Marta

Gdy to się stało Marta miała 22 lata. Studiowała w przepięknym Wrocławiu, który przez swój urok, klimat i niezliczone zastępy barów, klubów i wszelkiej maści lokali jest wręcz wymarzonym miejscem do czerpania ze studenckiego życia garściami.

Nie była jednak typem imprezowiczki. Nie piła nawet alkoholu. Na imprezach zazwyczaj pilnowała miejsc koleżankom, gdy te brylowały na parkiecie. Tak było i tym razem. Przy barze została sama. Sączyła swój sok pomidorowy czekając na całą resztę, tańczącą kilka metrów dalej.

Nawet trochę żałowała, bo właśnie zaczął się utwór, który uwielbiała. Potańczyłaby chętnie, ale obowiązki kazały zostać.

Właśnie w tym momencie zagadnął do niej siedzący przy barze facet. Był miły, choć z wyglądu odpychający. Twarz miał typowego dresa, a na szyi wytatuowane węże. To nie typ mężczyzny, z którym Marta chciałaby choćby rozmawiać.

On jednak nie tyle chciał rozmawiać, co zaproponował, że popilnuje tych miejsc, co było jej bardzo na rękę. Marta zgodziła się, podziękowała i z radością dołączyła do koleżanek.

Gdy utwór się skończył, wróciła radośnie do baru. Raz jeszcze podziękowała mężczyźnie i wypiła do dna swój sok. Później pamięta już tylko, bardzo niewyraźnie, że wielokrotnie odmówiła koleżankom, które próbowały wyciągnąć ją z lokalu. One chciały już wracać. Ona chciała zostać. I została.

Kolejne wspomnienia były jak strzępy dawno widzianego horroru. Jakieś kroki, szarpanie. Głośna muzyka, a później spokojne bujanie sunącego po wąskich uliczkach auta. Smród starej oszczanej kamienicy. Znowu hałas. Niewyraźne twarze.

Pij suko!! No więc piła… Znowu twarze. I tępe uderzenia. Nawet nie bolało. I znowu niewyraźne twarze. I krzyki. Pij suko!! Piła… I smród starej poduszki który czuła tylko w chwilach, gdy zdołała oderwać wbitą w nią twarz. I śmiechy. I rytmiczny, wręcz konwulsyjny ruch jej ciała. Ale to nie ona się ruszała. Pij suko! Piła…

Tak naprawdę nie pamiętała nic. To było jak dawno już wytarte wspomnienia. Skrawki niechacianego snu.

Dziewczyno, co tobie? Zostałaś pobita?! Ktoś szarpał ją za ramię. Otworzyła z trudem spuchnięte oczy, które ledwo było widać na zmasakrowanej twarzy. Nad jej zmaltretowanym ciałem, porzuconym pod przystankową wiatą, pochylał się wyraźnie zatroskany starszy człowiek.

Marta dała się potulnie zaprowadzić do karetki, która przyjechała po nią na sygnale. Pracownicy pogotowia widzieli w życiu wiele, ale rzadko mieli do czynienia z ofiarą tak bestialskiego pobicia.

 

Mamlas

Dopiero następnego dnia policji udało się ustalić jej personalia i wstępnie przesłuchać. Przesłuchano też wskazane przez nią koleżanki, z którymi rozstała się tamtego dnia. Zebrano zeznania od barmana, ochroniarzy i na ich podstawie udało się dotrzeć do taksówkarza, który tamtego wieczoru zabierał spod klubu Martę eskortowaną przez mężczyznę z wężami wytatuowanymi na szyi.

W ten sposób policji udało się dotrzeć do kamienicy, pod którą wysiadła para. Znaleziono tam melinę i choć jej właściciel nie pasował do opisu, szybko przyznał, że zna podejrzanego.

