jeżeli jest wyższa niż 0.5, to na powyższe pytanie odpowie Pani sobie już sama. 🙂

    25. Nie wiem które produkty możemy spokojnie przyjmować. Dlatego nie komentuję, ale proszę o uzupełnienie przedstawionej grupy producentów o mój nabytek i dokonanie przybliżonej jego oceny. Ten produkt to:
      Omega Marine FORTE+ – produkt norweski wyprodukowany na potrzeby Natural Pharmaceuticals Sp. z o. o., a dystrybutorem jest ” Natural Pharmaceuticals Sp. z o.o. – Puławska 366, 02-819 WARSZAWA „. Za porcję roczną w ilości 720 kapsułek zapłaciłem 343,85 zł.
      Proszę o odpowiedź mailem na adres grocik44@gmail.com

      1. Jeżeli tylko zdobędziemy dane na jego temat, dam Panu znać.

    26. Nigdy nie pilam tranu ( jakos mama nie dala rady nas do tego przekonac) ani teraz nie podaje go dzieciom.
      Dziekuje za opisanie calej prawdy na temat jego produkcji. Juz teraz zadna pani w aptece nawet nie sprobuje mnie namawiac na zakup tranu. Pozdrawiam serdecznie

    27. A co z tranem z wątroby rekina? Z tego co wiem moja żona podaje dzieciakom ISKIAL FORTE TRAN Z REKINA, lub zwykły ISKIAL. Czy to co zawarte w tranie z dorsza również dotyczy tranu z rekina?
      Jeżeli tak to jakiś kosmos!!!
      Pozdrawiam

      1. Nie ma powodu sądzić, że olej pozyskiwany z wątroby rekina przechodzi inne procesy niż ten z dorsza. Do tego im większy drapieżnik, tym więcej nagromadzonych w nim toksyn i metali ciężkich.

    28. Będąc w ciąży łykałam Gold Omega 3 przekonana,że dostarczamy dziecku DHA. Teraz pozostaje mi mieć nadzieję, że suplementacja tego oleju nie wyrządziła nam krzywdy.

      1. Ja też mam taką nadzieję.

    29. Panie Bartoszu czy ma pan jakieś informacje na temat tranu kirkmana bo własnie jest on bardzo polecany przez rodziców dzieci autystycznych i stoję przed ciężkim wyborem co kupić córce która skończyła własnie 2 lata

      1. Witam Pani Paulino,

        niestety nie mam szczegółowych danych dotyczących tego konkretnego preparatu, ale na ich stronie sami podają liczbę nadtlenkową 2.9(!!).
        Przypominam, że od 0.5 olej zaczyna śmierdzieć i możemy zacząć uznawać go za zepsuty (zjełczały).

        Jednak po zrobieniu przeze mnie tego „śledztwa” dotyczącego całej branży wiem, że jakikolwiek tran traktowany jako źródło kwasów Omega, to ślepa uliczka.

        Bo choć potrafi być ich cennym źródłem, to jak nie poziom utlenienia, to pestycydy. Jak nie pestycydy, to konserwanty.
        A gdy już wszystko wydaje się Ok, to okazuje się, że poziom toksyn nagromadzonych w tłuszczu czy metali ciężkich jest kosmicznie wysoki! I nie ma co patrzeć tu na normy, bo te są dostosowywane dla tych, którym na na ich wysokiej skali zależy. Dla zjełczenia oleju norma wynosi już 10(!!).

        Kolejny przykład to taki kadm – niby trzyma się w normach, ale…
        Norma dla warzyw wynosi 0,05, dla skorupiaków 0,5 (czyli 10 razy więcej), dla małż 1,0 czyli 20 razy więcej. A suplementy diety otrzymane z wodorostów i produktów pochodzenia morskiego 3,0 czyli 60(!!) razy więcej!

        Stąd między innymi tak silny nacisk z mojej strony na produkty roślinne ze szczególnym akcentem na monoestry kwasów Omega pozyskane z oleju lnianego.

