Człowiek

Geneza zła

Black crow shoot in studio, black background

Każdy człowiek, posiadający elementarną empatię i inteligencję, przeżył przynajmniej kilka razy w życiu taki moment, kiedy zastanawiał się dlaczego nie czuje się komfortowo w środku nocy, w ciemnej uliczce czy nawet przed własnym domem. Dlaczego odczuwał stres, kiedy przypadkowo zostawił torbę z portfelem na ławce w parku? Czy ciarki chodziły mu po plecach kiedy po raz pierwszy zostawiał ukochane dziecko w szkole? Przeciętnie inteligentny człowiek przynajmniej raz w życiu odczuwał strach a co za tym idzie, zastanawiał się dlaczego istnieje zło i skąd ono się bierze?

Zdarza się, że kiedy ktoś zadaje to pytanie, pojawia się jakiś „czcigodny” psycholog/psychiatra i obwieszcza mu odpowiedź pokroju:

„Zło leży w ludzkiej naturze. Może uruchomić się w każdym z nas na skutek specyficznych okoliczności.

(Philip Zimbardo „Efekt Lucyfera”.)

Przyznaję, że kiedy na ścianach moich rówieśniczek wisiały plakaty z podobiznami chłopców z zespołu Backstreet Boys, na mojej można było zobaczyć podobizny Einstein’a, Rocky’ego Balboa, Nikoli Tesli oraz Philipa Zimbardo. Niestety moja obsesja na punkcie ostatniego idola, wyblakła stopniowo, jak obsesja koleżanek na punkcie urody i męskości wokalistów amerykańskiego boysbendu…

Mimo nieustającego szacunku i podziwu dla wielu dokonań naukowych Zimbardo, uważam, że jego praca odnosząca się do ludzkich tendencji czynienia zła, mogła przynieść więcej szkód, niż pożytku. Dzięki tego typu pomocy, oferowanej przez dyplomowane autorytety naukowe, rasa ludzka będzie schodziła z drzewa przez kolejne tysiąclecia.

Mimo lamentu ofiar, oburzenia społecznego lub jego braku, nieustanności  zbrodni większej lub mniejszej, rączki „psychonaukowców” pozostały umyte a krwawa karawana szła dalej.Tymczasem prawidłowa odpowiedź na to pytanie mogłaby zapoczątkować znacznie lepszą jakość życia na Ziemi. Istnieją wszak proste sposoby na zmiany w systemie, które mogłyby zapoczątkować zupełnie nową erę relacji międzyludzkich oraz behawioryzmu.

A mimo to, jest to temat tabu i z jakichś zaskakujących przyczyn nikt nie chce się za niego zabrać…

POTWORA MOŻE STWORZYĆ JEDYNIE POTWÓR.

Z badań jakie przeprowadziłam na przełomie ostatnich 15 lat jasno wynika, iż teoria poparta badaniami mojego idola, jest mocno naciągana i nie prowadzi do żadnych wniosków, dzięki którym ludzkość mogłaby podjąć próby zmiany na lepsze.

Zimbardo stwierdza, że wszyscy posiadamy potencjał zła i wystarczy tylko zaczekać na odpowiednie okoliczności, aby dało ono o sobie znać. Koniec. Kropka.

Dzięki wywiadom, jakie przeprowadziłam osobiście na grupie ok. 3000 ochotników, głównie obywateli kultury zachodniej, śmiało i z całym przekonaniem pragnę Was poinformować, że ten wybitny profesor minął się z prawdą.

A Neglected lonely child with a violence mother

MATKA TWORZY POTWORA

Biorąc pod uwagę fakt, iż najczęściej matka jest najbliższym dziecku opiekunem. Znacznie rzadziej jest to ojciec lub inny krewny czy osoba nie będący członkiem rodziny.

Umówmy się więc, iż na najbliższe otoczenie dziecka, będę używała słowa „Matka”.

Stare, tybetańskie powiedzenie mówi „Oddaj mi swoje dziecko na pierwsze 7 lat życia, a zwrócę Ci porządnego człowieka”. Jakkolwiek oddanie dziecka zakrawa na patologię, przysłowie informuje, jak istotne dla rozwoju osobniczego jest pierwsze kilka lat życia.

Nie kończy się na: „…porządnego człowieka,który będzie Cię kochał”, zatem zakładamy, że jest ono uczciwe.

