CzłowiekReligia

Bóg. Ojciec. Sadysta.

„Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców”
(Mt.7:18)

Z całą pewnością każdy szanujący się chrześcijanin zna i rozumie ten cytat.

Sugeruje on, że „niedaleko pada jabłko od jabłoni”…
Że „czym skorupka nasiąknie za młodu…”
Że „czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”.

Szanowni Państwo.

Jakkolwiek staram się udawać, że „słonia nie ma w pokoju”…, że to zwykle nieporozumienie czy przypadek… cytat ten w niezwykle jasny sposób sugeruje, że… Pan Bóg Wszechmogący, Ojciec i Sędzia sprawiedliwy jest w rzeczywistości… psychopatą, socjopatą, oraz po prostu patologicznym, złym twórcą i opiekunem.

Fatalnym właścicielem czy jak kto woli „ojcem”.

Jako, iż chrześcijanom oraz wszystkim innym ofiarom sekt, kultów monoteistycznych myślenie wychodzi niezwykle opornie, po raz kolejny skorzystam ze wspaniałej skarbnicy wskazówek, jaką jest Biblia.

CO SIĘ STAŁO Z KAINEM?

Na pewno pamiętają Państwo tragiczną i mrożącą krew w żyłach historię mężczyzny, który w bestialski sposób zabił własnego brata.

Jak straszna była to zbrodnia, zrozumie jedynie ten, kto potrafi zrozumieć różnicę pomiędzy zabójstwem w afekcie, a dokładnie zaplanowanym morderstwem.

Zanim wrócą Państwo do oglądania telewizyjnych reklam i wieczornych modlitw, znudzeni kolejnym wywodem o psychologii, zastanówcie się proszę tylko nad jednym… zabójstwa zawsze mającą swoje przyczyny.

Aby ułatwić wam zrozumienie tej, napisanej Palcem Bożym historii, wykonam dla Państwa pracę, jaka zwykle spędza sen z powiek każdego dobrego prokuratora, obrońcy oraz biegłego psychiatry sądowego.

Jeśli posiadają Państwo minimum empatii, jakiej próbował nauczyć was Jezus Chrystus, zrozumiecie, że straszna ta zbrodnia ma swoje smutne przyczyny, a wskazówek należy doszukiwać się w historii tej „sielankowej, przybyłej prosto z Raju Bożego krainy”.

KTO WYCHOWAŁ MORDERCĘ?

Mordercę wychowali Adam i Ewa (pierwsi Biblijni rodzice). Kain, jak każdy inny morderca, to niezwykle przykre dzieło rodziców, ale czy wyłącznie? Przecież jego rodzice również zostali przez kogoś… wychowani.

Closeup portrait serious, unhappy child, boy with Hand in Figa mudra isolated grey wall background. Negative human emotions, feelings, facial expressions, body language, life perception, attitude

CZY BÓG – OJCIEC, TO MANIPULATOR, KŁAMCA I PSYCHOPATA?

„A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: «Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz».”
(Biblia Tysiąclecia. Stary testament. Księga Rodzaju)

Aby odpowiedzieć na to pytanie, postanowiłam „przesłuchać” kochających swe dzieci, mądrych rodziców. Zapytałam czy byliby zdolni do oszukania własnych dzieci w celu wymuszenia, czy przetestowania ich posłuszeństwa. Zapytałam czy byliby zdolni do postawienia na stole słoika pełnego czekoladek, będących „rozkoszą dla oczu”, zakomunikowania małemu dziecku, które niewiele jeszcze rozumie, że jeśli je zje, umrze, po czym pozostawienia tego dziecka samego w domu.

Kochający rodzice odpowiedzieli zgodnym chórem,że jest to postępowanie godne psychopaty, któremu należałoby odebrać prawa do opieki nad dzieckiem.

Że poczucie lęku wywoływane przez takiego opiekuna, w miejscu,w którym powinno czuć się ono bezpiecznie uczyniłoby poważne szkody w jego ledwo kiełkującej psychice.

A jednak miliardy chrześcijan nie widzą w tym postępowaniu niczego niestosownego. Wszystko jest w porządku. Nie ma się czym przejmować. Kłamstwo, manipulacja, okrucieństwo.

Zapomniałam zapytać rodziców, czy w trakcie patologicznej próby wymuszenia posłuszeństwa na własnym dziecku podesłaliby także charyzmatycznego wujka, aby kusił dziecko do zjedzenia czekoladek przekonując, iż rodzice kłamali.

Cóż, Pan Bóg, Ojciec Wszystkowiedzący nie omieszkał…

„Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».”
(Biblia Tysiąclecia. Ks. Rodz.)

Do dzisiaj, głównie katolicy nieudolnie tłumaczą to intrygujące zajście miotając się, jak łosoś podczas tarła:

– „Pan Bóg jest stwórcą. Ze swoimi pomiotami może robić co chce”.
– „Pan Bóg może wszystko, a więc także to, czego Ty nie powinieneś”.
– „Pan Bóg jest Wielki i Wszystkowiedzący, zatem wiedział co robi, a my musimy mu ufać”.

…czy moje ulubione tłumaczenie patologii notorycznie opisywanych w Świętej księdze:

– „To właściwie symboliczna Księga i nic takiego się nie wydarzyło. Nie należy odbierać tego dosłownie. Po prostu masz wierzyć, modlić się i płacić. Bóg jest wielki.”

