AktualnościCzłowiekŻycie

kRaj dla gwałcicieli

Woman Victim put to Silence by her Boyfriend - Domestic Violence Concept

Marta

Gdy to się stało Marta miała 22 lata. Studiowała w przepięknym Wrocławiu, który przez swój urok, klimat i niezliczone zastępy barów, klubów i wszelkiej maści lokali jest wręcz wymarzonym miejscem do czerpania ze studenckiego życia garściami.

Nie była jednak typem imprezowiczki. Nie piła nawet alkoholu. Na imprezach zazwyczaj pilnowała miejsc koleżankom, gdy te brylowały na parkiecie. Tak było i tym razem. Przy barze została sama. Sączyła swój sok pomidorowy czekając na całą resztę, tańczącą kilka metrów dalej.

Nawet trochę żałowała, bo właśnie zaczął się utwór, który uwielbiała. Potańczyłaby chętnie, ale obowiązki kazały zostać.

Właśnie w tym momencie zagadnął do niej siedzący przy barze facet. Był miły, choć z wyglądu odpychający. Twarz miał typowego dresa, a na szyi wytatuowane węże. To nie typ mężczyzny, z którym Marta chciałaby choćby rozmawiać.

On jednak nie tyle chciał rozmawiać, co zaproponował, że popilnuje tych miejsc, co było jej bardzo na rękę. Marta zgodziła się, podziękowała i z radością dołączyła do koleżanek.

Gdy utwór się skończył, wróciła radośnie do baru. Raz jeszcze podziękowała mężczyźnie i wypiła do dna swój sok. Później pamięta już tylko, bardzo niewyraźnie, że wielokrotnie odmówiła koleżankom, które próbowały wyciągnąć ją z lokalu. One chciały już wracać. Ona chciała zostać. I została.

Kolejne wspomnienia były jak strzępy dawno widzianego horroru. Jakieś kroki, szarpanie. Głośna muzyka, a później spokojne bujanie sunącego po wąskich uliczkach auta. Smród starej oszczanej kamienicy. Znowu hałas. Niewyraźne twarze.

Pij suko!! No więc piła… Znowu twarze. I tępe uderzenia. Nawet nie bolało. I znowu niewyraźne twarze. I krzyki. Pij suko!! Piła… I smród starej poduszki który czuła tylko w chwilach, gdy zdołała oderwać wbitą w nią twarz. I śmiechy. I rytmiczny, wręcz konwulsyjny ruch jej ciała. Ale to nie ona się ruszała. Pij suko! Piła…

Tak naprawdę nie pamiętała nic. To było jak dawno już wytarte wspomnienia. Skrawki niechacianego snu.

Dziewczyno, co tobie? Zostałaś pobita?! Ktoś szarpał ją za ramię. Otworzyła z trudem spuchnięte oczy, które ledwo było widać na zmasakrowanej twarzy. Nad jej zmaltretowanym ciałem, porzuconym pod przystankową wiatą, pochylał się wyraźnie zatroskany starszy człowiek.

Marta dała się potulnie zaprowadzić do karetki, która przyjechała po nią na sygnale. Pracownicy pogotowia widzieli w życiu wiele, ale rzadko mieli do czynienia z ofiarą tak bestialskiego pobicia.

Bloody dead woman lying on the ground

Mamlas

Dopiero następnego dnia policji udało się ustalić jej personalia i wstępnie przesłuchać. Przesłuchano też wskazane przez nią koleżanki, z którymi rozstała się tamtego dnia. Zebrano zeznania od barmana, ochroniarzy i na ich podstawie udało się dotrzeć do taksówkarza, który tamtego wieczoru zabierał spod klubu Martę eskortowaną przez mężczyznę z wężami wytatuowanymi na szyi.

W ten sposób policji udało się dotrzeć do kamienicy, pod którą wysiadła para. Znaleziono tam melinę i choć jej właściciel nie pasował do opisu, szybko przyznał, że zna podejrzanego.

