Czy zastanawiałeś(aś) się kiedykolwiek, jak wiele nas łączy?

– Wszyscy mamy podobne potrzeby, cele, pragnienia, uczucia, emocje. W chwilach zwątpienia potrafimy się wspierać, umiemy współczuć, kochać, wybaczać. Jeśli stać nas jeszcze na odrobinę dystansu – wzajemnie szanować.

Być może wygrałem los na loterii, skoro własne dzieciństwo postrzegam jako szczęśliwe. Zdolność do empatii i postrzegania otoczenia nie są więc dla mnie niczym niezwykłym. Traktuję je raczej jako naturalne narzędzia w budowaniu pozytywnych relacji ze światem.
Nie wszystkim było to dane.

Wychowany w poszanowaniu do uczuć innych istot – wykształciłem w sobie z czasem zdolność „stapiania” postrzeganych elementów w jedną, harmonijną całość. Z pasją uczyłem się dostrzegać różnice kulturowe, rasowe, etniczne, językowe, społeczne, religijne, czy wreszcie te, związanych z anatomią… Jakież to było fascynujące!
Z czasem – dostrzegłszy wreszcie harmonię i równowagę, przestałem wyodrębniać poszczególne elementy, akceptując w pełni fakt ich obecności wokół mnie. Im więcej wiedziałem – tym mniej mnie dziwiło. Bo w końcu – czemuż to miałbym się dziwić?
Jestem człowiekiem i nic, co ludzkie… itd.

Różnice zniknęły, bo uodporniłem się na wszystko, co niosło negatywne emocje i swoim wpływem próbowało we mnie zasiać lęk – o Rodzinę, najbliższych, przyjaciół – zatruwając mi ten idylliczny obrazek. Definitywne zło zacząłem pojmować jako czynnik, który niósł, bądź mógłby w przyszłości przynieść wspomniane zagrożenia.
Wolałem być otwarty i myśleć pozytywnie, nie zapominając przy tym o historii i bacznie obserwując rozgrywające się teatrum.

Tak daleko idące idealizowanie własnej postawy, aż się prosi o słówko krytyki, zatem muszę przyznać Ci się, tu i teraz, iż daleki jestem od Twego ideału. Droga, którą przeszedłem, aby stać się tym, kim jestem dzisiaj – nie była wcale… autostradą. Ba! Nie nazwałbym jej nawet jezdnią! Sporo kamieni musiałem z niej usunąć, a niektóre zwyczajnie ominąć, by iść dalej. Nadal jednak uważam, że choć był to mój indywidualny – to jedyny, moralnie słuszny wybór.

I jestem z niego dumny.

Być może teraz Cię zaskoczę, ale nie jestem odosobnionym przypadkiem. To, że wybrałem Rozum, a nie religię – nie spowodowało we mnie wcale utraty tego, co można nazwać sumieniem, czy „kręgosłupem moralnym”.

Nadal kocham, wzruszam się, współczuję i nie potrafię przejść obojętnie wobec napotkanego nieszczęścia. I staram się jak mogę – nigdy nie odmawiać prośbie o pomoc. Waga tych gestów, tak jak stosunek do dzieci, osób starszych, czy zwierząt – jest właśnie miarą tego, co zwykliśmy nazywać… człowieczeństwem.

Łączy nas więcej, niż mogłoby się wydawać. Widzę w Tobie podobna mi osobę. Może, gdybyśmy się lepiej poznali – nazwałbym Cię „bratnia duszą”, a z czasem, kto wie – może i Przyjacielem? Pogodna perspektywa, gdyby nie jedno „ale…”

Otóż, przez cały czas – zastanawiam się, dlaczego tak usilnie próbujesz zaakcentować swoją odmienność, żądając przy tym, aby uznano Cię za przedstawiciela jakiejś… „MNIEJSZOŚCI”.

Słowo – klucz, którego tak nadużywasz, w kontekście ogółu brzmi cokolwiek kuriozalnie. Wszak społeczeństwo jest niczym innym jak ogromnym zbiorem, składającym się z samych… mniejszości. Każdy z nas, pomimo wspomnianych przeze mnie wspólnych cech, ma jednak odrębny umysł, wiedzę, doświadczenia, zainteresowania, pragnienia czy preferencje, które czynią go jedynym i niepowtarzalnym. Suma tych cech daje nam właśnie (wraz z Historią i wspólnym językiem) społeczną tożsamość i poczucie przynależności do wspólnoty.

Czemu zatem tak usilnie zabiegasz o swoje prawa, akcentując swoją odrębność? Czy to alienacja spowodowana poczuciem zagrożenia, czy też brakiem zrozumienia we własnym otoczeniu? Twoje działanie, choć może tego sobie nawet nie uświadamiasz – poprzez brak akceptacji mojej postawy – budzi we mnie uczucie zagrożenia.

Jestem bezwyznaniowym heteroseksualistą rasy białej. – Czy to dar losu?
Czy też może takim uczyniło mnie środowisko, lub wychowanie? I czy którykolwiek z tych czynników w Twoim mniemaniu czyni mnie lepszym od Ciebie? – Nie?