Pragnę jednak zauważyć, że na wierzeniach ludów plemiennych zawartych w Biblii opiera się religia miliardów ludzi tego świata, a Państwo Watykan czerpie z tego tytułu niewyobrażalne zyski, zatem pozwólcie, iż będę kontynuować.

Bogowie określani przez chrześcijan mianem „Pan Bóg” stworzyli pierwszych ludzi na swój obraz i podobieństwo, a jednak byli zdolni do okrucieństwa i nienawiści wobec tych istot… Wobec swoich dzieci.

“Wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.”
(Biblia Tysiąclecia.Ks.Rodz.)

Skoncentrujmy się zatem na „Bogu Ojcu” oraz jego manipulacjom, furii, nienawiści i haniebnej zemście, jakie chrześcijanie uważają za klasyczny objaw miłości rodzicielskiej oraz bożej.

„Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu.”

Mleko rozlane, dzbanuszek stłuczony. Pierwszym odruchem małego łobuza jest próba ukrycia się przed rodzicem. Choć nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek ukrywała się przed mamą, niezależnie od tego co „złego” zrobiłam, niech już będzie.

„Rzekł Bóg: «Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?»”

Jak to? Przecież zjedzenie owocu miało spowodować natychmiastową smierć!

A jednak prawdomówną, wiarygodną istotą okazał się charyzmatyczny wujek wąż…
To przykre.

W tym momencie Adam i Ewa powinni zadać „Ojcu” swemu kilka pytań:

– Dlaczego kłamałeś? Kłamstwo jest grzechem.
– Dlaczego pozwoliłeś, aby kogokolwiek z nas kusił charyzmatyczny wąż?
– Dlaczego w ogóle istnieje ktoś taki, skoro jesteś Wszechmogący?
– Dlaczego nie chciałeś abyśmy posiadali świadomość m.in. dobra i zła?
– Skoro nie chciałeś abyśmy byli świadomi,dlaczego postawiłeś to drzewo na środku naszego domu?
– Skoro z niewyjaśnionych powodów próbowałeś przetestować naszą uległość, dlaczego nie postawiłeś tam drzewa „placebo”?

Czy to nie byłoby znacznie bardziej rozsądne?

Tak się jednak nie stało.

Głównie dlatego,że Adam i Ewa z oczywistych powodów kompletnie nie rozumieli tego zajścia, tak jak małe, nieświadome dziecko, choć czuje, że coś jest nie w porządku, nie zawsze rozumie dlaczego rodzic się wścieka. Pamiętajmy,że byli to pierwsi ludzie pod opieką „Pana Boga,Ojca”. Wiedzieli, rozumieli i czuli tylko tyle, ile ich nauczył.

A jako, iż byli stworzeni na jego obraz i podobieństwo, również mogli być niezrównoważeni psychicznie, co wyjaśniają kolejne fragmenty.

Dramatic background – dark sky and clouds with two lightnings, hell, armageddon

JAK NIENAWIDZI BÓG?

„Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: «Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę». „

Pan Bóg, Kochający Ojciec miliardów chrześcijan tego świata w furii wymyśla intrygującą karę dla córci, oraz jako, iż Jego miłość jest nieskończona, postanawia w obrzydliwy sposób ukarać także… wszystkie nienarodzone jeszcze i niewinne niczemu dzieci!

To dopiero początek psychotycznych tortur, jakie potrafi zaoferować Ojciec-Bóg. Tortury smakują najlepiej, kiedy zawierają lekką, perwersyjną nutę erotyzmu:

„Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą». „

To nie koniec zemsty z furią:

„Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: «Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść – przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!»”

Uff….

Dość makabryczne, jak na kochającego rodzica… Przerażające, jak na istotę, którą miliardy ludzi tego świata określają mianem Boga Ojca, pełnego Miłości i Mądrości Nieskończonej…

Adam i Ewa, w swej wątłej świadomości dobra i zła, zostają wypędzeni z domu jedynego opiekuna, jakiego znali i być może nawet kochali, choć dzieci niekochane przez rodziców najczęściej nie są w stanie zrozumieć tego pojęcia.

Nie są również w stanie… naprawdę kochać.

Czyż nie dlatego właśnie Bóg/Stwórcy/Ojciec/Właściciel próbował wymusić ich uległość za pomocą bata, jakim jest strach? Czyż nie tak właśnie postąpiłby każdy rasowy dyktator?

Sad man is covering his face with hands and crying in despair.

POTWORA STWORZYĆ MOŻE TYLKO INNY POTWÓR.

Ból, rozpacz, strach, oraz ograniczenie intelektualne Adama i Ewy nie są opisane w Biblii.

Każdy, kto kiedykolwiek czytał tę Bożą Księgę doskonale wie, że ludzkie uczucia i emocje nie grają tam pierwszych skrzypiec. A jednak opis dzikiego chowu, czy traumy, jakich doświadczyli pierwsi rodzice nie jest nam do niczego potrzebny.
Ich świadectwem jest KAIN – syn Adama i Ewy!

Czy jednak kochający Bóg Ojciec zostawił rodzinkę na pastwę losu?

Ależ nie!

Kontynuował on swoją makabryczną zabawę. Tym razem, po raz pierwszy Pan Bóg, Kochający Ojciec miliardów chrześcijan, ukazuje nam swoje kolejne oblicze – fetyszysty krwawych ofiar…

„Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą.”

Kain doskonale wie kim jest „Pan Bóg”, jak wielką posiada potęgę i jak zgubny w skutkach może okazać się brak aprobaty z jego strony. Świadomość, że ta potężna postać nie darzy go zainteresowaniem musiała być niezwykle frustrująca.