To „Mamlas” przyprowadził w nocy z niedzieli na poniedziałek tę lalę. Podał jej „ochotkę” i zamienił w roślinkę. Zresztą tabletki łykała jeszcze kilka razy, rozpuszczone w szklance wody. Na siłę wlewał jej do gardła. Ten kolo (kompan – dop. red) to typowy zboczek, lubi te rzeczy robić na chemię, bo normalnie żadna by mu nie dała. Wtedy u mnie była większa impreza i paru kolesi się załapało na seks, jak to na takim ochlajstwie bywa. Ja nie pamiętam, bym w tym uczestniczył, pijany byłem w sztok. Jak się ocknąłem, to lali już nie było, wywieźli ją gdzieś w miasto. „Mamlas” też gdzieś znikł, nie mam pojęcia, co się z nim dzieje…

Staromiejscy policjanci szybko ustalili miejsce pobytu Mamlasa. Ten początkowo wszystkiego się wypierał, ale po przedstawieniu mu zebranych dowodów z obdukcji oraz po zeznaniach barmana, bramkarzy, taksówkarza i koleżanek Marty w końcu przyznał się do winy. Pasował też do rysopisu, jakim dysponowała policja w kilku poprzednich sprawach.

Portrait of scared woman with tears. Violence concept

Marta nie pamiętała niemal nic z tamtego wieczoru. Mamlas pamiętał wszystko. Pamiętał, że nie był to jeden wieczór, ale dwie doby.

Gdy przywiózł Martę do Burego, właściciela mieszkania, było tam już tłoczno. Mamlas nie silił się na grę wstępną i już chwilę po przybyciu gwałcił Martę na kanapie w salonie. Skończył szybko, co mocno go rozzłościło. Zaczął więc tłuc dziewczynę po twarzy pięściami, jak worek treningowy. Przyznał śledczym, że bił swoje ofiary za to, że bez ochotki nigdy nie zwróciłyby na niego uwagi. To była kara, którą wymierzał z dziką satysfakcją.

Gdy Marta odzyskiwała świadomość wlewali jej do gardła wodę z rozpuszczonym GHB (kwas gamma-hydroksymaślan), by ta znów odpływała w pełną bezwolność i niepamięć.

Do zabawy dołączyli się Bury, Kajko i Rozmaryn. Bestialsko i brutalnie gwałcili dziewczynę przez dwie doby. Czasem na zmianę. Czasami razem, wszyscy na raz. Gwałcili ją na wszystkie sposoby. Gwałcili ją „tradycyjnie”, oralnie i analnie. A gdy czasowo byli niezdolni do gwałtu, katowali ją bezlitośnie całymi godzinami.

W końcu Marta nie nadawała się już do niczego. Nawet dla nich przestała być atrakcyjna, bo nie tylko przestała przypominać kobietę, ale nawet człowieka.

Nie mogła zostać w mieszkaniu. Wyrzucili ją więc na przystanku.

Juridical concept with hammer and lawbook, selective focus on metal part,toned f/x

Wyrok

Jedynym plusem tej dramatycznej historii jest wyrok – wyjątkowo surowy, jak na polskie standardy.

Mamlas trafił za kratki na 12 lat. Pozostali na 6. Dlaczego tylko na 6? Nie wiem. Po ilu wyjdą za dobre sprawowanie? Nie wiem.

Według danych policyjnych w Polsce co roku gwałconych jest 2000-2300 kobiet. Te statystki są skrajnie zaniżone. Szacuje się, że gwałt zgłasza mniej niż jedna na dziesięć ofiar. Dawałoby to 20-23tys zgwałconych co roku kobiet. Czemu nie zgłaszają? Czasem ze wstydu, czasem przez zastraszenie, czasem przez znany i powszechny horror przesłuchań, gdzie w najgorszej pozycji stawiana jest ofiara… Bardzo często jednak nie zgłaszają ich przez wzgląd na niepamięć. Bo jak zgłosić coś, czego się nie pamięta. W głowie zostaje tylko czarna dziura, ale i poczucie ogromu wyrządzonej krzywdy, wstrętu, beznadziei.