        Sam jestem ojcem niegdyś bardzo chorowitego dziecka i mam dzisiaj pewność, że jego obecna kondycja i odporność są zasługą monoestrów.
        Ta postać omegi to jej najdoskonalsza esencja nie posiadająca jakichkolwiek dodatków czy polepszaczy, a do tego jej przyswajalność jest najwyższa z możliwych.

        Tutaj nie ma ryzyka, czy „trzymania się w normach”, ponieważ zwyczajnie NIE ZAWIERA niebezpiecznych związków.

        Tyle ustaliłem i to mogę przekazać z własnego doświadczenia. Nie jestem lekarzem, ale jestem cholernie dociekliwy… 😉

        Życzę zdrowia Pani i dziecku. Kwasy Omega to pokarm dla mózgu. Trzymam kciuki za ogromne postępy w terapii i za to, by Pani pociecha zdrowiała w oczach 🙂

        Pozdrawiam

        b.

    30. Panie Bartoszu, nie obawia sie Pan pisząc syntetyczna prawdę na temat tego gnoju, który sie wciska ludziom w aptekach przez wielkie koncerny – o zdrowie i życie swoje i najbliższych , że tak to delikatnie ujmę ? ja wiem że rynek polski nie jest może jakiś wielki i znaczący dla big pharma ale jednak jakis kawałek tortu im sie zabiera …

      1. Hmmm… Nie należę do osób strachliwych, ale przeszło mi przez myśl, że może zrobić się nieprzyjemnie. Myślę, ze problemy zaczną się, gdy ich biznes spadnie o więcej, niż 10%… Pożyjemy, zobaczymy 😉

        Ps. Widać już wpływ tych tekstów na rynek chociażby w reklamach. Coraz więcej produktów to Omega pochodzenia roślinnego, a producenci na przykład mlek dla dzieci reklamują już zawartą w nich omegę z podkreśleniem na jej pochodzenie, czyli ALA. Jak dla mnie – bomba! 🙂

        Pozdrawiam

        b.

    31. Chciałbym zapytać -Bo można kupić len w kapsułkach czy też w tabletkach -czy to jest bezpieczne?-Andrzej

      1. Len, czy olej lniany? W jakiej to jest postaci?

        1. Panie Bartoszu a zmielony czarny sezam i czarnuszka tez ma szkodliwe zwiazki.

        2. Czy to jest pytanie? Jeżeli tak, to odpowiedź brzmi – raczej nie, o ile jest z solidnych upraw.

        3. Witam czy mogę prosić o wypowiedz w temacie ryb. Myślałam że np łososie atlantyckie są zatrute, norweskie też ale okazało się że bałtyckie są jeszcze gorsze oczywiście kupowane w dobrym sklepie rybnym nie markecie za 90zl za kg później zaproponowano mi łososia szkockiego niby czyste wody więc ok ponad 100za kg. Ponieważ bardzo zwracam uwagę co podaje do jedzenia mojemu dziecku a ryby wiadomo od dawna zdrowa rzecz i co dalej przestałam kupować łososia który ponoć posiada najwięcej omega. Pozdrawiam i czekam z zaciekawieniem na odpowiedź Małgorzata’

        4. Witam,

          generalnie w łososiu hodowlanym kwasów Omega nie ma w zasadzie nic, bo jego karma nie zawiera tych związków. Taki łosoś to jednak istna tablica Mendelejewa, więc proszę go unikać, jak ognia.
          Podobnie, jak wszystkiego, co pływa w Bałtyku…

          Jeżeli mówimy o łososiach dziko żyjących, atlantyckich lub z mórz arktycznych, to szanse że mięso będzie zdrowe i wartościowe są już znacznie wyższe.

          Pytanie tylko, czy możemy wierzyć etykietkom…

          Pozdrawiam

          b.