Światowa nauka informuje, że jeżeli młody osobnik nie nauczy się pewnych zachowań w początkowym okresie życia,  może już nigdy nie nabyć zdolności takich, o jakich  mowa powyżej.

DZIECI WYCHOWANE PRZEZ ZWIERZĘTA

Przykłady dzieci wychowanych przez zwierzęta (Oxana MaIaya, John Ssebunnya, Rochom P’ngieng, Jan Chryzostom Pasek oraz wielu, wielu innych) pokazują, iż młody osobnik homo sapiens jest w stanie przejąć większość cech swoich opiekunów!

Włącznie z ostrością kłów, oczami świecącymi w ciemności,wyjątkowo rozwiniętym węchem, słuchem, czy zdolnością strzyżenia uszami

i poruszania się z ogromną prędkością, jak na przykład afrykański chłopiec wychowany w stadzie gazel, obserwowany przez antropologa Jean-Claude Augera.

A to dopiero wierzchołek góry lodowej! Czego więc psychologia 21-go wieku wciąż nie rozumie? Czego nie rozumieją twórcy systemu, w jakim żyjemy? Co jest dla niej niejasne?!

Dziecko wychowane wśród wilków posiada ostre zęby, wydłużone kły, znakomity węch i słuch, pożera surowe mięso i porusza się na czworakach! Próby krzywdzenia go, poprzez zmuszaniem do asymilacji z ludzką społecznością, uczenia ludzkiej mowy i zachowań, zakończyły się fiaskiem!

A jednak świat psychonauki wciąż uparcie kłamie, iż determinuje nas genetyka oraz ludzkie DNA. Czytaj: jesteśmy tacy sami i chcemy tego samego.

JAKA JEST PRAWDA?

Na przestrzeni ostatnich 15 lat prowadziłam badania na żywych organizmach. Udokumentowałam to tworząc kartoteki ludzi, którzy byli

o tyle wdzięcznym podmiotem, ponieważ nie wiedzieli, że nim są. Moje wieloletnie badania nie mają żadnego znaczenia, ponieważ nie posiadam dyplomu, który jest społeczną licencją rzetelności i prawdomówności. Chętnie jednak  podzielę się wynikami, gdyż są niezwykle jednoznaczne i nie pozostawiają żadnych wątpliwości!

MATKA JEST STWÓRCĄ TWOICH NÓG. 

SPOŁECZEŃSTWO TO JEDYNIE NAWIERZCHNIA, PO KTÓREJ STĄPASZ.

Wśród badanych przeze mnie istnień ludzkich znaleźli się kryminaliści, nieudacznicy, ludzie sukcesu, słodkie istoty ceniące sobie spokojne, proste życie, inteligenci oraz „głupki” (tym mianem określam ludzi niezdolnych do samodzielnego myślenia, jedynie powtarzających zasłyszane przekonania).

Wśród ponad 3000 osób nie znalazł się ani jeden kryminalista na 40% badanych, który mógł przyznać, że odczuł miłość matki lub poczucie bezpieczeństwa w dzieciństwie!

Powerful Low Key Shot of a Child with Attitude

Wśród wszystkich badanych, nie znalazła się ani jedna osoba ograniczona intelektualnie, która potrafiłaby przypomnieć sobie czułe pieszczoty matki, bajki czytane na dobranoc czy śpiewane kołysanki. Jeżeli takie epizody zdarzały się w ich dzieciństwie, stanowiły niezwykłą rzadkość.

90% przebadanych przeze mnie ludzi ograniczonych intelektualnie, to dorosłe dzieci pozbawione czułości i ciepła w całym okresie dorastania! Statystyka jest miażdżąca.
(Czy dzieci kochane przez matki mogą być ograniczone intelektualnie?Jak najbardziej tak, choć zdarza się to znacznie rzadziej, niż w przypadku dzieci chłodnych emocjonalnie matek. Jednak są to osoby niezwykle pogodne, empatyczne i najczęściej miło przebywać
w ich otoczeniu. Stanowią zagrożenie jedynie w związku z możliwością głosowania, jako grupy podnoszące słupki oglądalności, czy sprzedaży szkodliwych produktów.
Tego typu zło większość z nas jest w stanie im wybaczyć, choć ich działalność może nas drażnić, czy frustrować.)