W mojej opinii gwałt jest największą zbrodnią, zaraz po zabójstwie. Nie umiem zrozumieć, dlaczego w polskim prawie traktowany jest z taką pobłażliwością. We wspomnianej sprawie wyroki, jak na Polskę, okazały się wyjątkowo surowe. Stało się tak wyłącznie dlatego, że trafiło na wyjątkowego sędziego. No i na sędziego mężczyznę, bo ci są znacznie surowsi dla sprawców, niż kobiety sędzie. Dlaczego? Nie pojmę tego nigdy. Może mylą gwałt z ostrym rżnięciem, którego tak bardzo im w życiu brakuje…

Gwałt na Marcie został określony jako szczególnie okrutny, ale i tu Marta miała „szczęście”, bo średnia w Polsce właśnie za gwałt ze szczególnym okrucieństwiem wynosi 3 lata (!!!).

Gdyby więc Mamlas, Bury, Kajko i Rozmaryn po prostu gwałcili Martę przez dwie doby w dowolnie wybrane przez siebie sposoby, ale oszczędziliby jej kuksańców, u statystycznego sędziego dostaliby zapewne po 3 lata, ale w zawiasach.

W Polsce wyroki w zawieszeniu za gwałt, to bowiem 41% wszystkich orzeczeń! We Francji i w USA to 10%, a w Wielkiej Brytanii 4%. Polska jest więc rajem dla gwałcicieli.

Dowodem na to jest również fakt, że dopiero od 27.01.2014 roku gwałt w Polsce jest ścigany z urzędu, a nie na wniosek ofiary.

Według raportu sporządzonego na wniosek Pełnomocnika rządu do spraw Równego Traktowania, świadomość policjantów w kwestii nowego postępowania przy tego typu przestępstwach jest jednak wciąż znikoma, a ofiary nakłaniane są do wycofania zeznań.

Sad Girl beaten, gender violence

Gdzie leży absurd

Przede wszystkim należy zastanowić się nad samą definicją gwałtu i jej prawną interpretacją.

O przestępstwie zgwałcenia w typie podstawowym mowa jest w art. 197 § 1 Kodeksu karnego, który penalizuje doprowadzenie przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem drugiej osoby do obcowania płciowego. Art. 197 § 2 K.k. określa drugą postać zgwałcenia, polegającą na doprowadzeniu przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem do poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej. Typy kwalifikowane zgwałcenia tworzą art. 197 § 3 (zgwałcenie zbiorowe, zgwałcenie małoletniego poniżej lat 15 i zgwałcenie kazirodcze) i art. 197 § 4 K.k. (zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem).

Biorąc pod uwagę następstwa psychiczne gwałtu wyrzuciłbym z KK wszelkie typy kwalifikowane, czy okoliczności. Gwałt, to gwałt. Jeżeli doszło do stosunku wbrew woli jednej ze stron, mowa jest o gwałcie. I nie powinno mieć najmniejszego znaczenia, czy był alkohol, narkotyki, czy brak przytomności. Czy do buzi, czy do pupy. Czy sprawca znał ofiarę, czy to był ich pierwszy raz. Czy był to kuzyn, czy mąż. Czy gwałciła jedna osoba, czy dwadzieścia.

Jeżeli są wątpliwości, MUSZĄ one zawsze działać na korzyść oskarżonego. Nie wolno więc skazać kogoś na trzy lata za gwałt, bo nie mamy pewności, że zgwałcił. Nie ma 100% pewności? NIEWINNY!