    32. Panie Bartoszu, czy podpowie Pan w jaki sposób odzyska zadośćuczynienie od firmy Molliers ?! Polecali wszyscy, zaufani lekarze, znajomi z firmy farmaceutycznej…najbezpieczniejsze dla dzieci „rybki” firmy Molliers bez konserwantów, naturalne itp.
      Jestem przerażona! Świństwo to podawałam małemu dzieci 🙁

      1. Sam zastanawiam się nad wystosowaniem pozwu zbiorowego. Badam jeszcze tę możliwość. Dam znać.

    33. 1 tabletka zawiera:
      len mielony odolejony – 250 mg
      magnez 60mg (20% zalecanego spożycia dziennego). -Nie znam się czy tak można dlatego pytam Pana -jest Pan że tak powiem doskonały –Miłego wieczoru życzę -Andrzej

      1. Oj daleko mi do doskonałości Panie Andrzeju… 🙂

        Jeżeli len po zmieleniu nie został sparzony, to zawiera cyjanogeny. Lepiej jest więc kupić sobie siemię lniane, zalać je wrzątkiem, a po wystygnięciu wypić. No, alebo monoestry oleju lnianego – to już jest esencja kwasów Omega-3 w najczystszej postaci.

    34. Panie Bartoszu, chciałam zapytać o kapsułki dla dzieci Ecomer Junior. Czy nadają sie do podawania dla 3latka? Czy to tez jakies „dziadostwo”? Proszę o odpowiedz.
      Składniki:

      Olej z wątroby rekina zawierający 20% alkilogliceroli, BioPure DHA olej z tuńczyka, aromat tutti frutti, witamina E (D-alfa tokoferol), olejek pomarańczowy, witamina A (palmitynian retinolu), sukraloza – środek słodzący, witamina D (cholekalcyferol), witamina K (K2).

      Składniki otoczki: żelatyna, glicerol – stabilizator skrobia modyfikowana – substancja zagęszczająca.

      Z góry dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam.

      1. Pani Aniu, po tym wszystkim czego dowiedziałem się o branży olejów rybich unikam wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego. Zdecydowanie polecić mogę jedynie monoestry oleju lnianego.

    35. Witam Panie Bartoszu. Mieszkam w Anglii i tran Rosita Extra-Virgin Cod Liver Oil jest tutaj dostępny. Czyli śmiało mozna Go zakupić? Nie zawiera tych wszystkich śmieci co inne trany? Czy nadaje sie dla dzieci? Pozdrawiam.

      1. Pani Aniu, nie znam wszystkich produktów na rynku. W artykule znajdzie Pani informacje na co należy zwracać uwagę przy wyborze. Na pewno wybierze Pani mądrze.

    36. Dodaje siemię lniane do wypieku własnego chlebka. Czy ziarna w takiej upieczonej formie nie zawierają niczego „złego”. Pozdrawiam

      1. Wysoka temperatura powinna zneutralizować białko odpowiadające za proces cyjanogenezy. Powinno być ok. 😉

    37. mhm ale czad artykuł, Gratuluję. Jestem ciekawa czy to też jest fake> tran Ecomer-tran z rekina grenladzkiego, SZWEDZKIEGO producentA. Przeprowadziłam moje własne badania i wyszło mi że Dobry olej rybny powinien zawierać conajmniej: 300 g DHA i odp ilość EPA w kapsułce. i ten ecomer ma:/

      1. Zawartość Omega to jedno. Pytanie jak z liczbą nadtlenkową, konserwantami, sztucznymi przeciwutleniaczami, etc.

    38. Dzien dobry. Mam pytanie do Pana czy mozna lyzeczke zmielonego siemienia popic woda zamiast parzyc. Prosze o odpowiedz. Z gory dziekuje.

      1. Nie. Zmielone siemię lniane musi zostać sparzone. Wysoka temperatura neutralizuje białko odpowiedzialne za cyjanogenezę.

