Autor/właściciel zdjęcia: REUTERS/Ghassan Najjar

 

Szok

Przeczytałem kiedyś w gazecie absolutnie przerażający opis zbrodni, jakie miały miejsce w czasie drugiej wojny światowej, a mających związek z działalnością UPA.

To była niemal cała jedna strona, w której kolejno opisywane były tortury na ludności cywilnej, jakie w zdrowej głowie nigdy nie mogłyby powstać. Opisywano tam ludzi palonych żywcem, czy nabijanych na płoty, rozrywanych końmi, czy ćwiartowanych za życia. Dotyczyło to zarówno mężczyzn, kobiet, starców i dzieci.

Sprawca był bezosobowy. Celowo. Pod koniec tej pierwszej strony artykułu pojawił się dopisek – „czynów tych dopuściła się AK w odwecie za ukraińskie zbrodnie na polskiej ludności cywilnej…”

Zamarłem. Zaniemówiłem. Zemdliło mnie. Jak to AK?!! Przecież to UPA i tylko UPA była zdolna do takich potworności!!!

Prawda jest taka, że UPA rozpoczęła tę rzeź, jednak i w Polakach, którzy w tej rzezi stracili najbliższych również coś pękało i w odwecie powtarzali zbrodnie oprawców. Były to incydenty, absolutnie nieporównywalne w skali do tego, co Polakom zgotowała UPA, ale zdarzyły się.

Do podobnych czynów zdolni byli kiedyś Rzymianie, wojska Czyngis-chana, Wlad Palownik z Rumunii, Krzyżowcy, Niemcy w czasie Drugiej Wojny, właśnie Ukraińcy, a bardziej współcześnie Czerwoni Khmerzy w Kambodży, Hutu w Rwandzie, czy wreszcie Bośniacy w latach 1992-1995. Obecnie zbrodniami takimi szczyci się ISIS i skrajni muzułmanie w Afryce.

 

 

Wniosek

Wniosek płynie z tego jeden – do takich zbrodni zdolny jest… człowiek. Niezależnie od tego, w jakim okresie historii się urodził, w jakiej kulturze, czy religii wyrastał. Człowiek. Po prostu.

Można by wysilić się tu nad dywagacjami, czy w tej materii, współcześnie wszyscy są równi i równie podatni na czynienie skrajnego zła, tylko po co? Oczywiście chrześcijaństwo z zasady jest bardziej pokojowe niż islam, ale hitlerowcy mieli wszakże wyszyte na pagonach „Got mit uns”, a krzyżowcy mordowali przecież w imię boga. Islam to z zasady religia wojny i podboju, gdzie wszelki gwałt i terror są nie tylko uzasadnione, ale i wywyższane do rangi świętości. Wystarczy więc zapalnik i odpowiednia agitacja duchownych, by to właśnie islam stał się dzisiaj największym zagrożeniem. Tak też się dzieje…

Jeżeli połączymy podstawy tej religii z uciskiem ziem Bliskiego Wschodu przez Żydów i cywilizację zachodnią; jeżeli zapoznamy się ze zbrodniami Izraela na terenach Palestyny; jeżeli zwrócimy uwagę na skutki „niesienia demokracji” przez Amerykanów na tamtych ziemiach i na setki tysięcy ofiar z tym wszystkim związanych, to trudno się dziwić, że „religia wojny” z gniewem i szaleństwem na ustach podnosi swój miecz…

Na końcu jednak tego miecza od wieków stoi po prostu… człowiek.

 

Co roku w rocznicę wyzwolenia obozu w Auschwitz tysiące Żydów ściągają do Polski na uroczystości, mające na celu upamiętnienie ofiar niemieckich oprawców. Co roku powtarzane są przy bramie obozu te same puste słowa o konieczności wyciągnięcia lekcji z historii, by podobne rzeczy nigdy się nie powtórzyły. I mówią to ludzie, którzy to piekło przeżyli. Mówią to ich potomkowie. Jednocześnie ci sami ludzie dają ciche przyzwolenie na okupację, terror, a często i ludobójstwo na terenach podbitej Palestyny. A to wszystko z rąk potomków tych, którzy jeszcze 70 lat temu sami byli ofiarami podobnych praktyk.

Film Miasto Ruin odtwarzany w Muzeum Powstania Warszawskiego pokazuje Warszawę zaraz po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej. Pokazuje niegdyś wielkie i wspaniałe miasto zrównane z ziemią. Miasto, w ruinach którego końca wojny doczekało ledwie 1000 osób.