Jeżeli natomiast doszło do gwałtu i zostało to udowodnione ponad wszelką wątpliwość, wyrok powinien być zawsze jeden i powinien być to wyrok możliwie najbardziej surowy. Optowałbym za karą śmierci, ale to nie przejdzie nigdy. Przyjmijmy więc, że karą za gwałt jest 25 lat bezwzględnego więzienia. To i tak mniej, niż dożywocie ofiary z jej wspomnieniami i traumą do samej śmierci. Kara ma być surowa, by sprawca ucierpiał możliwie sprawiedliwie oraz by innych skutecznie odstraszyć.

Kara powinna być zrealizowana do ostatniego dnia i ani dnia mniej!! Czy ofiarę obchodzi to, że jej oprawca dobrze zachowywał się w więzieniu? Czy ma dla niej znaczenie, że zrozumiał swój błąd i stał się dobrym człowiekiem? Nie! Ofiarę interesuje wyłącznie jego sprawiedliwe ukaranie i możliwie najdłuższe odseparowanie, a to właśnie interesem ofiary oraz ofiar potencjalnych powinien ZAWSZE kierować się sąd! Tak więc żadnych przepustek, żadnych ulg. I ani jednego dnia mniej.

Jeżeli sprawców było więcej? Każdy dostaje równo 25 lat.

Ktoś był świadkiem i nie zareagował? 20 lat.

Szczególne okrucieństwo? Od 10 do 20 lat dodatkowo.

Gwałt na dziecku? Dodatkowe 25 lat.

Kropka.

putting rohypnol on an alcoholic drink

Lek na całe zło

No i ta pigułka gwałtu. Można ją kupić w każdym klubie już za 5-20 złotych. To nie extasy, które łyka się samemu, dla własnej przyjemności. Tabletki gwałtu, których jest na rynku wiele rodzajów, mają wyłącznie jedno zastosowanie – otumanić, pozbawić świadomości, woli i pamięci osobę trzecią, by dokonać na niej przestępstwa. Najczęściej właśnie gwałtu.

Ich posiadanie powinno więc być potraktowane, jak usiłowanie gwałtu i karane powiedzmy 15 latami bezwzględnego więzienia.

Czy wprowadzając takie prawo gwałty zniknęłyby na zawsze? Nie, skądże. Psychopaci byli, są i będą, ale jest ich niezwykle mało. Oni gwałciliby nadal, ale żaden dres, czy pryszczaty studencina nie odważyłby się tknąć kobiety bez jej woli znając bezwzględne konsekwencje. Nikt, nawet ćwierćinteligent, nie kupiłby pigułki, za posiadanie której jest gwarantowane 15 lat pierdla!

Dzisiaj gwałciciele mają jednak 41% szansy na zawiasy. I średnio 3 lata za gwałt ze szczególnym okrucieństwem.

Choć za samo podanie takiej tabletki osobie trzeciej grozi w torii do 10 lat więzienia, praktyka stanowi zupełnie inaczej. A posiadanie? Wystarczy powiedzieć, że się nie wiedziało, co to za tabletki. Może się zakończyć nawet pełnym uniewinnieniem.

Chcę żyć w kraju prawa i sprawiedliwości… jakkolwiek absurdalnie to właśnie nie zabrzmiało.

Chcę wiedzieć, że za udowodnioną zbrodnię zawsze jest kara. Że to ofiara jest chroniona, a sprawca będzie miał całe dziesięciolecia by w izolacji przeżywać konsekwencje swych czynów.

Póki co jednak żyjemy w kRaju dla gwałcicieli. Uważajcie więc dziewczęta kto wam stawia, bo może się okazać, że w zamian wy będziecie stawiać bez końca, bez woli i bez pamięci.

Żródła: Onet.pl, Natemat.pl, Feminoteka.pl, Policja.pl

What's your reaction?

Excited
0
Happy
0
In Love
0
Not Sure
0
Silly
0
Alex R.
Humanista. Kapitalista. Ateista. Od lat związany z biznesem, reklamą, marketingiem i Public Relations. Entuzjasta nowych technologii i zdrowego trybu życia. Miłośnik zwierząt. Sportowiec-amator. Pragmatyk, przeciwnik kościoła katolickiego i innych sekt. Wolnościowiec.