    39. Dzień dobry. Bardzo ciekawy artykuł. Jakiś czas temu trafiłam na opinie bardzo pozytywne tranu krikman co skłoniło mnie do kupna. Niestety na Pana liście dobrych tranów on się nie znajduje więc zapytam osobiście czy spotkał się Pan z tym właśnie tranem bo póki co po przeczytaniu tego artykułu nie podaję go moim dzieciom. Proszę mi powiedzieć czy ten również mogę zaliczyć do tego całego „sietu” ?? W Polsce nie da się kupić tego tranu w aptekach tylko był ściągany z innego kraju dlatego myślałam że może to być na prawdę dobry produkt. Na kilku forach rodzice bardzo polecali ten tran który nawet poprawiał stan zdrowia psychicznego i fizycznego dzieci chorych na autyzm. Czy były to prawdziwe wypowiedzi czy tylko ściema osób którym za to płacą ? Nie wiem. Zaczęłam szukać takich „wspomagaczy” odporności z powodów szczepionek, których się okropnie boję pomimo że moje dzieci się rozwijają prawidłowo obawa zawsze jest. Może Pan ma wiedzę na ten temat??? Proszę o pomoc w tym temacie jak to jest z tymi szczepionkami ?? Szczepić czy nie szczepić??? Informacji szukałam wiele ale tak samo jak z informacjami na temat tranu na necie można znaleźć wiele lecz prawie wszystko to kłamstwo i takie samo mam wrażenie że jest ze szczepieniem, że to jest biznes i totalna manipulacja !!! W kraju gdzie mieszkam szczepionki 3 w 1 lub 6 w 1 to standard a jeśli nie pozwolę dzieci zaszczepić to nie dostaną dokumentu bez którego dzieci nie przyjmą do szkoły !!! I to jest wolny świat i wolne decyzje??? Nie po to dba się będąc w ciąży i po urodzeniu o nasze „winorośle” aby później pakować w nie takie zagrożenia. Póki co już dziś zakupię esentiala dla całej rodziny. Pozdrawiam i będę wdzięczna za odpowiedź.

      1. Witam. Moje zdanie na temat olejów rybich jest już w zasadzie ugruntowane. Skoro na całym świecie tych naprawdę dobrych i sprawdzonych jest tak mało, że można je policzyć na palcach jednej ręki, to ja ryzykować nie mam zamiaru.

        Natura daje nam cudowne zamienniki, a człowiek tez zamienniki potrafi jeszcze poprawić, zapewniając 100% bezpieczeństwa i wyłącznie same korzyści.

        Nie umiem udzielić Pani precyzyjnej odpowiedzi. Mogę jedynie zasugerować zmianę źródła na roślinne. Monoestry wydają się być absolutnie najlepszym rozwiązaniem.

        Pozdrawiam

        b.

    40. Bardzo rzetelny artykuł. Jest to kolejny argument, przez który nie zażywam tych trujących kapsułek. Kilka lat temu, po obejrzeniu dokumentu na temat toksycznych skutków ubocznych przy produkcji kapsułek Omega3 (film można obejrzeć na YT), które dotknęły niegdyś piękne oraz rajskie plaże Peru i Chile…wszystkie toksyny z fabryki usuwane są bezpośrednio do morza! Zanieczyszczenie strefy przybrzeżnej spowodowało wymarcie fauny i flory. Teraz jest tam tylko szlam. Drobni rybacy żyjący z połowów ryb zostali bez pracy i środków do życia. Jedynym obecnym źródłem dochodu jest olej (sprzedawany później jako paliwo) zbierany z odstojników owej fabryki życiodajnego tranu…Jest to upokarzająca praca i do tego niebezpieczna.

    41. Czy może Pan podać gdzie znajdę te głosy innych naukowców na temat estrów esentiAla? Chciałabym zobaczyć te badania. Dziękuję z góry.

      1. Informacje na ten temat są dostępne na stronie producenta.

    42. Witam,
      Moja lekarka zaleciła mi zakup tylko islandzkiego tranu w płynie naturalnego marki Lysi. Tak, śmierdzi ryba ale nigdy wcześniej go nie piłam. Czy ta marka tez jest do śmieci?