Czy mama tłumaczyła Abelkowi, że to bestialskie zabijać małe zwierzątka, i że jeśli już, z głodu musimy jakieś zabić, niech to będzie stara, tłusta sztuka i powinniśmy zrobić to w sposób możliwie najbardziej humanitarny? Czy wytłumaczył to swym dziatkom władczy fetyszystą krwi? Odpowiedź na to pytanie pozostawię waszej wyobraźni.

Kolejny test Pana Boga – Miłości Nieskończonej przechodzi wszelkie wyobrażenie. Nie wychowuje istot, które stworzył! Nie uczy ich miłości i współczucia! Zamiast tego stopniowo doprowadza jedną z nich do skrajnej frustracji, obserwując z daleka do jakich czynów gotów jest posunąć się obiekt perwersyjnego eksperymentu.

„«Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować». „

ZABIJE CZY NIE ZABIJE?

„Rzekł Kain do Abla, brata swego: «Chodźmy na pole». A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go.”

Jasne, że zabije. Dlaczego miałby tego nie zrobić, biorąc pod uwagę warunki i opiekunów, jacy budowali jego psychikę?!

„Wtedy Bóg zapytał Kaina: «Gdzie jest brat twój, Abel?»

– Czy Wszechmogący i Wszystkowiedzący Pan Bóg wszystkich chrześcijan musi zadawać takie pytanie? Oczywiście, że nie, ponieważ doskonale zna odpowiedź! Chyba, że… lubi gierki…

On odpowiedział:

«Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?»

Rzekł Bóg: «Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi!

– Niczym profesjonalny redaktor National Geographic, Pan Bóg nie ingeruje w „prawa natury”, a jedynie je obserwuje. Zwłaszcza, że to pozwala mu oddać się pasji – kolejnej fali kary i zemsty.

Tak „wychowuje” sam Pan Bóg:

„Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie. Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi!»

Kain rzekł do Pana: «Zbyt wielka jest kara moja, abym mógł ją znieść. Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli i mam się ukrywać przed tobą i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!»
Ale Pan mu powiedział: «O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie!» „

Wspaniałe, prawda?

Kain i Pan Bóg miliardów chrześcijan zdradzają tymi słowami tajemnicę istnienia innych ludzi (!!!) – stworzonych najwyraźniej dużo wcześniej prymitywów, którzy nie mieli zaszczytu popełnienia grzechu spożycia owocu poznania dobra i zła!

Przyznają tym samym, że Adam i Ewa wcale nie są i nigdy nie byli pierwszymi rodzicami, a jedynie pierwszymi istotami hodowanymi w „rezerwacie Eden”!

Na dodatek Pan Bóg – Kochający Ojciec, zamierza siedmiokrotnie ukarać każdego, kto miałby pomysł zabić Kaina!

Ponieważ dziatki stworzone i chowane przez Pana Boga(Bogów), wykreowane na ich obraz i podobieństwo,są absolutnie zdolne do morderstw i gwałtów, są absolutnie zdolne do nienawiści, agresji, furii i zemsty!

Zupełnie jak tata…

What's your reaction?

Excited
0
Happy
0
In Love
0
Not Sure
0
Silly
0
Fractal
Podróżnik zamieszkujący różne rejony świata. Producent muzyczny,filmowy i teatralny. Autorka tekstów w wielu językach. Studentka medycyny komplementarnej. Niedyplomowany psycholog. Przenikliwy obserwator. Połykacz wiedzy.

    You may also like

    27 Comments

    1. Jeżeli od małego nie byliśmy indoktrynowani religijnie, czyli nie chodziliśmy na religię z musu, a to w co wierzymy wynika z dużej części z naszej wiedzy, to bez problemu widzimy, że Stary i Nowy Testament nie są kompatybilne. Więc albo Bóg jest niezmienny i jest miłością, albo Bóg robi co chce i jest zmienny jak mu się podoba. Czasy nie mają tu nic do tego, bo ani dzisiaj nie jest lepiej niż kiedyś, a i sam Bóg mieszka poza czasem.

      Idę trzecią drogą. Nie odrzucam istnienia Siły Wyższej, bo w swoim życiu doznałem wielokrotnie rzeczy ją potwierdzającą. Odrzucam jednak zdecydowanie religie jako takie. To są bajki – nie oszukujmy się. Najprostszą rzeczą z brzegu, jest to, że one uważały że Świat jest płaski. To legendy zebrane przez wieki z różnych prastarych religii.

      Ja po prostu wierzę w: miłość, prawdę, sprawiedliwość i mądrość. I takiego Boga widzę. I w to wierzę. Wierzę, choćby dowiedziono, że nie ma żadnych bogów. I moim zdaniem takie powinno być sedno wiary. Proste i bez udziwnień.

      1. Zaznaczam,iż autor wierzy w istnienie czegoś,co można określić mianem „Bóg”. Jednak traktuję to określenie jako drogowskaz. Ma on z księgami sekt monoteistycznych tyle wspólnego,co moździerz z paździerzem 🙂
        Życzę Ci wszystkiego najlepszego na drodze i poza nią.