    You may also like

    8 Comments

    1. Twoje rozwiązania prawne tego problemu to IMO zła droga.

      Jeżeli (jak sam zauważasz) za samo podanie takiej tabletki przewidziana jest kara do 10 lat ale w praktyce się to nie sprawdza, to dalsze penalizowanie tego tematu nie ma sensu.
      Także jeżeli będą kary za posiadanie to musisz to jakoś określić – samo „środek mający działanie podobne do alkoholu” nie wystarczy. Pewnie obserwujesz co dzieje się na karuzeli dopalaczowej. Jest, a jakże lista substancji zakazanych. Nawet często aktualizowana. Jednak nadal kolejni ludzie tworzą i wprowadzają do obrotu „legalne” narkotyki (o pardon – elementy kolekcjonerskie, nie przeznaczone do spożycia). Ceny wzrosną. Tyle.

      Druga sprawa to kara za sam gwałt. Gwałt jest dużo trudniejszy do udowodnienia niż zabójstwo, dużo łatwiej jest manipulować zarzutem gwałtu. Dużo trudniej jest go udowodnić. A Ty chcesz zrównania długości odsiadki za gwałt i za zabójstwo.

      I teraz eksperyment. Załóżmy na jego potrzeby, że mamy na mocno pieńku a ja jestem bardzo złym człowiekiem i chcę Cię zniszczyć i mogę na to przeznaczyć jakieś konkretne pieniądze.
      I teraz na imprezie w klubie uwodzi Cię dziewczyna, dobrze się bawicie, pijecie alkohol, wracacie razem taryfą, uprawiacie fantastyczny seks. Wspaniała noc.
      Następnego dnia pobita dziewczyna trafia na obdukcję, wskazuje Ciebie jako sprawcę gwałtu. Policja puka do Twoich drzwi, znajdują u Ciebie pigułkę (nie wiesz co to za pigułka i skąd się wzięła), dziewczyna ma ślady Twojego nasienia.
      Twoje ryzyko – Gwałt dostajesz 25 lat, są ślady pobicia i piguła więc może więcej (10-20)
      Ryzyko dziewczyny – Składanie fałszywych zeznań (3 lata)
      Moje ryzyko – Nakłanianie do składania fałszywych zeznań, mataczenie, czerpanie korzyści z cudzego nierządu. Nie wiem co mogliby mi jeszcze zarzucić – nie jestem prawnikiem, także być może jest na to jakiś cięższy paragraf.

      Chyba tyle, zważ na uwagę ciężar dowodowy po obu stronach i możliwość wpadki. I poza tą pigułą (której nawet nie podaję) nie potrzebuję do tego niczego nielegalnego. Muszę zapłacić dziewczynie za to żeby uwiodła Cię, poszła z Tobą do łóżka i zostawiła kilka pigułek. Następnie, za jej zgodą oczywiście pobić ją nieco i zapłacić żeby Cię oskarżyła i złożyła fałszywe zeznania. Nie wiem ile mogłoby to mnie kosztować, ale myślę, że to nie jest jakaś mega niedostępna kwota. 20-30 tyś zł?

      1. Może po kolei:

        1. Egzekwowanie kary to podstawa. utaj zmienić musiałby się cały system.
        2. Lista środków zakazanych – trzeba ją zwyczajnie uzupełniać i dopisywać kolejne. Da się to zrobić – patrz Singapur.
        3. Eksperyment – jak napisałem w tekście, wina musi być niepodważalna. Każda wątpliwość musi być na korzyść Oskarżonego i kończyć się pełnym uniewinnieniem. Nie ma innego wyjścia.
        Bo jeżeli, idąc Twoim tokiem rozumowania, ktoś wrobi mnie w taki sposób, to co powinno się wydarzyć? Przysłowiowe trzy lata, bo sąd nie jest pewny?