Zatem – skoro zgadzamy się w kwestii tego, iż wszystkie czynniki wynikające z naszej biologii są od nas niezależne i przyszliśmy na świat takimi, jakimi jesteśmy, a w żaden sposób nie jesteśmy w stanie tego zmienić – po cóż podkreślać na siłę ten fakt, skoro potrafimy zaakceptować zarówno siebie samych jak i naszą wzajemną „odmienność”?
Jeżeli tylko jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie odrobinę tolerancji i zacząć się wzajemnie postrzegać tak, jak to napisałem na wstępie – problem automatycznie przestaje istnieć.

Ja – traktuję wszystkich w myśl prostej zasady: „Żyj i daj żyć innym.” Jeśli myślisz podobnie jak ja i nie jesteś, poprzez swoje poczynania zagrożeniem dla mnie i mojej Rodziny – możemy wymienić się uśmiechami i uściskiem dłoni. Nieprawdaż?
Wyjątek stanowi jedynie kwestia religii, którą pominę, bo ta jak wiadomo – wyklucza Rozum (z wzajemnością) i obawiam się, iż w tym jedynym przypadku – odmówiłbyś mi zapewne tego prostego gestu.
To też będę w stanie zrozumieć.

To może proste i trochę naiwne prawdy, ale zaryzykowałbym stwierdzenie, że w naszym podzielonym społeczeństwie, jest wiele osób myślących podobnie jak ja, dla których Rozum, Etyka i Tolerancja stanowią kanon postaw wobec innych ludzi.

Podnoszenie Twojej własnej odrębności poprzez legislację do rangi „praw dla mniejszości” jest w moim mniemaniu stwarzaniem kolejnych precedensów, które w konsekwencji zamiast łączyć – będą podkreślać różnice pomiędzy nami, a w przyszłości zaowocują walką, o co raz większe wpływy. Wszak wobec takiego przebiegu zdarzeń – tacy jak ja – staną się powoli… mniejszością, której też zamarzy się zapewne dochodzenie własnych praw.

Mam cichą nadzieję, że nie urażą Cię te słowa: – Bądź dumny(na) z tego, kim jesteś;
nie żądaj, a raczej spróbuj poprosić i najważniejsze – mówiąc o sobie – nie krzycz!
Krzyk jest bardzo efektywny, ale na dłuższą metę staje się męczący. Niesie to pewne zagrożenie, iż po pewnym czasie, może u wszystkich, którzy Cię szanują – wywołać całkowitą afazję. A jak uczy historia, trzecim największym z grzechów Ludzkości, zaraz po nienawiści i chciwości jest… milcząca obojętność.

Tajny

Tajny

Autor

Suma wszystkich znanych paradoksów.
Pragmatyk, ale też… Idealista.
Ślepo wierzący w wewnętrzne dobro drzemiące w człowieku i we własną intuicję.
Pasjonat życia. Konsekwentnie, z dnia na dzień obniżający sobie poprzeczkę.
Raczej nie odmawia.
Dziwka wybrała pedała!

Dziwka wybrała pedała!

Dorosłe Dziecko Alkoholików – Córka alkoholu

Dorosłe Dziecko Alkoholików – Córka alkoholu

Ściek w pigułce, czyli coś o „tranie”

Ściek w pigułce, czyli coś o „tranie”

Rozjechać człowieka… Prawa człowieka!

Rozjechać człowieka… Prawa człowieka!

Wszyscy jesteśmy Brukselkami

Wszyscy jesteśmy Brukselkami

Kwadratowe koło historii

Kwadratowe koło historii

Mądry Polak po szKODzie

Mądry Polak po szKODzie

Klimatyczny Szczyt Bezczelności

Klimatyczny Szczyt Bezczelności

Wielka OPRESJA Świątecznej Pomocy

Wielka OPRESJA Świątecznej Pomocy

tryBANAŁ konstytucyjny

tryBANAŁ konstytucyjny

Zjedz psa!

Zjedz psa!

Polaku, jesteś zerem!

Polaku, jesteś zerem!

W tym szaleństwie jest metoda!

W tym szaleństwie jest metoda!

Pierwsza Laska Prezydenta

Pierwsza Laska Prezydenta

Jestem Rasistą! Jestem Ksenofobem!

Jestem Rasistą! Jestem Ksenofobem!

Wszyscy będziemy Mohamed!

Wszyscy będziemy Mohamed!

Zdychaj Francjo! Dla przykładu…

Zdychaj Francjo! Dla przykładu…

kRaj dla gwałcicieli

kRaj dla gwałcicieli

Więzień – prawdziwie wolny zawód

Więzień – prawdziwie wolny zawód

Bóg. Ojciec. Sadysta.

Bóg. Ojciec. Sadysta.

Jesteś produktem

Jesteś produktem

dResocjalizacja

dResocjalizacja

Horror polskich domów

Horror polskich domów

Geneza zła

Geneza zła

Rasisto, ksenofobie! Ta odezwa jest do ciebie!

Rasisto, ksenofobie! Ta odezwa jest do ciebie!

Witamy w nowej epoce

Witamy w nowej epoce

Biedny Naród głupich ludzi

Biedny Naród głupich ludzi

Pieprzona Poprawność Polityczna!

Pieprzona Poprawność Polityczna!

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!