        1. Tylko tak z ciekawości, to w efekcie autor wierzy w „siłę nadprzyrodzoną” jako rzeczywistość, czy tylko jako ideę ? Ja ze swojej strony odrzucam religie jako zorganizowany system kultu, ale wierzę w Boga, który jest najbliżej przedstawiony w Nowym Testamencie. Czemu ? Z logiki to nie wynika. Pewnego dnia stwierdziłem głośno i kategorycznie – Boga nie ma, ponieważ: (tu mocne argumenty) i oniemiałem, bo w tym właśnie momencie zobaczyłem ten „gorejący krzew”. Przesłanie jakie odebrałem było zgodne właśnie z Nowym Testamentem. Stąd moja wiara i przekonanie w istnienie jednak w rzeczywistość „Siły Wyższej”, ale też i tym bardziej nie zgoda na tzw. religijność. Jakoś nie pasuje mi to jedno do drugiego. Nie jestem do końca przekonany, ale wewnętrznie czuję i widzę pewne niegodności w przesłaniu. Że to nie o to chodzi – ale zarzekać się nie będę. Moja droga jest inna.

    2. Jetem dokładnie tego samego zdania. Doświadczamy w naszych życiach zjawisk i sił niepojętych. Nie jest to jednak gorejący krzew. Religie od zawsze były narzędziem sterowania masami. Im więcej religii, tym mniej Boga…

    3. A dlaczego Jezus Chrystus umarł na krzyżu?

      1. Bo go ukrzyżowano. A dlaczego? bo lud tak chciał. A dlaczego?… odpowiedzi są przecież znane.
        Pewnie chodziło o inne pytanie: „A dlaczego Bóg dał się zabić, skoro był wszechmogący?” Otóż on użył teleporta, by trafić do znacznie nieskończenie szczęśliwszego i piękniejszego miejsca, czyli do raju. Będąc prawdziwie wierzącym człowiekiem, warto z takiego teleporta skorzystać, np wejść do jakiejś dzielnicy bandziorów i zbirów, z złotym naszyjnikiem i powiedzieć pierwszemu lepszemu osiłkowi posiadającego broń co się o nim myśli. W ten o to prosty sposób szybki teleport mamy gwarantowany:)
        inne pytanie: „A dlaczego Bóg cierpiał za nas i odczuwał ból”? Gdybym ja cały czas czół przyjemność i błogość to pewnie też na ułamek sekundy (jaką jest parędziesiąt lat w stosunku do wieczności) chciałbym spróbować poczuć ból. Z resztą nie znając bólu, nie wiemy co to prawdziwa radość, nie płacząc nie wiemy co to prawdziwe szczęście, nie będąc zmęczonym, nigdy prawdziwie nie możemy rozkoszować się relaksem.

        Gdzie zatem to gigantyczne poświęcenie o którym miliony mówią? Czym ono jest wobec bólu i cierpienia miliardów zamieszkujących ten padok łez? Czym była śmierć Jezusa wobec śmierci w obozie zagłady, i niewyobrażalnym poniżeniem przez zrównanie ze zwierzętami?

        1. Dziękuję Mnichu za odpowiedź!

          Otóż, jakby nie kombinować to ciągle będzie mało, nieskończnie mało. Każdy kontrprzykład będzie nieporównywalnie mniejszy niż miłość Boga do człowieka, ten Dowód jaki został nam ofiarowany.

    4. …”POTWORA STWORZYĆ MOŻE TYLKO INNY POTWÓR..”. – dokładnie o tym właśnie piszę na moim blogu http://sabinagatti.blogspot.com/2014/02/jakie-kary-dla-matek-ktore-zmasakroway.html
      P.S. Dzisiaj przez przypadek znalazłam tą stronę ja też piszę o przemocy wobec dzieci ale chętnych do rozpowszechniania tej wiedzy brak. Pozdrawiam 🙂

    5. Fajny tekst, fajny…2/10.
      Żeby brać się za interpretację jakiekolwiek tekstu PŚ (szczególnie ST), trzeba mieć wiedzę historyczną, teologiczną, filozoficzną, a Ty maluczki człowieku jesteś (jak sam napisałeś) „Humanista. Kapitalista. Ateista. Od lat związany z biznesem, reklamą, marketingiem i Public Relations. Entuzjasta nowych technologii i zdrowego trybu życia. Miłośnik zwierząt. Sportowiec-amator. Pragmatyk, przeciwnik kościoła katolickiego i innych sekt. Wolnościowiec” – ot Twój problem 🙂
      2/10 daję za grafiki i podjęcie się trudu napisania tych bzdur (boli, że obnażasz się brakiem niewiedzy publicznie).

      1. Chyba szanowny autor komentarza nie zrozumiał omawianego tekstu. Fractal nie interpretował ST, tylko starał się interpretować intencję działania Boga – to są dwie znacząco różne sprawy. Ja wiem, że dla wierzących próba zrozumienia Boga, jest bałwochwalstwem, no ale jednak Fractal się odważył.

        Nie wmawiaj komuś, że z czymś ma problem, skoro on go nie wyraził, i skoro nie masz ku temu żadnych podstaw. To, że ktoś coś pisze, nie oznacza, że ma problem.

        Epitety w stylu „maluczki człowieku”, świadczą prędzej o autorze takich słów, niż o osobie, do której są kierowane.

        Jeśli wytykasz komuś błędy, to postaraj się podać chociaż jeden przykład to potwierdzający, w przeciwnym razie dajesz powodu by być uznawanym za hejtera.