      1. Jeżeli śmierdzi, to sama odpowiedziała sobie Pani na pytanie. Lekarze nie są omnipotentni i nie znają wszystkich produktów na rynku. Zalecenie przyjmowania kwasów Omega-3 było najpewniej słuszne. Do Pani jednak należy wybór konkretnego produktu.
        Nie zalecam produktów odzwierzęcych. Roślinne wersje kwasów Omega są napewno bezpieczniejsze i czystsze z natury.

    43. Panie Bartoszu, to ja tu szok przezywam, bo Pan o tranie mocno przywalil..teraz juz wiem, czemu moje dzieci sie tego nie chcialy czepic 😉 i prawie cala butelke wywalilam…ale …ateista?? Napisal Pan w jednej z odp do komentujacych, ze Bóg:{ „stworzyl” swiat tak parszywy i okrutny}…przypomne Panu tylko, ze kazdy czlowiek ma wolna wole, zło na świecie to skutek! grzechu pierwszych ludzi na ziemi i tak to sie potoczylo… Bog obiecal po potopie, ze juz wiecej tego nie zrobi- nie ukarze tak ludzi (on nie chcial tego co bylo w Oswiecimiu, to bylo poklosie szatana).
      Ktos mi kiedys polecal lekture zywotow swietych, jeszcze tego nie ogarnelam, ale Panu polecam, moze Pan zacznie myslec inaczej o Bogu. I tak mi jeszcze przyszlo do glowy co uslyszalam, ze ci kaplani, ktorzy modla sie do Maryji,tzn maja z nia szczegolna wiez, ci beda łowic dusze sieciami, reszta wedkami. Ja osobiscie potwierdzam, ze ojciec Witko łowi sieciami. Polecam jego ksiazki i konferencje na youtube, mysle, ze tak madry, odwazny i pewnie dobry czlowiek jak Pan, zasluguje na Niebo :))… Czesto ateisci wchodza do Nieba przed wierzacymi, bo sa tak samo dobrymi ludzmi, ale ci drudzy deklarowali, ze kochaja Pana..a tak naprawde tylko odbebniali niedzielne msze i paciorki, kochali na niby
      pozdrawiam

    44. Witam, w artykule cytuje Pan wyniki badań Instytutu Jakości Uniwersytetu Jagielońskiego odnośnie tranu mollers , która wskazuje małą liczbę nadtlenkową czyli że tran jest wyprodukowany ze zjełczałego surowca. Producent na swojej stronie chwali się pozytywną opinią tego instytutu
      http://www.mollers.pl/produkty-mollers/?gclid=CjwKEAjwl9DIBRCG_e3DwsKsizsSJADMmJ11DV7Shgv_P95YiuE5YaPkBlzta_Bz2KZaycZKsS1tYRoCW_jw_wcB

      Jak to ma się do Pana oskarżeń?

      1. To nie są oskarżenia, a fakty. Producent chwali się, że wypadł dobrze na tle konkurencji i to jest prawda. Nie świadczy to jednak dobrze o producencie, ale źle o konkurencji.
        W artykule bardzo jasno podane są informacje, od jakiej wartości tłuszcz uznajemy za zjełczały. Może on być oczywiście bardziej, lub mniej zjełczały i w tym kontekście Mollers nie wypada najgorzej. Nie zmienia to jednak faktu, że poziom 2-2.5 to już zjełczały olej, który śmierdzi.

        To trochę tak, jakby chwalić się, że dany napój gazowany zawiera najmniej trującej chemii spośród wszystkich na rynku. Któryś z napojów zapewne zawiera chemii najmniej, co nie znaczy, że nie jest niezdrowy, szkodliwy, czy trujący. Nie znaczy też, że jest lepszy od wody, czy soku jabłkowego. Po prostu na tle gównianej konkurencji jest najmniej gówniany.

