KONTROLA UMYSŁU POPRZEZ INDOKTRYNACJĘ. VOL 1

Jak mawia wise man – „lepiej zrobić odrobinę, niż nie zrobić nic”.

Postanowiłam zatem choćby zarysować powierzchnie tego istotnego zagadnienia. Zagadnienia, które dotyczy niemal nas wszystkich.

Zacznijmy od tezy…

“Indoktrynacja mająca na celu programowanie Twojego umysłu rozpoczyna się w momencie, kiedy zaczynasz raczkować.”

Nie wiesz, że jej podlegasz. Nie wiesz, że jesteś wmanipulowany w system wierzeń i przekonań. Nie wiesz nawet, że w rzeczywistości żyjesz jedynie w ograniczonym społeczeństwie, a tym bardziej, że większość tego co myślisz i co oceniasz w dany sposób, jak się czujesz na skutek jakiegokolwiek bodźca… zostało ci de facto narzucone.

Koniec końców wszystkim wydaje się, że myślą samodzielnie, a to co myślą i czują jest wynikiem osobowości, intymnej percepcji, woli, gustu.

Mylić się jest rzeczą ludzką. Ale, że aż tak?!

 

KUPA

Podam wam zatem przykład nieco bardziej zaskakujący. Niby ludzki, zwyczajny, a jednak dla niemal wszystkich prawie obsceniczny.

Przez całe życie żyłam w przekonaniu, że z natury rzeczy, podobnie jak wszyscy inni, najzwyczajniej nie znoszę zapachu kupy.

Nikt nie musiał mnie tego uczyć.

Gówno śmierdzi, jego zapach jest wstrętny, nieprzyjemny, koniec! Biolodzy tłumaczą to obroną organizmu przed tym, co może mu zaszkodzić. Logiczne.

Na skutek podróży po Chinach i Indiach teorie biologów przestały być już dla mnie tak jasne, a tym bardziej przekonujące.

Obywatele tych nacji pozwolili mi bowiem zrozumieć, że odbiór gównianego smrodu to kwestia czysto empiryczna, wynikająca z warunków rozwoju osobniczego.

Określają oni aromat jaki niosą ze sobą fekalia mianem „smród”, zupełnie tak samo jak my, a jednak….niespecjalnie im on przeszkadza.

Ba! W Indiach możesz spokojnie sciągnąć na ulicy spodnie i zesrac się tam gdzie stoisz. Jeżeli jesteś uprzejmy i dobrze wychowany, zrobisz to gdzieś na boku.

Chińczycy potrafią jeść, czy pic kawę w mgiełce smrodu kupy lub zepsutego jedzenia, gnijących odpadów i żaden z nich nie narzeka. Wszystko jest w porządku.

Dlaczego tak się dzieje, że fizycznie i psychiczne nie mogę znieść smrodu, a inni ludzie nie mają z tym problemu?

Otóż odbieram odór kupy jako coś odrażającego, ponieważ w domu, w którym się wychowałam zawsze pachniało proszkiem do prania, pieczenią, zupą, a w okresach, które dziecko odbiera jako miłe i ekscytujące (np. świeta czy urodziny) pachniało jeszcze piękniej!

Musiałam zanurkować w przeszłości, aby przypomnieć sobie, że moja mama pachniała zawsze pięknie łagodnym kremem i szamponem do włosów.

Że często obściskiwała mnie ciotka, pachnąca jakimiś perfumami, a dziadek pachniał wodą kolońską.

Moja pościel pachniała bajecznie, kiedy zasypiałam w niej jako dziecko.

Pachnące miejsca były piękne i bezpieczne.

Tam gdzie pojawiał się smród zawsze można było natknąć się na coś obrzydliwego. Ściślej mówiąc – na coś odbiegającego od normy, w jakiej wyrosłam.

Moi mali azjatyccy przyjaciele wychowali się w diametralnie innych okolicznościach i ich mózgi zostały zaprogramowane zgoła inaczej.