Ok. 20% badanych to dzieci kochających matek-ofiar ojców rodziny. Bardzo często dzieci ojców-policjantów, wojskowych, alkoholików, narkomanów itp. to niezwykle fascynujące przypadki!  Badani, którzy w dzieciństwie byli wychowywani przez czułą matkę, poświęcającą im mnóstwo czasu, nie rozumiejąc jeszcze epizodów agresji ojca, wyrastają na bardzo dobrych ludzi. Jednak żaden z tego typu badanych, nie osiągnął spektakularnego życiowego sukcesu.

Często przyznają, że „choć nie są szczęśliwi, wszystko jest w ich życiu  w porządku.” Są introwertykami i kierują  ewentualne lęki czy agresję do środka. Nie są zdolni do skrzywdzenia drugiej osoby. Są jednak zdolni do wyrządzania krzywdy samym sobie. Bardzo często mają obniżoną odporność i dopadają ich różne schorzenia fizyczne. To właśnie wśród tej grupy poznałam wielu empatów zdolnych do poświęceń, czynów pozbawionych egoizmu. Ludzi przejawiających ochotę kilometrowego spaceru, gdyż „pani w sklepie oddała grosz za dużo”.

Ok. 20% badanych to ludzie z rodzin określanych powszechnie jako porządne, o wysokim statusie społecznym. Prym w tej grupie wiodą egoiści, troszczący się głównie o swoje dobro. Z całą pewnością, w określonych okolicznościach, byliby zdolni do niezwykle haniebnych czynów, za cenę utrzymania względnie wysokiego poziomu swojego konformizmu. Ich matki, jakkolwiek starały się właściwie odgrywać swoją rolę, mimo kariery, sugerując się książkami i prasą psychologiczną, były kompletnie pozbawione ciepła i czułości, a zwłaszcza…czasu. Głównie dlatego, że powyższych uczuć nie można było nauczyć się z książki, czy czasopisma.

W obliczu egoistycznych priorytetów dziecko spadało na dalszy plan. Wyjątki jakie zaobserwowałam w tej grupie, niestety jedynie potwierdzały tę smutną regułę. Pod kątem empatii oraz wewnętrznego ciepła, wielu z nich nieśmiało dorównywała grupie kryminalistów. Wyjątki, o których wspomniałam, to natomiast ludzie niezwykle uprzejmi, chętni do pomocy innym, ochoczo podejmujący inicjatywy charytatywne a mimo wszystko obawiający się bliskiej relacji z drugim człowiekiem. Czasem ofiary wykorzystywane przez innych na skutek swojego statusu finansowego.

Z całą pewnością wszyscy pamiętamy „klasowych łobuzów” cechujących się nadpobudliwością ruchową i bardzo słabymi wynikami w nauce. Lub też dzieci, które mimo słabych zdolności intelektualnych osiągały dobre wyniki, gdyż były zmuszane do uczenia się na pamięć teorii proponowanej przez nieudolny system edukacji. Przytłaczająca większość z nich w życiu dorosłym nie może się pochwalić pasmem sukcesów na polu zawodowym i w relacjach międzyludzkich. Wszystkie te dzieci były i są ofiarami „kiepskich” matek.

Crying girl, tears on cheeks, low light key, added grain, black and white

TOLERANCJA DLA ZBRODNI JAKO ZŁO WYSUBLIMOWANE

Temat zła jako ludzkiej skłonności powrócił do mnie także w Azji.Ta część świata jest  zatrważającą galerią plagi upośledzenia instynktu empatii. Tej epidemii nie pokażą wam kolorowe programy podróżnicze. To jest światowa tajemnica Poliszynela.

Kiedy zaczynasz zadawać pytania z serii:

-„Jak można nabić żywego,uroczego szczeniaczka na metalowy pręt,usmażyć go na ulicy i zjeść?!”

-„Jak można uśmiercić 8 miesięczny płód, po czym usunąć go z brzucha kobiety tylko dlatego, że złamała prawo zachodząc w ciążę po raz drugi?!”

-„Jak można zakopać kobietę do pasa w ziemi i rzucać w nią kamieniami, aż umrze?!”

-„Jak można ściągnąć spodnie na środku ulicy i, z całym szacunkiem, zesrać się, po czym spokojnie odejść?!”

-„Jak można nie podnieść i nie przytulić dwulatka, który właśnie przewrócił się na twarz i zalewa się łzami?!”