        Wrobić można każdego i zawsze. Rzecz w tym, co zrobi z tym sąd. A sąd powinien być od sądzenia. I zawsze wątpliwości powinny mieć siłę ułaskawiania. Nie ma systemu idealnego, ale w „moim” systemie osoba naprawdę winna miałaby naprawdę przesrane!

        Pozdrawiam i dzięki za analizę.

        b.

        1. A teraz czekam na informację w jaki sposób udowodnisz niepodważalną winę. Jakieś propozycje?

    2. Pełna zgoda, że obowiązujący wymiar kary to jest skandal, a raczej więcej – to jest prawdziwa tragedia nowożytnej cywilizacji.

      Odnośnie wrabiania – w morderstwo też można kogoś wrobić (trudniej i „drożej”, ale też można), czy to oznacza, że za morderstwo ma być także niższa kara, bo można wrobić?
      Odnośnie zwiększania surowości kary a jej egzekwowania – problem z egzekwowaniem jest i zawsze będzie w różnym stopniu. Znowu ten sam argument: to, że nie zawsze można wyegzekwować karę ma argumentować, że kara powinna być niższa? Niedorzeczność tych dwóch argumentacji chyba jest oczywista.

      Kwestia samej wysokości kary – zgadzam się, że w przypadkach wyjątkowych (jak ten opisywany) możliwa spokojnie mogła by być kara śmierci. Jeśli oskarżony się przyznaje, biegli nie mają wątpliwości i sąd również – wina jest bezsprzeczna, i nie ma żadnego (w przypadku wrabiania zawsze są wątpliwości choćby w postaci zeznać oskarżonego) argumentu czy dowodu świadczącego o innym przebiegu zdarzeń, kara śmierci jest racjonalna. Po co bowiem społeczeństwo ma ponosić koszt odsiadki osobnika, który jest takim zwyrodnialcem? Nie znajduję żadnej sensownej odpowiedzi, tym bardziej że powszechnie uznana i poważana zasada Kanta nie znajduje tutaj zastosowania, gdyż żaden normalny człowiek nie może nawet próbować stawiać się w skórze takiego osobnika.

      Pomijając kwestię tego, czy on w ogóle ma jakąkolwiek szansę stać się normalnym człowiekiem, normalnie myślącym, żałującym swojego postępowania i empatycznym (gdyby się z resztą taki na prawdę stał, to powinien całe swoje życie harować ile tylko sił mu starczy, bez przyjemności, bez czasu wolnego, w jakiejkolwiek pracy i wszystko co zostanie mu po nakarmieniu się i napojeniu, powinien oddawać swojej ofierze, lub płacić np na instytucje wspomagające osoby zgwałcone – czego z resztą praktycznie nikt z uwolnionych nie robi, lub czyni bardzo symbolicznie, dla własnego lepszego samopoczucia. Nigdy z resztą żadna kwota nie będzie w stanie odkupić wyrządzonej przez niego krzywdy), to nie widzę sensu w tym, żeby jednostka taka miała prawo istnieć. Utrzymywanie takich osobników przy życiu nie jest (jak wiele osób lubi powtarzać) wymiarem nasze ludzkości (wspaniałomyślności, empatyczności, rozwoju intelektualnego, przezwyciężenia rozumu nad naturę) lecz wymiarem słabości w podejmowaniu słusznych decyzji. Po co bowiem marnować pieniądze na takie osobniki, gdy inni obywatele umierają lub żyją krócej z braku funduszy np na leczenie. Ciężko sobie wyobrazić, żeby taki osobnik dał cokolwiek pozytywnego społeczeństwu, skoro ma tak wypatrzoną psychikę, zatem nie widzę powodu by społeczeństwo cokolwiek (a utrzymywanie w więzieniu to gigantyczny koszt) jemu dawało.
      Kto miałby po takim osobniku tęsknić, rodzicie, którzy po części sami powinni otrzymać karę, za fatalne wychowanie? koledzy, którzy znając jego zapędy nie dosyć, że policji nie poinformowali, to jeszcze przez przyjaźń z nim, potwierdzali jego wartość a zatem i słuszność działania?