Ubrania tych najbardziej higienicznych zioną naftaliną i trudno powiedzieć co gorsze – naftalina czy pot…

W ich domach niezwykle często śmierdzi stęchlizną.

Nawet kiedy podłoga jest umyta, można odnieść wrażenie, że była myta podgniłą szmatą.

Czy Chińczycy i Hindusi (głównie płci męskiej) nie maja dostępu do mydła, wonnego płynu do podłogi, pięknie pachnącego płynu do płukania tkanin, perfum, antyperspirantu?

Ależ mają!

Jednak te wynalazki nie są im do niczego potrzebne, ponieważ w ich rozwoju osobniczym nigdy nie została uruchomiona taka potrzeba!

Jeśli niemal wszystko wokół ciebie śmierdzi, przestaje być smrodem.

 

JAK BARDZO WIERZYSZ WŁASNEJ PERCEPCJI?

Mając już za sobą ten śmierdzący wywód przyszedł czas na wskazanie przykładów w każdym innym aspekcie życia, jaki podlega naszej ocenie.

Sprawia, że czegoś chcemy lub nie chcemy. Że coś nam się podoba, a co innego nie.

Że coś uznajemy za dobre lub złe… żyjąc w przekonaniu, że wynika to z naszego gustu, poczucia smaku, samodzielnie podjętej decyzji.

Nie przyjmujemy do wiadomości, a czasem zupełnie nie mamy świadomości, że jest to jedynie wynikiem programowania naszych umysłów przez otoczenie fizyczne i wirtualne.

Zaryzykuję stwierdzenie:

Im bardziej podoba ci się to, co podoba się otaczającej cię większości, tym większą możesz mieć pewność, że jesteś… hmm… avatarem, sztucznym tworem. Maszyną w ludzkim ciele. Produktem środowiska.

Czy zadawałeś sobie kiedyś pytania:

– skąd wiesz, że grube kobiety są mniej atrakcyjne, niż szczupłe?

– skąd wiesz, że w twoim kraju naprawdę nie da się nic zrobić?

– skąd pewność, że bóg w którego wierzysz faktycznie istnieje?

– skąd wiesz, że zabijanie jest złe?

– że lepiej nie obcinać sobie nożem żadnej części ciała?

– że nie można uderzyć osoby, która cię złości?

– że czytanie książki jest czymś wspaniałym/nudnym?

– skąd wiesz co jest sexy?

– co jest głupie ?

– co jest mądre ?

– co jest dobre?

– co jest złe?

– co jest piękne?

– co jest przyjemne?

……….

I na koniec:

 

– skąd wiesz czego ci trzeba, skoro nawet niechęć lub zdolność do ignorowania brzydkich zapachów, to cecha nabyta, a nie wrodzona?!

 

ŚWIAT PEŁEN LOKALNYCH KLONÓW

Większość, nazwijmy to relatywnie, cywilizowanych i wykształconych Azjatów wierzy w istnienie duchów.

Nie jest im obce pojęcie energii, channelingu, qi, zdolności jasnowidzenia itd.

W dalszym ciągu także znają lecznicze sekrety roślin, akupresury, akupunktury oraz wielu innych technik leczenia i udoskonalania organizmu.

Czy może to oznaczać, że są oni bardziej naiwni, niedokształceni, prymitywni i nierozsądni w porównaniu z biała rasą „Panów”?

A może to jednak właśnie ta biała rasa „Panów” została kompletnie wyprana z wiedzy, jaką posiadają Azjaci, podczas całych wieków trwania krwawej rzezi uprawianej przez Kościół Katolicki?

Czy naprawdę uznajemy opowieści o duchach za mętne legendy, a zamiast czosnku wolimy zjeść antybiotyk tylko dlatego, że jesteśmy solidnie wykształceni i cywilizowani?

Wierzymy w duchy, bo wierzą w nie nasi rodzice, sąsiedzi, nauczyciele, przyjaciele. Bo w takiej wierze wyrośliśmy. W takiej wierze kształtowała się nasza osobowość i przekonania od chwili narodzin.