To „Mamlas” przyprowadził w nocy z niedzieli na poniedziałek tę lalę. Podał jej „ochotkę” i zamienił w roślinkę. Zresztą tabletki łykała jeszcze kilka razy, rozpuszczone w szklance wody. Na siłę wlewał jej do gardła. Ten kolo (kompan – dop. red) to typowy zboczek, lubi te rzeczy robić na chemię, bo normalnie żadna by mu nie dała. Wtedy u mnie była większa impreza i paru kolesi się załapało na seks, jak to na takim ochlajstwie bywa. Ja nie pamiętam, bym w tym uczestniczył, pijany byłem w sztok. Jak się ocknąłem, to lali już nie było, wywieźli ją gdzieś w miasto. „Mamlas” też gdzieś znikł, nie mam pojęcia, co się z nim dzieje…

Staromiejscy policjanci szybko ustalili miejsce pobytu Mamlasa. Ten początkowo wszystkiego się wypierał, ale po przedstawieniu mu zebranych dowodów z obdukcji oraz po zeznaniach barmana, bramkarzy, taksówkarza i koleżanek Marty w końcu przyznał się do winy. Pasował też do rysopisu, jakim dysponowała policja w kilku poprzednich sprawach.

 

Marta nie pamiętała niemal nic z tamtego wieczoru. Mamlas pamiętał wszystko. Pamiętał, że nie był to jeden wieczór, ale dwie doby.

Gdy przywiózł Martę do Burego, właściciela mieszkania, było tam już tłoczno. Mamlas nie silił się na grę wstępną i już chwilę po przybyciu gwałcił Martę na kanapie w salonie. Skończył szybko, co mocno go rozzłościło. Zaczął więc tłuc dziewczynę po twarzy pięściami, jak worek treningowy. Przyznał śledczym, że bił swoje ofiary za to, że bez ochotki nigdy nie zwróciłyby na niego uwagi. To była kara, którą wymierzał z dziką satysfakcją.

Gdy Marta odzyskiwała świadomość wlewali jej do gardła wodę z rozpuszczonym GHB (kwas gamma-hydroksymaślan), by ta znów odpływała w pełną bezwolność i niepamięć.

Do zabawy dołączyli się Bury, Kajko i Rozmaryn. Bestialsko i brutalnie gwałcili dziewczynę przez dwie doby. Czasem na zmianę. Czasami razem, wszyscy na raz. Gwałcili ją na wszystkie sposoby. Gwałcili ją „tradycyjnie”, oralnie i analnie. A gdy czasowo byli niezdolni do gwałtu, katowali ją bezlitośnie całymi godzinami.

W końcu Marta nie nadawała się już do niczego. Nawet dla nich przestała być atrakcyjna, bo nie tylko przestała przypominać kobietę, ale nawet człowieka.

Nie mogła zostać w mieszkaniu. Wyrzucili ją więc na przystanku.

Wyrok

Jedynym plusem tej dramatycznej historii jest wyrok – wyjątkowo surowy, jak na polskie standardy.

Mamlas trafił za kratki na 12 lat. Pozostali na 6. Dlaczego tylko na 6? Nie wiem. Po ilu wyjdą za dobre sprawowanie? Nie wiem.

Według danych policyjnych w Polsce co roku gwałconych jest 2000-2300 kobiet. Te statystki są skrajnie zaniżone. Szacuje się, że gwałt zgłasza mniej niż jedna na dziesięć ofiar. Dawałoby to 20-23tys zgwałconych co roku kobiet. Czemu nie zgłaszają? Czasem ze wstydu, czasem przez zastraszenie, czasem przez znany i powszechny horror przesłuchań, gdzie w najgorszej pozycji stawiana jest ofiara… Bardzo często jednak nie zgłaszają ich przez wzgląd na niepamięć. Bo jak zgłosić coś, czego się nie pamięta. W głowie zostaje tylko czarna dziura, ale i poczucie ogromu wyrządzonej krzywdy, wstrętu, beznadziei.