      Nie chodzi o to by wskrzeszać zapędy nazistowskiej doktryny eugeniki w stosunku do społeczeństw, nie chodzi o to, by pozbawiać życia osoby, które nie są pożyteczne dla Państwa, lub dla kogokolwiek innego. Chodzi tylko o to, by ze społeczeństwa, skoro natura tego nie czyni, usunąć czynniki skrajnie patologiczne, np. by rozwijała się z jak najmniejszym odsetkiem takich osobników.

      Nie chodzi także o tzw „oddanie” zła gdyż nawet zrobienie sprawcy tego, co sam uczynił niczego nie naprawi, w niczym ofierze nie ulży. Nie chodzi także o zwalczanie zła złem, gdyż odebranie życia nie zawsze jest złem. Tak samo jak wojsko musi czasem zabić napastników grożących życie cywilów, tak samo społeczeństwo może uczynić to samo wobec kogoś, kto bezpodstawnie krzywdzi w tak okrutny sposób bliźniego i tym samym całą społeczność. Oczywiście ofiary nie tylko przez samą czynność przeżywają horror, ale najczęściej ból psychiczny towarzyszy im przez całą resztę życia. Wymierzenie kary pozbawienia wolności (i to tak nikłej), jest niczym wobec cierpienia, które taki osobnik tworzy. Silne i zdrowe społeczeństwo, w sposób bardziej jasny i czytelny, przekazuje niezgodę na wyrządzanie takiej ogromnej krzywdy, kierowanej tak prostacko niskimi pobudkami. Wolałbym żyć zatem w silniejszym społeczeństwie o bardziej klarownych normach, i bardziej jasnym ich respektowaniu w przypadku gwałtu lub zamachu na czyjeś życie.

      W rozstrzyganiu wysokości kary, bezpodstawne jest także rozpatrywanie ewentualnego wybaczenia przez ofiarę czynu sprawcy. Pomijając kwestię sensowności wybaczenia (racjonalność wybaczania występuje wtedy, gdy ktoś rozumie że stworzył zło, żałuje jego wyrządzenia, uczynnił wszystko, by zadośćuczynić, oraz zobowiązuje się nigdy w przyszłości tego nie czynić – na co praktycznie żaden sprawca w pełni nie zasługuje. Wybaczanie w innych warunkach jest po prostu głupotą i podtrzymuje patologiczne zachowanie), chodzi tu o bezpieczeństwo innych obywateli, które w obecnym prawie jest iluzoryczne, i oparte na bezpodstawnym zaufaniu takiemu osobnikowi – co z resztą jest absurdalnie irracjonalne, gdyż żaden człowiek z osobna, komuś takiemu nigdy nie zaufa!

    3. W wielu miejscach zgadzam się z Panem, ale nie w kwestii tzw. „zawiasów”. W kk brak jest możliwości wymierzenia komuś kary 3 lat pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem, gdyż kodeks przewiduje, iż „zawiasy” można stosować w przypadku kary pozbawienia wolności do lat 2. W związku z tym muszę przyznać, że jest Pan nieukiem. I jeszcze jedna rzecz: Nie gwałt, a zgwałcenie. Powołuje się Pan na jakiś komentarz odnośnie do art. 197 k.k. (proszę podać na jaki, bo wątpię, aby był Pan w stanie samemu napisać fragment, który Pan cytuje – a bardzo nieładnie jest przypisywać sobie czyjś tekst). Gwałt to inaczej siła fizyczna o bardzo dużym natężeniu. Zgwałcenie natomiast to przestępstwo penalizowane w art. 197 k.k. To nie jest jakaś osobista wycieczka wobec Pana, wręcz przeciwnie. Podkreślę jeszcze raz, iż w wielu kwestiach się z Panem zgodzę (chociażby odnośnie do podniesienia dolnej granicy kary pozbawienia wolności przy przestępstwie zgwałcenia). Jednakże mylenie pojęć: „gwałt” i „zgwałcenie” jest niestety zbrodnią – skoro postanowił Pan podjąć taki temat. To tak samo jakby ktoś pisał, że sąd skazuje kogoś na 5 lat więzienia, podczas gdy jest to kara pozbawienia wolności.