-„Wreszcie jak można ciąć brzytwą główkę małego dziecka z okazji lokalnego święta ?!” […]

…zjawia się banda zachodnich moralistów,POPRAWNYCH POLITYCZNIE, którzy zarzucają Ci ksenofobię i nietolerancję wobec obcej kultury!

Pozwólcie, że ja zrobię wyjątek i nazwę rzeczy po imieniu.

A Palestinian child dressed as an Islamic Jihad militant is lifted during a rally to mark the 25th anniversary of the Islamic Jihad movement in Gaza City, Thursday, Oct. 4, 2012. (AP Photo/Bernat Armangue)

Azję oraz Afrykę zamieszkują ogromne masy dzikich zwierząt zdolnych do niewyobrażalnego zła i okrucieństwa. Zwierząt z gatunku Homo Sapiens. Fakt, iż wśród nich żyją także wspaniałe jednostki zdolne do miłości, empatii, wybitnej kreatywności i altruizmu,

w żadnym razie nie zmienia powyższego ogólnego stanu rzeczy.

Inteligentni i wrażliwi mieszkańcy tych terenów, również cierpią na skutek owej „tolerancji”. Poprawność polityczna, akceptacja wobec zła, pod fałszywą maską tolerancji dla obcej kultury, to jedynie woda na młyn machiny tolerancji zbrodni! Dzięki obłudzie i hipokryzji „tolerancyjnego i cywilizowanego” zachodu, miliardy ludzi na całym świecie przechodzą gehennę. Pod flagą miłości i tolerancji dla różnic kulturowych!

Poza faktem, że lekarze nie odróżniają witaminy K1 od K2, nie sposób przytoczyć większego żartu i bezczelności. Od 10 lat monitoruję model azjatyckiej rodziny, klas, nazwijmy to delikatnie niearystokratycznych.

Filozofia wychowywania dziecka jest tutaj niezwykle prosta. W usta dziecka wkładamy coś, co  na opakowaniu zawiera napis „jedzenie”. Ta sama teoria dotyczy napojów. Podanie niemowlakowi Coca-Coli doustnie, bezpośrednio z butelki nie stanowi tu problemu.  Usuwamy jeszcze z dziecka fekalia. Poza tym dziecko może robić praktycznie wszystko, co nas nie irytuje. Jeśli denerwuje bezpośrednio nas, można je bić ręką, albo jakimś przedmiotem. Jeśli dziecko ma wystarczająco płaską głowę na czubku, można go nawet używać jako stojaka na termos.

Tymczasem wystarczyłoby tylko, nauczyć matki tego świata jak wychowywać dzieci w miłości i poczuciu bezpieczeństwa, a model ten nigdy by się nie powielił.

PROBLEM ZLOKALIZOWANY. JAK GO ROZWIĄZAĆ?

Wszyscy doskonale wiemy, że aby: łowić ryby, nurkować, jeździć samochodem, rowerem, masować komuś plecy za pieniądze, pływać na dalsze odległości wpław lub łodzią, należy się tego najpierw nauczyć, a w niektórych przypadkach bezwzględnie przejść szereg testów, zdobyć licencję, zdać jakiś egzamin. To w końcu niezwykle ważne, abyśmy przy pierwszej próbie nie wjechali rowerem w pobliski klomb z pelargonią, prawda? Zadajmy sobie zatem najistotniejsze pytanie. Jakie niezwykłe kwalifikacje trzeba posiadać, jakie zaliczyć egzaminy i kursy, aby móc stworzyć kolejnego człowieka? Miliardy nowych ludzi, którzy będą decydować o wszystkim, co dzieje się na świecie?

Już spieszę z odpowiedzią!

ABY MÓC TWORZYĆ CZŁOWIEKA NIE TRZEBA UMIEĆ ZUPEŁNIE NIC! Wystarczy mieć macicę, ejakulujący wkład do niej i tyle. Nowego człowieka można machnąć w samochodzie, w krzakach, łóżku, w toalecie remizy strażackiej, podczas dyskoteki, dosłownie wszędzie! Umysł nowego człowieka może być swobodnie kreowany przez: alkoholików, analfabetów, narkomanów, psychopatów, socjopatów, chorych psychicznie, oziębłych emocjonalnie, pedofili i wszelkich degeneratów. Dokładnie przez każdego, kto ma ochotę i kogoś do pary.

Aby zostać rodzicem, nie trzeba przejść absolutnie żadnego kursu. Nie trzeba zdać żadnego testu. Testem jest nowy człowiek. Niewinne dziecko, z którego z całą pewnością „ktoś lub coś” wyrośnie.