      2. Szanowny Panie Mihau-e. Jako maluczki człowiek, odważę się zwrócić Panu uwagę. Tekst napisała Pani Fractal. Nie Pan Bartosz. Umieszczając komentarze wypadałoby chociaż sprawdzić, kto jest autorem tekstu. Poza tym, czytając jeden artykuł i krótką charakterystykę autora można przyjąć, że nie mamy do czynienia z osobą „maluczką” intelektualnie i posiadającą tylko podstawową wiedzę. Wystarczy zapoznać się z zamieszczonymi na tej stronie pracami Pani Fractal by upewnić się, że jest to osoba świadoma swoich artykułów. A entuzjazm nie jest chorobą.

        Pozdrawiam

      3. Żeby brać się za interpretację jakiegokolwiek tekstu FRACTAL, szczególnie o tematyce religijnej, trzeba posiadać:
        1) Min. 130 IQ
        2) zdolność do samodzielnego myślenia
        3) zdolność do analizy i interpretacji faktów
        4) zdolność do podważania owczych autorytetów
        5) otwarty umysł
        Skoro nie posiadasz żadnego z powyższych, polecam raczej interpretację broszur duszpasterskich okolicznej parafii.
        Mihau’owi wyjdzie na zdrowie, a inteligentnym zaoszczędzi frustracji związanej z liczbą bezmyślnych katopatów, różniących się od muzułmanów jedynie tym, że nie zabijają niewiernych od kilku lat.
        Poza tym pozdrawiam i życzę spokojnego życia w luksusie nieświadomości i skomlenia pod stopami wykształconych przez autorytety autorytetów.
        🙂

    6. Zgrabnie to wszystko ujęte aczkolwiek podobno jak autor powinien zauważyć Biblia nie jest pisana językiem prostym i zrozumiałym jest pełna porównań ,przenośni a wręcz jak wielu sugeruje jest pismem nie dla mas lecz dla wybranych ,którzy mają dar łaski (o którą trzeba podobno poprosić) , by ją pojmować właściwie (tylko nieliczni posiądą Królestwo Boże) inaczej jesteśmy skazani na gotowe interpretacje badaczy P.Ś ,świadków Jehowy ,adwentystów dnia 7,Zielonoświątkowców i każdy chór na swój strój .Myślę ,że autor wiele uprościł ,bo nie wiemy co ten owoc zakazanego drzewa tak naprawdę symbolizuje bo to ,że jest to symbol to na 100%. Myślę ,że chodzi tu o coś bardzo poważnego – bo przecież jak czytamy w psalmach Bóg jest dobry ,nieskory do gniewu i bardzo łaskawy i chroni swą tarczą czy skrzydłami aniołów swe dzieci ,które go wzywają to też S.T jak się nie mylę.Może pierwsza para kompletnie zdradziła swego Ojca – nie mając zamiaru w ogóle go słuchać, a żyć po swojemu na własną rękę – choć musiał im wyjaśnić ,że wówczas nie mogą na niego liczyć i zostaną od Bożej łaski oddzieleni i skazani tylko na ból i pot bo odrzucili jego opiekę i zwierzchnictwo a zły pojawił się właśnie po to ,by mieli jasny wybór z własnej wolnej woli co wybierają przewodnictwo Boga czy też życie po swojemu bez Bożych zasad bez opieki – wybrali jak chcieli -sami chcieli decydować o wszystkim nie uznali przewodnictwa Ojca wybrali Szatańskie odwrócenie się od źródła Bożych łask ,Bożego prowadzenia i pomocy ,zapragnęli być sami dla siebie Bogami dokładnie jak Szatan .Mieli świadomość na 100% ta wiedza była im dana ,że konsekwencje odwrócenia się od Boga spadną też na ich potomstwo -przestaną być doskonali jak Bóg czyli do Niego podobni – od tamtej pory nie jesteśmy już doskonali jak Ojciec . Jedynie Jezus z Nazaretu był wyjątkiem , bo stworzony z pominięciem ludzkiego nasienia i tylko On (poprzez swą ofiarę jako człowiek doskonały podobny Ojcu) mógł nam przywrócić łaskę Ojca i dopuścić do zbawienia tych ,którzy szczerze tego pragną i pójdą za Nim jako za wzorem do naśladowania kierującego się miłością do Ojca do bliźniego i czyniącego dobro. On stał się bramą do nieba inaczej skazani jesteśmy na nieustanne koło reinkarnacji czyli wędrówki dusz w kolejne ciała bez możliwości przebywania w domu Ojca (podobno teksty o reinkarnacji zostały usunięte z ewangelii bo nie pasowały cesarzowi Konstantynowi do jego wizji nowej religii w Rzymie) fakt P.Ś jest zagadkowe i niejasne podobno mamy prosić o natchnienie by je zrozumieć właściwie co autorowi polecam jeśli chce być autorytetem w tej materii . Mnie wystarcza przesłanie niemieckiego fenomenalnego uzdrowiciela duchowego Bruno Groeninga 1906-1959 + ,że jesteśmy istotami należącymi do Boga Ojca, aczkolwiek z własnej woli zostaliśmy od Niego oddzieleni i stąd nasze obecne życie nie jest łatwe (pot i łzy) ale niech każdy pozostanie w swej religii bo zmiany nie są istotne a wręcz prowadzą do wojen na tle religijnym itp . Polecał zasadę kochać Boga Ojca rozmawiać z Nim własnymi słowami a za wzór do naśladowania obrać Jezusa Chrystusa i kierować się miłością do bliźniego swego ,czynić dobro wystrzegać się sił demonicznych i nie traktować władzy i mamony jako Boga – to znacznie prostsze do pojęcia niż P.Ś ale Ono jest podobno wyzwaniem dla wybrańców a nie dla zaprzężonych do kieratu ludzi pracy choć i tacy zapewne mogą dostąpić łaski zrozumienia tej świętej księgi…