      Pragnę również zwrócić uwagę, że jeśli cytuje Pan jakieś statystyki – proszę podawać źródło. W przeciwnym wypadku jest Pan niewiarygodny.

      Pozdrawiam

      1. Ty również jesteś nieukiem. Zgodnie z nowelizacją prawa karnego która weszła w życie 1 lipca 2015 roku kara w tzw. „zawiasach” może być tylko i wyłącznie orzeczona w przypadku kary pozbawienia wolności do jednego roku. ;]
        A więc ..zanim zaczniesz jeździć po innych od „nieuków” to sam zajrzyj hmm ..gdzieś poza Wikipedię. Pozdrawiam.

    4. 1. Pełna zgoda.
      2. Podnoszenie kary za posiadanie pigułki, musiało by pociągnąć podniesienie kary za posiadanie innych narkotyku (bo chyba musisz to wrzucić do jednego worka). Co IMO jest bez sensu. Na przykład z Singapurem odpowiem kontrprzykładem z Tajlandią – To jest kraj o przesadzonej polityce antynarkotykowej. Dodam jeszcze, że prawo powinno uwzględniać uwarunkowania kulturowe które są diametralnie inne w Polsce i Singapurze (i Tajlandii).
      3. No właśnie – pełna wina. Bez wątpliwości. Gdy nie ma świadków (a podejrzewam, że przy znakomitej większości zgwałceń nie ma), dużo łatwiej kogoś pomówić, wykorzystać.
      Napisałeś „W mojej opinii gwałt jest największą zbrodnią, zaraz po zabójstwie.”
      I czy „zaraz po” usprawiedliwia wymierzanie takiej kary jak za zabójstwo, nawet większej, bo piszesz o 25 latach bezwzględnego więzienia.

      BTW. doczytałem, że Art. 197 § 4 KK
      Jeżeli sprawca czynu określonego w §1-3 działa ze szczególnym okrucieństwem,
      podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5.

      Także „średnia w Polsce właśnie za gwałt ze szczególnym okrucieństwiem wynosi 3 lata (!!!).” w kontekście powyższego wydaje mi się nieprawdą.

      Tu jeszcze przypis do komentarza @Gacka
      Art. 197 § 1 KK. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12

      Także „zawiasy” są jak najbardziej możliwe.

      @mich
      Kara śmierci i jej stosowanie to temat na oddzielną dyskusję – Tu zachęcam autora do popełnienia wpisu na ten temat.
      Uważa Pan/i, że od 2 do 12 lat za „zwykłe” zgwałcenie to skandal? Zgadzam się, że § 4 powinien otrzymać brzmienie „podlega karze pozbawienia wolności od lat 5 do 20” (na przykład 20-stu, w sensie, żeby najwyższa możliwa kara była wyższa niż w przypadku „zwykłego” zgwałcenia. Władza sądownicza ma dostępne narzędzia do wymierzania wyższych kar. Tylko z nich nie korzysta.

      Wrobić można we wszystko, to tylko kwestia poniesionych nakładów. Natomiast w moim przykładzie chodziło mi raczej o to, że znacznie łatwiej wrobić kogoś w zgwałcenie niż w zabójstwo – argumenty opisałem powyżej. I mam tu na myśli zarówno postępowanie dowodowe jak i sam sposób wrobienia. I nie wyciągam z tego wniosku, że „za morderstwo ma być także niższa kara, bo można wrobić”, tylko że wysokość kar które proponuje autor jest zbyt duża (w porównaniu do zabójstwa).

    5. Witam, w 4 od dołu akapicie jest błąd. Zamiast ”teorii”-„torii”.

    Leave a reply

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    More in:Aktualności