W Polsce wierzymy w jedynego prawdziwego Boga w Trójcy Jedynego. W Arabii Saudyjskiej również wszyscy wierzą w jedynego prawdziwego Boga, ale już nie w Trójcy.

Jedynym powodem, dla którego niemal każde polskie dziecko wierzy w tegoż właśnie Boga z Trójcy Zrodzonego jest aspekt geograficzny, w jakim wyrosło.

Wystarczy, że ten sam plemnik trafiłby do tej samej komórki jajowej, ale kilka tysięcy kilometrów dalej i już zamiast modlić się znakiem krzyża, dziecko tłukłoby głową o dywanik skierowane twarzą w stronę Mekki. Tylko geografia. Nic więcej. Geografia i związane z nią światy klonów.

Wierzymy w to, w co wierzą ludzie nas otaczający. (Co zbadali, lub o czym kłamią).

Wierzymy w to, co widzimy wokół siebie na żywo lub wirtualnie.

Wierzymy w to, co słyszymy na co dzień.

 

„DLACZEGO JA TAK MAM?”

Odwracając doświadczenie, większość kobiet posiadających znienawidzonego ojca-alkoholika, wiąże się z partnerem-alkoholikiem, którego można nienawidzić.

Niemal każdy rozpieszczany przez mamę mężczyzna lubi, gdy partnerka zajmuje się nim i domem, jednak wszystko będzie robił sam, gdy mama była zbyt natarczywa.

Człowieka wychowanego w patologii najczęściej w większym lub mniejszym stopniu będzie pociągał rynsztok.

Dziewczynki szanowane przez tatę oczekują szacunku od partnera, nawet jeśli przechodziły krótki okres buntu.

Ludzie wychowani w ubóstwie natrętnie gromadzą i przechowują pożywienie oraz przedmioty, nawet jeśli ich sytuacja finansowa uległa całkowitej poprawie i niczego im nie brakuje.

Absolutnie wszyscy ludzie lubią pewne potrawy podawane im w dzieciństwie!

Nawet jeśli w grę wchodzi niedbałe i ubogo przyrządzone, lub nieestetyczne danie, choć w dorosłym życiu stać ich na coś znacznie lepszej jakości.

Cokolwiek uznajemy za swoje, jest wynikiem celowego bądź przypadkowego programowania.

 

CZY MOŻNA ZAPROGRAMOWAĆ MASY LUDZKIE?

Kiedy już zrozumiesz, że większość tego, co myślisz, czujesz, jak cokolwiek oceniasz, cała Twoja percepcja jest wynikiem wyżej wymienionego programowania, spróbuj wyobrazić sobie z jaką łatwością za pomocą mediów, uwarunkowań gospodarczych i doktryn religijnych można kontrolować percepcję całych narodów….

Zwróć uwagę, że…

… w okresie, w którym rząd twojego kraju podejmuje decyzje zagrażające przyszłości Twojej i Twoich dzieci, w mediach natychmiast zaczyna toczyć się jakaś „telenowela” o seryjnym zabójcy-gwałcicielu lub matce, która zakatowała niemowlę i wciąż jest na wolności?

… przed atakiem na WTC w niemal każdej większej amerykańskiej produkcji filmowej terrorysta był arabskiego pochodzenia, a po ataku już nie.

Zastanów się…

Czy czułbyś się szczęśliwszy, gdyby jutro na Twoim koncie pojawiło się 10.000€?

Czy masz ochotę na kolejna imprezę z alkoholem?

Czy uśmiechasz się na samą myśl o piciu alkoholu z przyjaciółmi?

Czy pierwszą myślą, jaka pojawia się w Twojej głowie podczas bólu gardła i gorączki jest: „Powinienem pójść do lekarza – on mi pomoże!”?

Czy Twoja reakcją na widok kolejnej pojawiającej się zmarszczki jest lekki smutek i lęk przed starością?