Ten film chwyta za serce i zwiera dłonie w pięści. Ten film budzi w nas gniew, żal i współczucie.

NIGDY WIĘCEJ!! Nigdy!!

 

I nagle pojawia się film współczesny. Raptem sprzed kilku tygodni. Z miasta Homs w Syrii. Jest niemal kopią animacji z Warszawy ’45. Pokazuje totalne zniszczenie niegdyś tętniącego życiem miejsca. Z ponurych, szarych obrazów wyłania nam się obraz śmierci, zniszczenia, beznadziei.

 

A jakie wywołuje emocje… Jak to na Zachodzie – wywołuje wzburzenie i sprzeciw. Tyle.

„To przecież daleko. To nie u nas. To u dzikusów. Niech się wyrżną nawzajem, to będzie spokój. No kurwa straszne, ale mają czego chcieli (…)”

Nie. To nie tak. Żaden normalny człowiek tego nie chciał. Żadna rodzina, żadne dziecko, żadna matka, czy ojciec. Chcieli tego politycy, którzy zarabiają na wojnie. Politycy, którzy nigdy na wojnie nie giną.

Którzy? A czy to ważne…? Może ci z Izraela, a może z USA. Może to Putin, a może wszyscy na raz. Jaka to kurwa różnica?! Oni wszyscy są zbrodniarzami wojennymi i oni wszyscy mają na swoim koncie akty ludobójstwa. W tej, czy w innej wojnie.

 

Mieliśmy uczyć się z historii, ale jedyne wnioski z niej wyciągane wpływają na doskonalenie naszych zdolności ataku i obrony. Gdyby pieniądze przeznaczane na zbrojenia na świecie przeznaczono na wyrównanie szans ludzkości, zniknęłyby powody dla których wybuchają wojny. Nawet fanatyczna religia nie zdołałaby zmusić ludzi do aktów terroru, gdyby Ziemia była mlekiem i miodem płynąca.

Dzisiaj zagrożeniem dla naszego (europejskiego) ładu społecznego jest islamski potop. Tsunami nienawiści i ekstremizmu, które Zachód sam stworzył i wyhodował. W połączeniu z totalnym zniewieścieniem Europejczyków tworzy ono receptę samozagłady.

ISIS i inne formy islamskiego radykalizmu to nieślubne dzieci USA i Izraela. Nie da się już jednak tych dzieci zmienić czy wychować. Trzeba je zabić. Za wszelką cenę, czyli najpewniej używając metod nie wiele mniej brutalnych i prymitywnych od tych stosowanych przez wroga.

Tym jest polityka. Zarówno ta lokalna, krajowa, ale przede wszystkim międzynarodowa. To manipulacja masami, będącymi jedynie paliwem napędzającym machinę władzy i pieniędzy. Elementem tej polityki od zawsze były religie. Mamy więc triumwirat władzy, w skład którego wchodzą politycy, przywódcy religijni i media. Cała reszta, to mięso armatnie.

Jeżeli nie zrozumie tego CZŁOWIEK, czyli każdy z nas z osobna i razem, wówczas ludzkość ponownie zatoczy koło. Znowu niczego nie nauczymy się z historii. Znowu zbudujemy muzea upamiętniające ofiary tych strasznych czasów. Znowu będziemy coś sobie obiecywać… pogłębiając jednocześnie podziały między narodami, kulturami i religiami.

Nasze dzieci będą uczyły się o błędach naszego pokolenia, po czym same popełnią identyczne.

Człowiek nie ewoluuje. Człowiek tylko ulepsza broń i wojenną retorykę.

Co nam pozostaje? Dzisiaj, w tej chwili?! Paradoksalnie… zbroić się i być gotowym na wojnę. Bo każdy, kto chce pokoju musi być gotowy na wojnę… Ich wojnę.

Bartosz Bodnar

Bartosz Bodnar

Redaktor Bezczelny

Humanista. Kapitalista. Ateista. Od lat związany z biznesem, reklamą, marketingiem i Public Relations. Entuzjasta nowych technologii i zdrowego trybu życia. Miłośnik zwierząt. Sportowiec-amator. Pragmatyk, przeciwnik kościoła katolickiego i innych sekt. Wolnościowiec.

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!