      1. Jak się nie ma odpowiedniej wiedzy ( i swoją drogą też pewnego Bożego natchnienia) to się człowiek z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością pogubi w interpretacji Biblii. Szczególnie, jeśli ma się złą wolę i uważa Kościół, a nawet w ogóle monoteizm za zło.
        Dlatego właśnie Kościół katolicki ma sens. Każdy może zrozumieć najważniejszy przekaz Pisma Świętego, ale potrzebna jest natchniona przez Ducha Świętego, posiadająca ogromną wiedzę i korzystająca z mądrości wieków instytucja Urzędu Nauczycielskiego Kościoła i wspomagający ją księża i świeccy teologowie.
        Najprawdopodobniej nie mam 130 IQ, którego wymaga autorka tekstu, ale jakieś zdolności krytycznej analizy tekstów i rzeczywistości posiadam, więc może zostanę uznany za w przybliżeniu równego przeciwnikowi.
        Krótko tylko odniosę się do ogólnego meritum tekstu – autorka ignoruje argument symboliki. To naprawdę za dużo sensu nie ma. Już starożytni Żydzi/żydzi nie rozumieli wszystkiego w Biblii dosłownie. Nie mam czasu ( a pewnie i do końca wiedzy, więc musiałbym zrobić jeszcze research) żeby odpowiedzieć na wszystkie zarzuty zawarte w artykule, ale w odpowiem coś na wybrane przykładowe zdanie, tak, żeby Cię sprowokować Autorko do przemyślenia również reszty :
        – „Jak to? Przecież zjedzenie owocu miało spowodować natychmiastową śmierć!” – w Biblii przez śmierć niekoniecznie trzeba rozumieć dosłownie zakończenie biologicznego życia. Może to oznaczać zakończenie nieśmiertelności i szczęścia w Edenie – i to faktycznie się dzieje.

        Eh, smutno mi się robi jak jeszcze raz na ten Twój tekst patrzę FRACTAL. Czuć pogardę w stosunku do wierzących – uważasz, że to jest dobre?
        Tak trochę poza meritum tekstu – Kościół to nie jest taka zła instytucja. Poczytaj sobie może historie świętych Kościoła katolickiego – dajmy na to taki święty Franciszek – dobry i spokojny człowiek, stawiany za wzór do naśladowania ludziom, kochający. To chyba nie jest takie straszne, co? Wbrew twojej opinii o to właśnie chodzi w Kościele, o to co głosił i według czego żył m.in. ten święty – o miłość. Poczytaj trochę o Bogu bez uprzedzeń, proszę Cię – nawet katolickie strony internetowe o wierze potrafią wiele przekazać

    7. Zapraszam do zapoznania sie z ksiazkami Ericha von Danikena. Nie wierzcie ludzie ze piramidy czy inne kompleksy swiatyn starozytni ludzie budowali dla swoich niewidzialnych i wyimaginowanych bogow. Bogowie odwiedzali nasza planete i to oni nas stworzyli na swoj obraz i podobienstwo ale byly to istoty inteligentne z krwi i kosci. No i co najwazniejsze tak jak my mieli WADY. Jeden wielki i niewidzialny Bog to wymysl najwiekszych religii swiata zeby trzymac ludzi w ryzach. Pyszni ludzie zachodu raczej pradko nie otworza sie na inne wizje swiata i dalej beda uwazac ze ich Bog jest jedynym bogiem a reszcie ludzkosci sie nudzilo i wymyslili sobie tez takich niewidzialnych bozkow i czcili ich i budowali im budowle. Starozytni probowali jak najlepiej zapisac to co zobaczyli, problem polega na tym ze nie rozumieli tej technologii, porownywali wszystko do rzeczy ktore ich otaczaly, ktore znali. Polecam kazdemu zarowno gleboko wierzacemu jak i ateiscie analize tego tematu. Jezeli chodzi o wiare i zycie duchowe, w ktorym podobno tak pomaga nam ta wiara w istnienie niewidzialnego boga, sakramenty i uczestnictwo w mszach, dlaczego wsrod wiernych nie ma np. uzdrowicieli, wizjonerow, prorokow ktorzy by sie kontaktowali z tym idealnym bytem? Tu nawet nie chodzi o to czy ten niewidzialny idealny Bog istnieje, nie wiemy tego i dlatego miedzy innymi tego nie wiemy bo „wiara” nie ma nic wspolnego z duchowoscia, ani kaplani ani wierni nie wiedza co jest po drugiej stronie a bynajmniej ten caly religijny balagan ich nie zbliza do odkrycia prawdy. Ale oni i tak zaprzecza. I najlepsza odpowiedz na wszystko: bog tak chcial.

    8. Nie rozumiem sensu publikowania wpisów takich jak ten. Jeśli ktoś jest niewierzący, to zgodzi się z tym. Jeśli ktoś jest wierzący, to będzie miał argumenty przeciw, swojej wiary nie porzuci.

      1. czyli ktoś kto raz uwierzy do końca życia pozostaje wierzącym, a ten który przestanie wierzyć nigdy się nie nawróci:)?
        Sens czyjegoś działania jakiś zawsze jest, tylko czasem trzeba się bardziej wysilić by go spróbować poznać.