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się dlaczego pewne bodźce pobudzają Twój „obszar nagrody” w mózgu, a inne zupełnie nie?

Czy kiedykolwiek mówiłeś swojemu dziecku „przestań jęczeć, jesteś już na to za duży”, szczepiłeś je, podawałeś antybiotyki, bądź budziłeś w porze karmienia, choć dziecko chciało wtedy spać?

Czy kiedykolwiek zrobiono coś podobnego z Tobą, kiedy jeszcze nie mogłeś podejmować samodzielnych decyzji?

Jeżeli na większość tych pytań odpowiedziałeś „nie”, Gratuluje!

Jesteś wyjątkową jednostką, żyjącą poza systemem.

 

ILE JEST CIEBIE W TOBIE?

A teraz zamknij oczy i zastanów się ile tak naprawdę wiesz o świecie i o sobie samym.

Swoich potrzebach, pragnieniach, gustach, smaku.

Czy Ty to naprawdę jesteś Ty?

Zacytuje wspaniałe słowa piosenki:

„Jestem jak liczba doskonała, suma wszystkich działań, dokonanych na mnie bezładnie i starannie, werbalnie, niewerbalnie, tak fizycznie i duchowo…”

 

ODROBINA GENIUSZU AZJI – PRAKTYKI WYTĘPIONEJ NA ZIEMIACH EUROPEJSKICH

Jeżeli chcesz naprawdę się przekonać o czym mówię, mam dla Ciebie wspaniałe ćwiczenie, nie obce mnichom azjatyckim.

1) Usiądź w cichym miejscu z wyprostowanym kręgosłupem, nie krzyżując rąk i nóg.

Oddychaj głęboko, nie zmuszając się do tego przesadnie.

2) Twoim zadaniem jest zatrzymanie potoku myśli. Tylko tyle i aż tyle.

Postanów, że nie będziesz myśleć.

Gdy już Ci się to uda trwaj w tym stanie. Kiedy pojawi się pierwsza myśl, zapamiętaj ją, lub zapisz.

A na koniec zadaj sobie zasadnicze pytanie:

“Dlaczego jakakolwiek myśl pojawiła się, skoro postanowiłeś, że ma się nie pojawić?!”

 

Cały okres ciszy przed tym momentem – to właśnie TY.

 

NIE MA SIĘ CZEGO BAĆ, CZYLI

JAK DZIAŁA UMYSŁ I DLACZEGO DECYDUJE ZA CIEBIE?

Twój mózg to nic innego, jak wspaniałej jakości biologiczny komputer.

24 godziny na dobę dochodzi w nim do fascynujących reakcji biochemicznych, tańca impulsów elektrycznych podróżujących do rożnych jego obszarów. Śmierci i narodzin połączeń nerwowych, zastrzyków hormonów i przetwarzania wszystkiego, z czym było nam dane się zetknąć. Także kiedy spisz.

W mózgu zapisywane są wszelkie informacje, zebrane kiedykolwiek za pomocą zmysłów. Na ich podstawie budowane są skojarzenia, doświadczenia, reakcje.

Właśnie dlatego widząc wieczorem wytatuowanego mężczyznę w średnim wieku, w koszulce na ramiączkach, słyszysz w głowie podszept:

„To z pewnością nie jest miła osoba. Lepiej zachować ostrożność.”

Umysł dokonuje oceny.

Szacuje i oblicza prawdopodobieństwo wszystkiego, zanim podejmiesz świadomą decyzję, że w ogóle chcesz takiej oceny dokonać.

Wynik tych obliczeń jest ci podawany na talerzu w trybie natychmiastowym.

Zanim jeszcze zapoznasz się z faktami.

Funkcjonowanie mózgu zasilane jest dodatkowo przez prace gruczołów, zatem przy jakichkolwiek zaburzeniach hormonalnych, które obecnie dotykają większość populacji, możesz być pewien, że Twój osąd jest najczęściej wynikiem zwykłej ruletki.