    45. Wspomina Pan, że „”ALA to kwasy PIERWOTNE i jako jedyne są nazywane NIEZBĘDNYMI.
      Są one przetwarzane przez nasz organizm w EPA i DHA dokładnie w takich ilościach, jakie są nam potrzebne.”
      Tylko dwa pytania:
      1. skąd twierdzenie, że ALA są PIERWOTNE i NIEZBĘDNE – poda Pan jakieś źródło, jakieś badania naukowe na poparcie tego twierdzenia?
      2. skąd twierdzenie, że ALA są przetwarzane przez organizm człowieka na EPA i DHA dokładnie w ilościach, jakich potrzebujemy – prośba o źródło tych informacji?

    46. Ogromnie ciekawi mnie Pana zdanie w kwestii tranu Kirkman. Ponoć bardzo dobry, tani też nie jest. I czysty. Ponoć. Co Pan o nim sądzi? Podaję go dzieciom, bo zależało mi na możliwie najlepszym.

      1. Nie znam wszystkich produktów na rynku. Znam za to model funkcjonowania branży i odkąd dotarłem do wszystkich informacji o sposobach pozyskiwania tranu, więcej do ust go nie wezmę.
        Zbyt dobre są roślinne źródła kwasów Omega, żeby ryzykować przyjmowanie chemicznej mikstury z ryb.

    47. Witam Panie Bartoszu. Od pewnego czasu i to często dostaje ulotki od firmy Natural Pharmaceuticals o produkcie OmegaMarine Forte+. Dodatkowo są informacje Omega-3-6-7-9 witamina D. Jest informacja że wyprodukowano w Norwewgii na potrzeby Natural Pharmaceuticals Sp. z o.o. a firma mieści sie w Warszawie. Co Pan sądzi o tym produkcie i czy bez obaw można go używać
      Serdecznie pozdrawiam Zbyszek.

      1. Bez obaw używam jedynie produktów roślinnych, jak siemię lniane (zalane wrzątkiem), lub http://www.essentiALA3.pl

        Wszystko co odzwierzęce przechodzi taką lub podobną drogę jak ta opisana w tekście.

    48. Niech Pan napisze artykul jak wszystkie partie polityczne w Polsce oraz tak zwani dziennikarze maja uklad aby nie krytykowac i jak najmniej mowic o panstwowej sluzbie zdrowia.Na prywatne ubezpieczenia medyczne oraz prywatne leczenie Polacy wydaja ponad 40 miliardow rocznie,a budzet NFZ wynosi zaledwie 70 miliardow.Skladka zdrowotna w Polsce wynosi 9 procent,w Czechach 13,50 a w Niemczech 15.50.Jak dane wskazuja panstwowa sluzba zdrowia jest skrajnie niedofinansowana, na czym zalezy aby tak bylo wszyskim powiazanym z prywatnym przemyslem lekarsko-ubezpieczeniowym

    49. P. Bartoszu, chyba przeoczylam info, gdzie mozna kupc ten polski produkt essentiAla Pure? Mieszkam za granica, ale jezdze czasem do Polski.
      Pozatym prosze przeslac mi ten art. na maila to wysle moim znajomym w rozch krajach.

      1. Witam. Najlepiej kupić na stornie producenta – http://www.essentiALA3.pl

        Wiem, że wysyłają również za granicę.

        A zamiast wysyłać tekst mailem, może łatwiej wysłać im link do artykułu?

        Pozdrawiam

        B.

    50. Bardzo dziękuję za ten artykuł. Otwiera oczy. A co sądzi Pan o preparacie GOLD KRILL ?

    51. A co z tranem z wątroby rekina ? Czy jest tak samo jak z dorszem ?

      1. Nic nie wskazuje na to, by proces pozyskiwania tego tłuszczu był jakkolwiek inny.

    52. […] + 5g tranu (w sumie zastanawiam sie aby wykluczyc ten tran [ostatnio fan podeslal mi ciekawy art. http://niepoprawnipolitycznie.com/nabici-w-butelke-smierdzace-fakty-i-klamstwa-o-norweskim-tranie/ i zastapic go omega 3 znanych marek … np zdrowe tluszcze etc z firmy Jarrow) 3 miarki […]

    Leave a reply

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    More in:Aktualności