Dlaczego światowa psychologia nie uczy rodziców jak być rodzicami? Dlaczego matki nie są kształcone w swoim „fachu”, skoro istnieje kilka prostych sposobów, aby wychować zdrowe psychicznie i emocjonalnie dziecko?

Dlaczego agresywni, patologiczni rodzice nie są poddani nadzorowi kuratorskiemu, skoro wówczas można by zaoszczędzić na nadzorze kuratorskim kryminalistów? Dlaczego światowe systemy szkolnictwa nie wychowują dzieci? Przecież szkolny nauczyciel przez kilka lat jest dla dziecka olbrzymim autorytetem. Dlaczego prawo nie wymaga od rodzica przystąpienia do odpowiedniego szkolenia i zaliczenia odpowiedniego testu przed rozmnożeniem się?

Jeżeli na skutek powyższego opisu objawia się państwu w głowie plastikowy świat pełen uśmiechniętych bezmyślnie klonów, pragnę was uspokoić.  Świat jest już pełen klonów! Jedynie z wybrakowanym uśmiechem. Ludzie zawsze będą improwizować, a odrobina pożytecznej wiedzy jeszcze nigdy nie zrobiła człowiekowi krzywdy. Mądrość, miłość, moralność, honor i dobroć jeszcze nigdy nie przyczyniły się do czyjegoś klonowania, czy ograniczenia osobowości. Wręcz przeciwnie!

Miłość, ciepło i poczucie bezpieczeństwa sprawiają, że aktywność gadziego kompleksu (prymitywny obszar mózgu odpowiedzialny za najbardziej prymitywne instynkty) znacznie maleje, a uruchamia się kora nowa (obszar w mózgu odpowiedzialny za kreatywność, geniusz, myślenie, duchowość, wyobraźnię itd.) Jest to tak obszerne zagadnienie, iż nie ośmielę się poruszać go w tej chwili.

Wróćmy zatem do tematu. Jak powiedział klasyk : „Najlepszą metodą leczenia jest prewencja.” Czy ludzkość wciąż jest zbyt głupia, a jej zdolności duchowo-intelektualne wciąż zbyt prymitywne, by to pojąć? Czy może ktoś powstrzymuje właściwy rozwój wydarzeń? Biorąc pod uwagę fakt, że miliony matek na całym świecie podają dzieciom neurotoksynę w postaci „kolorowych produktów” z aspartamem, odnoszę wrażenie, że to drugie…

family, child and parenthood concept – happy mother with smiling baby

Na koniec. Wyobraźcie sobie kraj, w którym od najmłodszych lat dziecko jest uczone zasad honoru, moralności, empatii, współczucia, dobroci. Matki są uczone czułości i cierpliwości wobec swoich dzieci, a jeśli „powinie im się noga”, wyżej wymienione wartości zostaną wpojone dziecku w…SZKOLE! Powtarzane i demonstrowane przez nauczycieli każdego dnia, przez 12 lat życia!

Wyobraź sobie kraj, w którym na skutek tej pozytywnej edukacji, dla nastolatka najbardziej „sexy and cool” jest komuś pomóc, zrobić komuś przysługę, zachować się wobec kogoś z kulturą i szacunkiem. Wyobraź sobie kraj, którego mieszkańcy już dwa, trzy pokolenia po wprowadzeniu empatycznej edukacji uważają, że krzywdzenie drugiego człowieka jest objawem upośledzenia psychicznego. I nie ma znaczenia czy w grę wchodzi morderstwo, pobicie, oszustwo czy oszczerstwo.

(K)RAJ, w którym słupki przestępczości w ciągu kilku pokoleń lecą na łeb, na szyję, ponieważ jego mieszkańcy masowo brzydzą się zbrodnią, za to jeden jest chętny do pomocy drugiemu. Wyobraź sobie cały świat w tej wersji. Tylko i wyłącznie na skutek edukacji, pozytywnej indoktrynacji, trendu, popularyzacji tego, co dobre, a nie szkodliwe!