    9. Ciekawe studium psychologii. Z mojej strony pójdę dalej i zapytam, po co w takim razie Bóg stworzył ludzi?
      Chrześcijanie najczęściej odpowiadają, że po to, by przeżyli życie dobrze, czyniąc dobro, i czcząc Boga (i za takie życie otrzymają nagrodę). Ale skoro Bóg zakładał, że będą usłuchani, i nie będą jedli z drzew poznania, to z założenia ludzie nie mieli wybierać między dobrem i złem, gdyż tego wyboru w ogóle nie rozumieli. Po co więc Bóg stworzył Adama i Ewę?
      1. Może po to, że był ciekawy i chciał sobie popatrzeć jak żyją? Ale skoro on jest wszechwiedzący, to i tak wie jak by sobie oni żyli, nawet jakby ich nie stworzył. Eksperymenty czynią ludzie, którzy nie znają skutków, lub kogoś uczą, lub ich nie pamiętają, ktoś kto je zna i wiedzę o tym ma doskonałą, nie czyni eksperymentów.
      2. Może po to, by ludzie go wychwalali, składali mu pokłony i ofiary? Zabite zwierzęta to raczej marna radość dla kogoś, kto stworzyć może wszystko, powtarzanie wychwalania przez istoty nieskończenie głupsze i mniej rozumne, które z resztą są przez nich samych niezrozumiałe (bo przecież żaden człowiek nie jest w stanie pojąć doskonałości i wspaniałości Boga), też wydają się dla istoty nieskończenie inteligentnej mało atrakcyjne (to trochę jak wpisanie sobie podziękowania w program odczytujący tekst pisany, odtwarzania go sobie raz za razem i cieszenie się z tego, że się je słyszy).
      3. Może po to, że właśnie jest sadystą. Przecież skoro zna przyszłość, to wiedział, że jak stworzy człowieka, to on wybierze to co wybrał, i wtedy będzie miał „prawo” go ukarać. Jeśli ktoś wie, że odpowiednio krzyżując zwierzęta, może stworzyć rasy psów agresywnych, które są niebezpieczne, to czyniąc to po pierwsze robi to celowo, a po drugie chce takie zwierzęta do zaspokojenia swoich własnych celów i czyni to egoistycznie, a nie DLA tego psa. Czy Bóg dając wolę człowiekowi i rozum, zapytał się go w ogóle, czy on chce żyć, cierpieć i umierać? Po co ma ewentualnie później w ogóle istnieć w raju, po co ma być szczęśliwy, po co ma cokolwiek odczuwać? A nawet więcej, PO CO TWORZĄC CZŁOWIEKA dał mu CHĘĆ ŻYCIA? Tegoż nie da się w żaden sposób pojąć umysłem, to trzeba przyjąć na wiarę:)

      A teraz poważnie:
      Wnioskowania, że idealna doskonałość musi istnieć, skoro istnieją różne stopnie doskonałości, są błędne, gdyż istnieją tylko różne stopnie podobieństwa, efektywności, czynników wyzwalających większą ilość endorfin itp. (np niedokładnie narysowane koło, niedokładna symetria, dwa rodzaje silników spalinowych, dwie różne potrawy), a samo podobieństwo, efektywność czy radość nie jest wartością obiektywnie pozytywną lecz neutralną lub pozytywną dla danej osoby (dającą więcej endorfin), pozytywną dla danego gatunku (pomagając mu się rozmnażać), spełniającą założenie pewnego ludzkiego działania (popędy instynkty, i „wolna wola” dążąca do spokoju ducha, harmonii, zdrowia psychicznego i fizycznego, unikania bólu, zaspokajającego radości). Nie można mówić, że coś jest doskonalsze dla mnie, gdyż to jest uogólnienie jednej z cechy tego przedmiotu, czy działania, np: więcej produkuje mi endorfin, uzyskuje więcej pracy z paliwa co dla mnie jest korzystne bo mniej się napracuję – mniej trudu i bólu itp.
      Wszystkie inne „właściwości” określające Boga, jak nieskończoność, bezczasowość, nieskończona miłosierność, wszech-możność itp., są cechami stricte teoretycznymi, powstającymi z udoskonalenia do nieskończoności pewnych cech świata lub ludzi. Skoro nie istnieją stopnie doskonałości, to nie mogą także istnieć zwykłe cechy w „stopniach najwyższych”.

      Wypowiadać zdanie, że Bóg istnieje, ale nie jest tym znanym z religii obecnych w kulturach, że odpowiada za to czego nie rozumiemy, lub może nie odpowiada, tylko jeszcze nie wiem co za to odpowiada, to zdanie mówiące tyleż samo, co: „coś istnieje, ale nie wiem czym jest to coś, czemu chce coś, i czym to coś co to coś chce jest”
      Gratuluję takich zdań, proszę je częściej powtarzać sobie i innym. Jeśli naszym celem jest aut-otępienie, to być może się nam on powiedzie.

      1. Nie można mierzyć Boga miarami i wagami ludzkimi 🙂 To jest trochę śmieszne 🙂

      2. Bóg stworzył człowieka z miłości. (bo sam Bóg jest miłością)
        Teraz próbuj definiować czym jest miłość 🙂

        jesteśmy własnością (Boga), a jednocześnie mamy wybór, świadomość i pozostawioną wolność (jako jedyni spośród wszystkiego co stworzone).
        Tu jest naprawdę spore pole do rozkminiania 🙂

        Pozdrawiam 🙂

        1. „Tu jest naprawdę spore pole do rozkminiania”

          coś pięknego!

          Bodaj najwspanialsza definicja teologii jaką spotkałem….