W mojej opinii gwałt jest największą zbrodnią, zaraz po zabójstwie. Nie umiem zrozumieć, dlaczego w polskim prawie traktowany jest z taką pobłażliwością. We wspomnianej sprawie wyroki, jak na Polskę, okazały się wyjątkowo surowe. Stało się tak wyłącznie dlatego, że trafiło na wyjątkowego sędziego. No i na sędziego mężczyznę, bo ci są znacznie surowsi dla sprawców, niż kobiety sędzie. Dlaczego? Nie pojmę tego nigdy. Może mylą gwałt z ostrym rżnięciem, którego tak bardzo im w życiu brakuje…

Gwałt na Marcie został określony jako szczególnie okrutny, ale i tu Marta miała „szczęście”, bo średnia w Polsce właśnie za gwałt ze szczególnym okrucieństwiem wynosi 3 lata (!!!).

Gdyby więc Mamlas, Bury, Kajko i Rozmaryn po prostu gwałcili Martę przez dwie doby w dowolnie wybrane przez siebie sposoby, ale oszczędziliby jej kuksańców, u statystycznego sędziego dostaliby zapewne po 3 lata, ale w zawiasach.

W Polsce wyroki w zawieszeniu za gwałt, to bowiem 41% wszystkich orzeczeń! We Francji i w USA to 10%, a w Wielkiej Brytanii 4%. Polska jest więc rajem dla gwałcicieli.

Dowodem na to jest również fakt, że dopiero od 27.01.2014 roku gwałt w Polsce jest ścigany z urzędu, a nie na wniosek ofiary.

Według raportu sporządzonego na wniosek Pełnomocnika rządu do spraw Równego Traktowania, świadomość policjantów w kwestii nowego postępowania przy tego typu przestępstwach jest jednak wciąż znikoma, a ofiary nakłaniane są do wycofania zeznań.

 

Gdzie leży absurd

Przede wszystkim należy zastanowić się nad samą definicją gwałtu i jej prawną interpretacją.

O przestępstwie zgwałcenia w typie podstawowym mowa jest w art. 197 § 1 Kodeksu karnego, który penalizuje doprowadzenie przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem drugiej osoby do obcowania płciowego. Art. 197 § 2 K.k. określa drugą postać zgwałcenia, polegającą na doprowadzeniu przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem do poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej. Typy kwalifikowane zgwałcenia tworzą art. 197 § 3 (zgwałcenie zbiorowe, zgwałcenie małoletniego poniżej lat 15 i zgwałcenie kazirodcze) i art. 197 § 4 K.k. (zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem).

Biorąc pod uwagę następstwa psychiczne gwałtu wyrzuciłbym z KK wszelkie typy kwalifikowane, czy okoliczności. Gwałt, to gwałt. Jeżeli doszło do stosunku wbrew woli jednej ze stron, mowa jest o gwałcie. I nie powinno mieć najmniejszego znaczenia, czy był alkohol, narkotyki, czy brak przytomności. Czy do buzi, czy do pupy. Czy sprawca znał ofiarę, czy to był ich pierwszy raz. Czy był to kuzyn, czy mąż. Czy gwałciła jedna osoba, czy dwadzieścia.

Jeżeli są wątpliwości, MUSZĄ one zawsze działać na korzyść oskarżonego. Nie wolno więc skazać kogoś na trzy lata za gwałt, bo nie mamy pewności, że zgwałcił. Nie ma 100% pewności? NIEWINNY!

Jeżeli natomiast doszło do gwałtu i zostało to udowodnione ponad wszelką wątpliwość, wyrok powinien być zawsze jeden i powinien być to wyrok możliwie najbardziej surowy. Optowałbym za karą śmierci, ale to nie przejdzie nigdy. Przyjmijmy więc, że karą za gwałt jest 25 lat bezwzględnego więzienia. To i tak mniej, niż dożywocie ofiary z jej wspomnieniami i traumą do samej śmierci. Kara ma być surowa, by sprawca ucierpiał możliwie sprawiedliwie oraz by innych skutecznie odstraszyć.

Kara powinna być zrealizowana do ostatniego dnia i ani dnia mniej!! Czy ofiarę obchodzi to, że jej oprawca dobrze zachowywał się w więzieniu? Czy ma dla niej znaczenie, że zrozumiał swój błąd i stał się dobrym człowiekiem? Nie! Ofiarę interesuje wyłącznie jego sprawiedliwe ukaranie i możliwie najdłuższe odseparowanie, a to właśnie interesem ofiary oraz ofiar potencjalnych powinien ZAWSZE kierować się sąd! Tak więc żadnych przepustek, żadnych ulg. I ani jednego dnia mniej.