CZY TO MOGŁOBY SIĘ UDAĆ?? Czy to w ogóle możliwe? Jak najbardziej tak! Jak najbardziej wykonalne! Jak najbardziej do zrobienia! Aby to zrozumieć, wystarczy rzucić okiem na rodziców wrażliwych, empatycznych, utalentowanych dzieci, a następnie zmonitorować rodziców wychowanków zakładów poprawczych, czy karnych! To naprawdę jest aż tak proste! Przy odrobinie inteligencji, tego typu badanie można wykonać w ciągu kilku miesięcy, mając do dyspozycji gruby brulion, ołówek i temperówkę! Ale wówczas, będąc w posiadaniu wyniku takiego testu, trudno byłoby wykręcać się przed podjęciem kroków, w celu poprawy sytuacji, prawda?

Czy zatem ludzkość, która potrafi umieścić coś na orbicie okołoziemskiej wciąż jest zbyt głupia, prymitywna intelektualnie i duchowo, aby wpaść na ten prosty pomysł? Czy może komuś zależy, abyś był głupszy, mniej wrażliwy, mniej szczęśliwy, mniej kreatywny oraz abyś posiadał mniejsze poczucie bezpieczeństwa?

***

Na koniec cytat z Biblii, którego materię postaram się poruszyć przy najbliższej okazji:

„Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców” (Mt.7:18)

Dziękuję.

What's your reaction?

Excited
0
Happy
0
In Love
0
Not Sure
0
Silly
0
Fractal
Podróżnik zamieszkujący różne rejony świata. Producent muzyczny,filmowy i teatralny. Autorka tekstów w wielu językach. Studentka medycyny komplementarnej. Niedyplomowany psycholog. Przenikliwy obserwator. Połykacz wiedzy.

    You may also like

    13 Comments

    1. dziękuję za ten artykuł…
      potwierdza on moje wnioski z wieloletniej obserwacji otoczenia gdziekolwiek przebywam…
      niestety,obawiam się,że obecnie jesteśmy bezradni wobec tej globalnej znieczulicy i wieki całe są potrzebne by empatia stała się cechą dominującą ludzkie myślenie i zachowania …
      od czegoś jednak trzeba zacząć zatem jestem dumny z tego iż moje dzieci wnuki są genetycznymi nosicielami:) tej cechy bo wiedzą,że każda kropla,która drąży skałę w końcu ją rozłupie…
      pozdrawiam.

      1. Pełna zgoda! Świat można zmieniać, ale nie cały i nie od razu. Najlepiej i najłatwiej jest zmieniać ten nasz mały świat – ten wokół nas. Nasze dzieci to dla nas szansa, by kolejne pokolenie było lepsze od nas samych. Czego wszystkim życzę!

    2. Z dużym zainteresowaniem przeczytałem powyższe tekst. Jako wieloletni praktykujący nauczyciel i pedagog, jako kilkakrotny ojciec i dziadek, rozumiem wołanie o mądrą, humanistyczną edukację, podzielam krytykę systemowych rozwiązań i słuszne wskazania dotyczące kierunku zmian w tym zakresie. I tak myślę sobie czy taki idealny obraz wychowawczy jest możliwy ? Czy nie jest to utopia ? Człowiek, jako istota niemalże całkowicie osadzona w świecie przyrody, bezwzględnie ograniczona jej prawami (a prawa te, to bezwzględna walka o byt i o możliwość reprodukcji, ciągła rywalizacja i konkurencja, gdzie wygrywa silny, a słaby ginie), w swej kulturze, moralności i prawnych rozwiązaniach, historycznie udoskonalanych, zasady te usiłuje zmieniać, łagodzić i omijać. Między jednostkami ludzkimi, grupami społecznymi, klasami, narodami taka rywalizacja i konkurencja również istnieje. Ludzie i narody walczą o władzę, pieniądze, wpływy i znaczenie. Cała historia ludzkości obrazuje tę walkę i obcieka krwią i tak dzieje się do dziś. Czy więc człowiek niczym nie różni się od dzikich bestii ? Otóż różni się w jednym: zdarza się nieraz, że człowiek podejmuje walkę o idee, o jakoś tam rozumiane dobro i jakąś jego prawdę, o honor i jakoś tam rozumianą sprawiedliwość, albo w obronie jedynego prawdziwego boga. Jak widać potencjalne przyczyny poodejmowania walki są wielokrotnie liczniejsze niż u zwierząt. Czy nie na miejscu byłby zatem postulat, żeby zaprzestać walki, a rywalizację o dobra materialne, o godność ludzka i bezpieczeństwo ucywilizować, otoczyć prawno- aksjologiczną zasłoną. A może się tak właśnie już dzieje, gdy upominamy się o ludzkie prawa i wolność jednostek, gdzie próbujemy ucywilizować stosunki międzypaństwowe, gdzie wprowadzamy tzw poprawność polityczną dotyczącą nieszargania tych fundamentalnych ludzkich wartości moralnych. I domagamy się systemu wychowawczego nakierowanego na stosowanie tych wartości w stosunku do młodego pokolenia.