    10. Chcesz poznać Boga (m.in. jego intencje) nie mając z nim kontaktu?
      Tak się nie da.
      Nie masz kontaktu, bo nie wierzysz, a nie wierzysz, bo stworzyłeś sobie w głowie skrzywiony obraz „Boga sadysty”.

      Ja jeśli chciałbym kogoś poznać, wraz z jego motywacjami, cechami, sposobem myślenia i działania itp. itd. najpierw musiałbym uznać, że ktoś taki istnieje, usiłować się z nim spotkać i nastawić się „przychylnie” do takiej osoby, nastawić na chęć poznania.

      Ty zakładasz jakieś tezy po przeczytaniu Pisma wg własnej wykładni i interpretacji, a następnie za nimi kroczysz i wyciągasz na podstawie takiej wędrówki dosyć dziwne wnioski.

      Niestety „badania pod tezę” to częsty błąd we współczesnych naukach humanistycznych. Coś takiego powoduje „nienaukowość”

      Pozdrawiam

    11. Witam, świetny tekst w prosty sposób demaskuje Boga biblii. Cała Biblia napakowana jest jeszcze większymi horrorami, daleko nie trzeba szukać: Mojżesz przynosi 10 przykazań, by za chwilę je łamać i mordować na rozkaz tego który je nadał, Jozue na rozkaz tego samego kochanego ojca morduje, grabi, pali kanaan itd. Tego jest masa, przepraszam jeśli ktoś twierdzi że Bóg biblii jest miłością – to zwyczajnie nie zna biblii.

    12. „Niechybnie pomrzecie” nie oznacza przecież wcale – „Umrzecie za trzy sekundy od popełnienia tego wykroczenia” 😀 😀 :D.
      Niechybnie, oznacza: „na pewno”, „nieodwołalnie”, „bezdyskusyjnie”, „niewątpliwie”.

      Skąd więc wniosek, że Bóg Ojciec mówiąc to, pierwszych ludzi oszukał? :v
      Człowiek stracił przez zerwanie i skosztowanie tego owocu nieśmiertelność.
      Boże ostrzeżenie wypełniło się.
      Człowiek, początkowo nieśmiertelny – jednak umarł.
      W założeniu artykułu, tkwi logiczny błąd.

    13. Rozumiem, że każdy rodzic, który musi wyciągnąć konsekwencje jeśli dziecko go nie posłucha jest sadystą?

      Czy nie należy stawiać granic?

      Zawsze mnie zastanawia, po co osoby niewierzące tracą tyle czasu i energii, na rozkładanie religii czy wiary na czynniki pierwsze, skoro ich to nie dotyczy? Skoro w coś nie wierzę, to nie ma sensu o tym pisać, bo przecież tego nie ma….

    14. Witam serdecznie!

      Na początku chciałbym zwrócić uwagę na wiele nieścisłości oraz błędnych interpretacji wyrywanych z biblii cytatów.
      i tak zaczynając od początku
      1.Bóg w żadnym momencie nie „oszukał” Adama i Ewy. Bóg powiedział „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz.” – tak jak powiedział, tak się stało Adam i Ewa niestety złamali regułę, zjedli -> umarli. Brak reguł zazwyczaj doprowadza do chaosu, a władca, który zezwala na łamanie reguł jest nieudolnym władcą bez autorytetu i słowa takiego władcy nie można brać na poważnie. Bóg spełnił to przed czym ostrzegał Adama i Ewę.
      Ponadto Bóg posadził wiele drzew w ogrodzie między innymi dwa wyjątkowe:
      1. Drzewo życia – o którym autor nie doczytał lub celowo pominął.
      2. Drzewo poznania dobra i zła. Przykład z dziećmi i czekoladkami jest przez to całkowicie nietrafiony.
      Owszem, Rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej Bóg podobnie. Zasadził dla człowieka cały ogród to mało? Ci rodzice, którzy pozwalają dziecku na wszystko a w szczególności na łamanie zasad tzw. WYCHOWANIE BEZSTRESOWE zmierza do destrukcji.
      Auto porównuje Adama i Ewę do małych nierozumnych dzieci, natomiast Bóg stworzył ich nie jako dzieci lecz jako mężczyznę i Kobietę. nie byli nierozumnymi istotami lecz sami podejmowali decyzję – być posłusznymi, czy nie być posłusznymi. Gdyby nie ” charyzmatyczny wujek” jak to autor nazwał pewnie bylibyśmy w raju do dziś.

      2. Kolejna niezgodność: W biblii nigdzie nie jest napisane, że Bóg podesłał węża, by kusił człowieka,

      3 Religia chrześcijan wcale nie bazuje na wierzeniach ludów plemiennych, lecz zakłada że podczas stworzenia był obecny Bóg Ojciec, Bóg Syn i Duch Święty stąd liczba mnoga, przy czym wielu biblistów twierdzi (do czego się również skłaniam) Że samego aktu stworzenia dokonał Jezus Chrystus – nazwany w ewangelii św. Jana jako Słowo.

      4.Odnośnie Kaina Bóg kieruje się zupełnie innymi standardami niż ludzie, ponieważ „Bóg nie patrzy na to, na co patrzy człowiek. Człowiek patrzy na to, co jest przed oczyma, ale Pan patrzy na serce. (1 Sam. 16,7). „

    Leave a reply

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    More in:Człowiek

    Człowiek

    Zjedz psa!

    Ogłuszenie nie wystarczyło. Świadomość nie uleciała. Silny ból w okolicy kostek zadziałał otrzeźwiająco. Później szarpnięcie. ...