Jeżeli sprawców było więcej? Każdy dostaje równo 25 lat.

Ktoś był świadkiem i nie zareagował? 20 lat.

Szczególne okrucieństwo? Od 10 do 20 lat dodatkowo.

Gwałt na dziecku? Dodatkowe 25 lat.

Kropka.

 

Lek na całe zło

No i ta pigułka gwałtu. Można ją kupić w każdym klubie już za 5-20 złotych. To nie extasy, które łyka się samemu, dla własnej przyjemności. Tabletki gwałtu, których jest na rynku wiele rodzajów, mają wyłącznie jedno zastosowanie – otumanić, pozbawić świadomości, woli i pamięci osobę trzecią, by dokonać na niej przestępstwa. Najczęściej właśnie gwałtu.

 

Ich posiadanie powinno więc być potraktowane, jak usiłowanie gwałtu i karane powiedzmy 15 latami bezwzględnego więzienia.

Czy wprowadzając takie prawo gwałty zniknęłyby na zawsze? Nie, skądże. Psychopaci byli, są i będą, ale jest ich niezwykle mało. Oni gwałciliby nadal, ale żaden dres, czy pryszczaty studencina nie odważyłby się tknąć kobiety bez jej woli znając bezwzględne konsekwencje. Nikt, nawet ćwierćinteligent, nie kupiłby pigułki, za posiadanie której jest gwarantowane 15 lat pierdla!

Dzisiaj gwałciciele mają jednak 41% szansy na zawiasy. I średnio 3 lata za gwałt ze szczególnym okrucieństwem.

Choć za samo podanie takiej tabletki osobie trzeciej grozi w torii do 10 lat więzienia, praktyka stanowi zupełnie inaczej. A posiadanie? Wystarczy powiedzieć, że się nie wiedziało, co to za tabletki. Może się zakończyć nawet pełnym uniewinnieniem.

Chcę żyć w kraju prawa i sprawiedliwości… jakkolwiek absurdalnie to właśnie nie zabrzmiało.

Chcę wiedzieć, że za udowodnioną zbrodnię zawsze jest kara. Że to ofiara jest chroniona, a sprawca będzie miał całe dziesięciolecia by w izolacji przeżywać konsekwencje swych czynów.

Póki co jednak żyjemy w kRaju dla gwałcicieli. Uważajcie więc dziewczęta kto wam stawia, bo może się okazać, że w zamian wy będziecie stawiać bez końca, bez woli i bez pamięci.

Żródła: Onet.pl, Natemat.pl, Feminoteka.pl, Policja.pl

Bartosz Bodnar

Bartosz Bodnar

Redaktor Bezczelny

Humanista. Kapitalista. Ateista. Od lat związany z biznesem, reklamą, marketingiem i Public Relations. Entuzjasta nowych technologii i zdrowego trybu życia. Miłośnik zwierząt. Sportowiec-amator. Pragmatyk, przeciwnik kościoła katolickiego i innych sekt. Wolnościowiec.

[et_pb_dpfullwidth_blog admin_label=”Potfolio Bartek” title=”Bartosz Bodnar – wszystkie teksty” fullwidth=”on” include_categories=”19″ show_title=”on” lightbox=”off” custom_url=”off” show_date=”on” show_excerpt=”off” arrow_placement=”on” background_layout=”light” auto=”on” auto_speed=”3000″ saved_tabs=”all”] [/et_pb_dpfullwidth_blog]
[et_pb_dpfilterable_blog admin_label=”DP Filterable Blog” fullwidth=”off” include_categories=”7,4,6″ show_title=”on” lightbox=”off” custom_url=”off” show_categories=”on” show_date=”off” show_excerpt=”off” show_more=”off” show_pagination=”off” background_layout=”light” use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid”] [/et_pb_dpfilterable_blog]