    3. Kochani Harimau i Panie Marku. Świadomość istnienia ludzi waszego pokroju odgruzowuje serce i przywraca wiarę w człowieka. Specjalnie dla was i na skutek inspiracji, jaką właśnie od was otrzymałam, zamierzam napisać kolejny artykuł.
      Pozdrawiam Was serdecznie i apeluję o nieustępliwe dzielenie się inteligencją i empatią, jaką dysponujecie z innymi. Fractal.

    4. Zaczęłam czytać z dużym zainteresowaniem, ale końcówka, przyznam powaliła mnie na kolana. Ja po prostu nie mogę zrozumieć, że tak inteligenta osoba może uważać, że znalazła sposób na „zbawienie” świata, i że inni go nie dostrzegają. Często piszę elaboraty w komentarzach, do tekstów, które wybitnie mnie ruszą, ale tym razem się powstrzymam. Po prostu na sam koniec zrobiło mi się głupio, głupio z tego względu, że w naszej kulturze jest tyle osób, które roszczą sobie prawo do osądzania świata i myślenia, że on wymaga poprawy wg ich koncepcji.

      1. Czy zrobiło się pani równie głupio, kiedy jacyś bezczelni ludzie rościli sobie prawo do pomysłu, iż Ziemia nie jest płaska, choć większość uważała inaczej? Albo kiedy Kopernik stwierdził, że Ziemia porusza się wokół słońca? Ach nie. To były inne czasy. W pani czasach, kiedy najciemniej jest pod latarnią, a ludzkość wie już wszystko, nie jest to możliwe oczywiście…

    5. świetny j jeszcze raz świetny tekst! Nie trzeba nawet robić żadnych badań, bo ja takich badań nie przeprowadziłam, i dojść do takich samych wniosków, czytając, obserwując ludzi, rozmawiając z nimi, zadając sobie pytania i szukając na nie odpowiedzi. Zgadzam się z każdym słowem i nie trzeba mieć tytułów prof. dr żeby mieć pomysł na uzdrowienie społeczeństwa. Tutaj moje doświadczenie jako matki co potwierdza, że pomysł autorki jest słuszny. http://masculinum.org/mamo-tak-mnie-kochalas-ze-teraz-juz-cie-nie/

    6. Wydaje sie genialne w swojej prostocie … mysle, ze wiele zawodow by na tym ucierpialo, zaczynajac od policji, armii a konczac na psychologach – zwyczajnie straciliby robote 😉
      A tak juz troche serio, to gatunek ludzki chyba nie chce tak szybko zbudowac tzw. raju na ziemi i nie wiem do konca dlaczego ;/ Kazdy odbiera swiat jednak mniej lub bardziej „inaczej” (cokolwiek to znaczy). Niby jestesmy tacy sami a jednak tak potrafimy sie poroznic i zapominamy o tym, ze to co materialne, czyli ciało w koncu przeminie a w przestrzen kosmosu pojdzie nasze wewnetrzne JA ( ja przynajmniej chce w to wierzyc) Proste powinno byc dla kazdego rodzica aby wpoil swojemu potomkowi prosta zasade „zyj i daj zyc innym”, „pomagaj, bo ktos pomoze tobie”

    7. Przeczytalam zupelnie jakby o miejscu w ktorym mieszkam 🙂
      Tu wlasnie tak jest 🙂 Jestem szczęśliwa ze moje dzieci wlasnie tu beda sie wychowywac, chodzic do szkoly itp.
      Norwegia – polecam autorce norweski system edukacji 🙂

    8. nie wierzę… cały komentarz poszedł w eter bo nie podałam prawidłowego maila – chyba sobie kpicie. Polecałam waszą witrynę ale teraz to się wkurzyłam. Dla was też liczy się zbiórka danych? Piszecie artykuły by nie być produktem itp a zmuszacie mnie do podania maila. Nie podam, ugryźcie się.