Przy odrobinie uwagi powinieneś rozpoznać w jaki sposób jest to wykorzystywane przez elity i korporacje rządzące naszą codziennością.

Skoro jednak Twój umysł, przez 24 godziny na dobę dokonuje rachunku prawdopodobieństwa, aby ułatwić Ci życie, może najlepszym z możliwych rozwiązań jest okazać wdzięczność i pomóc mu trochę?

 

JAK SIĘ Z TEGO WYRWAĆ?

Nasze umysły pracują nieustannie i bez wytchnienia, czego produktem ubocznym jest przerost ego – mały dyktator w Twojej głowie.

Na przestrzeni ostatnich kilkuset lat ludzkie ego uległo tak wielkiej mutacji, ze obecnie możemy zaobserwować coś w rodzaju sprzężenia zwrotnego.

O ile przez tysiące lat homo sapiens, chcąc nie chcąc musieli obcować z naturą, która zapewniała bodźce łagodzące efekty powstające z nadmiaru niepotrzebnych procesów myślowych, o tyle obecnie natłok szybkich, tendencyjnych wzorów myślowych zastępuje… myślenie.

Ćwiczenie jakie udostępniłam dla Ciebie powyżej ma na celu powrót do teraźniejszości.

Jak udowodniono naukowo, systematyczne odcinanie się od mechanicznych procesów myślowych (czyli poddawanie się medytacji) powoduje tworzenie się nowych połączeń nerwowych w mózgu, rozwój intuicji, produkcję nowych szarych komórek, zwalnia funkcje gadziego kompleksu uruchamiając korę nową etc.

Profitów jest znacznie więcej.

Teraźniejszość jest doskonałym lekarstwem na przerost ego, które charakteryzuje się „chciejstwem-niechciejstwem” i ani na chwile nie przestaje wszystkiego oceniać, nie dysponując wystarczającymi informacjami.

Kiedy zdasz sobie sprawę, że Twój umysł funkcjonuje głownie w trybie przyszłości i przeszłości, kompletnie ignorując teraźniejszość (obiecuję poruszyć ten temat osobno), będziesz na właściwej drodze do wyzwolenia się z kajdan indoktrynacji, jakiej zostałeś poddany i jakiej jesteś poddawany każdego dnia, na każdym kroku.

Dalsza manipulacja Twoimi procesami myślowymi będzie niezwykle utrudniona.

Przestaniesz być niewolnikiem małego dyktatora, jakim jest Twoje ego i zdobywając szansę na przejęcie nad nim kontroli.

A kiedy już tego dokonasz, nikt i nic nie będzie miało szansy zdobyć  kontroli nad Tobą.

Życzę udanej podróży wgłąb siebie!

CDN…

Fractal

Fractal

Autor Niepokorny

Podróżnik zamieszkujący różne rejony świata.
Producent muzyczny, filmowy i teatralny.
Autorka tekstów w wielu językach.
Studentka medycyny komplementarnej.
Niedyplomowany psycholog.
Przenikliwy obserwator. Połykacz wiedzy.
[et_pb_dpfullwidth_blog admin_label=”DP Fullwidth Blog” saved_tabs=”all” title=”Fractal – wszystkie teksty” fullwidth=”on” include_categories=”20″ show_title=”on” lightbox=”off” custom_url=”off” show_date=”on” show_excerpt=”off” arrow_placement=”on” background_layout=”light” auto=”on” auto_speed=”3000″] [/et_pb_dpfullwidth_blog]
[et_pb_dpfilterable_blog admin_label=”DP Filterable Blog” fullwidth=”off” include_categories=”7,3,4″ show_title=”on” lightbox=”off” custom_url=”off” show_categories=”on” show_date=”off” show_excerpt=”off” show_more=”off” show_pagination=”on” background_layout=”light” use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid” posts_number=”4″ saved_tabs=”all”] [/et_pb_dpfilterable_blog]