    9. Dopiero teraz natrafiłam na waszego bloga i przeczytałam ten artykuł. Dzięki za ten artykuł. Nasuwa mi on refleksję, że jakość rodzica jakim jest człowiek zależy od poziomu jego świadomości. Jeśli człowiek/rodzic jest na niskim poziomie świadomości, na prymitywnym poziomie świadomości, charakteryzuje się prymitywną kulturą przemocy i siły to tworzy jednostki takie same jak on i być może nie można mówić o wychowaniu. Rodzicielstwo, jego jakość to jest po prostu konsekwencja czy przejaw poziomu świadomości na jakim człowiek się znajduje. Jeśli jest na niskim poziomie to wszystko co robi i tworzy będzie tym przepełnione. Niestety większość populacji to masy o niskim poziomie, rządzą nimi destrukcyjne uczucia i emocje jak: wina, apatia, rozpacz, żal, strach, pożądanie, złość, nienawiść, agresja, duma, pogarda i odwaga. Ci ludzie śpią i nie chcą się obudzić bo żyć świadomie jest trudniej a ludzie słuchają tylko ego naturalnie mają awersję do wysiłku. Dlatego żaden rząd żadna władza nie będzie próbowała edukować w miłości i akceptacji i poszerzać świadomości ludzi którymi rządzi bo trudniej rządzić albo w ogóle nie da się rządzić ludźmi mądrymi tylko wtedy trzeba im służyć i nie byłoby już żadnej władzy. Dlatego nigdy to się nie stanie ‚systemowo’ i ‚odgórnie’. Oświecenie i przebudzenie musi przyjść od dołu.

    10. Dodatkowo wkurzam się i czuje odrazę mnie jak biali Europejczycy mówią o populacji Afryki i Azji dzikie hordy zwierząt, tłum, bydło, niecywilizowani śmieć ludzki, a Pani jeszcze powiela te uprzedzenia i ocenianie. Pragnę przypomnieć i obecnie syci Europejczycy którzy myślą że zjedli wszystkie rozumy i pojęli wszelką wiedzę o życiu nie tak dawno temu sami byli barbarzyńcami srającymi po ulicach, wykorzystującymi dzieci do pracy i hodującymi je jedynie nie inaczej jak hoduje się zwierzęta, brudzącymi, eksploatującymi i niszczącymi środowisko dookoła siebie. To ma związek z piramidą Maslowa. Człowiek który nie ma co jeść musi walczyć o przetrwanie co dzień i nie może zaspokoić swoich elementarnych najbardziej podstawowych potrzeb nie interesuje się niczym dookoła. Całą swoją energię i umysł ma nakierowany na jeden cel. Najpierw człowiek zaspokaja swoje najważniejsze potrzeby, na tym etapie jest jak zwierzę. Dopiero kiedy zaspokoi podstawowe potrzeby może rozejrzeć się dookoła zauważyć dziecko w dziecku, zadbać o otoczenie o środowisko o innych. Troszczyć się o higienę, zapachy, porządek, wyszukane potrawy, edukację, majątek, wychowanie i inwestowanie w dzieci które nie muszą pracować a długo pozostaną dziećmi (a nie ich hodowlę), dostrzeże potrzeby duchowe. I to są zmiany w życiu jednostek i całych społeczeństw. Edukacja społeczna i społeczna zmiana świadomości zachodzi kiedy społeczeństwo osiąga pewien poziom tzw bogactwa. Wiele społeczeństw Azji i Afryki po prostu nie pokonało jeszcze tej drogi i na domiar złego wiele społeczeństw już sytych skutecznie im w tym przeszkadza. Kiedy te „hordy zwierząt z Afryki i Azji” wzbogacą się i rozwiną Europa już będzie umierać i oni stworzą nowy świat. Pani punkt widzenia to oceniający punkt widzenia Europejczyka który wszystko miał podetknięte pod nos, dostęp do bezpłatnej edukacji i higieny, ładnie pachnące potrawy na święta, życie w zorganizowanej przestrzeni o ustalonym ładzie społecznym w bogacącym się społeczeństwie.

    11. […] mogą mieć dzieci. Aby móc stworzyć człowieka, nie trzeba umieć zupełnie nic – czytam. […]

    Leave a reply

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    More in:Człowiek

    Człowiek

    Zjedz psa!

    Ogłuszenie nie wystarczyło. Świadomość nie uleciała. Silny ból w okolicy kostek zadziałał otrzeźwiająco. Później szarpnięcie. ...