„Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców”
(Mt.7:18)

Z całą pewnością każdy szanujący się chrześcijanin zna i rozumie ten cytat.
Sugeruje on, że „niedaleko pada jabłko od jabłoni”…
Że „czym skorupka nasiąknie za młodu…”
Że „czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”.

Szanowni Państwo.

Jakkolwiek staram się udawać, że „słonia nie ma w pokoju”…, że to zwykle nieporozumienie czy przypadek… cytat ten w niezwykle jasny sposób sugeruje, że… Pan Bóg Wszechmogący, Ojciec i Sędzia sprawiedliwy jest w rzeczywistości… psychopatą, socjopatą, oraz po prostu patologicznym, złym twórcą i opiekunem.

Fatalnym właścicielem czy jak kto woli „ojcem”.

Jako, iż chrześcijanom oraz wszystkim innym ofiarom sekt, kultów monoteistycznych myślenie wychodzi niezwykle opornie, po raz kolejny skorzystam ze wspaniałej skarbnicy wskazówek, jaką jest Biblia.

 

CO SIĘ STAŁO Z KAINEM?

Na pewno pamiętają Państwo tragiczną i mrożącą krew w żyłach historię mężczyzny, który w bestialski sposób zabił własnego brata.

Jak straszna była to zbrodnia, zrozumie jedynie ten, kto potrafi zrozumieć różnicę pomiędzy zabójstwem w afekcie, a dokładnie zaplanowanym morderstwem.

Zanim wrócą Państwo do oglądania telewizyjnych reklam i wieczornych modlitw, znudzeni kolejnym wywodem o psychologii, zastanówcie się proszę tylko nad jednym… zabójstwa zawsze mającą swoje przyczyny.

Aby ułatwić wam zrozumienie tej, napisanej Palcem Bożym historii, wykonam dla Państwa pracę, jaka zwykle spędza sen z powiek każdego dobrego prokuratora, obrońcy oraz biegłego psychiatry sądowego.

Jeśli posiadają Państwo minimum empatii, jakiej próbował nauczyć was Jezus Chrystus, zrozumiecie, że straszna ta zbrodnia ma swoje smutne przyczyny, a wskazówek należy doszukiwać się w historii tej „sielankowej, przybyłej prosto z Raju Bożego krainy”.

 

KTO WYCHOWAŁ MORDERCĘ?

Mordercę wychowali Adam i Ewa (pierwsi Biblijni rodzice). Kain, jak każdy inny morderca, to niezwykle przykre dzieło rodziców, ale czy wyłącznie? Przecież jego rodzice również zostali przez kogoś… wychowani.

 

CZY BÓG – OJCIEC, TO MANIPULATOR, KŁAMCA I PSYCHOPATA?

„A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: «Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz».”
(Biblia Tysiąclecia. Stary testament. Księga Rodzaju)

Aby odpowiedzieć na to pytanie, postanowiłam „przesłuchać” kochających swe dzieci, mądrych rodziców. Zapytałam czy byliby zdolni do oszukania własnych dzieci w celu wymuszenia, czy przetestowania ich posłuszeństwa. Zapytałam czy byliby zdolni do postawienia na stole słoika pełnego czekoladek, będących „rozkoszą dla oczu”, zakomunikowania małemu dziecku, które niewiele jeszcze rozumie, że jeśli je zje, umrze, po czym pozostawienia tego dziecka samego w domu.

Kochający rodzice odpowiedzieli zgodnym chórem,że jest to postępowanie godne psychopaty, któremu należałoby odebrać prawa do opieki nad dzieckiem.

Że poczucie lęku wywoływane przez takiego opiekuna, w miejscu,w którym powinno czuć się ono bezpiecznie uczyniłoby poważne szkody w jego ledwo kiełkującej psychice.

A jednak miliardy chrześcijan nie widzą w tym postępowaniu niczego niestosownego. Wszystko jest w porządku. Nie ma się czym przejmować. Kłamstwo, manipulacja, okrucieństwo.

Zapomniałam zapytać rodziców, czy w trakcie patologicznej próby wymuszenia posłuszeństwa na własnym dziecku podesłaliby także charyzmatycznego wujka, aby kusił dziecko do zjedzenia czekoladek przekonując, iż rodzice kłamali.

Cóż, Pan Bóg, Ojciec Wszystkowiedzący nie omieszkał…

„Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».”
(Biblia Tysiąclecia. Ks. Rodz.)

Do dzisiaj, głównie katolicy nieudolnie tłumaczą to intrygujące zajście miotając się, jak łosoś podczas tarła:

– „Pan Bóg jest stwórcą. Ze swoimi pomiotami może robić co chce”.
– „Pan Bóg może wszystko, a więc także to, czego Ty nie powinieneś”.
– „Pan Bóg jest Wielki i Wszystkowiedzący, zatem wiedział co robi, a my musimy mu ufać”.

…czy moje ulubione tłumaczenie patologii notorycznie opisywanych w Świętej księdze:

– „To właściwie symboliczna Księga i nic takiego się nie wydarzyło. Nie należy odbierać tego dosłownie. Po prostu masz wierzyć, modlić się i płacić. Bóg jest wielki.”

Pragnę jednak zauważyć, że na wierzeniach ludów plemiennych zawartych w Biblii opiera się religia miliardów ludzi tego świata, a Państwo Watykan czerpie z tego tytułu niewyobrażalne zyski, zatem pozwólcie, iż będę kontynuować.

Bogowie określani przez chrześcijan mianem „Pan Bóg” stworzyli pierwszych ludzi na swój obraz i podobieństwo, a jednak byli zdolni do okrucieństwa i nienawiści wobec tych istot… Wobec swoich dzieci.

“Wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.”
(Biblia Tysiąclecia.Ks.Rodz.)

Skoncentrujmy się zatem na „Bogu Ojcu” oraz jego manipulacjom, furii, nienawiści i haniebnej zemście, jakie chrześcijanie uważają za klasyczny objaw miłości rodzicielskiej oraz bożej.

„Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu.”

Mleko rozlane, dzbanuszek stłuczony. Pierwszym odruchem małego łobuza jest próba ukrycia się przed rodzicem. Choć nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek ukrywała się przed mamą, niezależnie od tego co „złego” zrobiłam, niech już będzie.

„Rzekł Bóg: «Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?»”

Jak to? Przecież zjedzenie owocu miało spowodować natychmiastową smierć!

A jednak prawdomówną, wiarygodną istotą okazał się charyzmatyczny wujek wąż…
To przykre.

W tym momencie Adam i Ewa powinni zadać „Ojcu” swemu kilka pytań:

– Dlaczego kłamałeś? Kłamstwo jest grzechem.
– Dlaczego pozwoliłeś, aby kogokolwiek z nas kusił charyzmatyczny wąż?
– Dlaczego w ogóle istnieje ktoś taki, skoro jesteś Wszechmogący?
– Dlaczego nie chciałeś abyśmy posiadali świadomość m.in. dobra i zła?
– Skoro nie chciałeś abyśmy byli świadomi,dlaczego postawiłeś to drzewo na środku naszego domu?
– Skoro z niewyjaśnionych powodów próbowałeś przetestować naszą uległość, dlaczego nie postawiłeś tam drzewa „placebo”?

Czy to nie byłoby znacznie bardziej rozsądne?

Tak się jednak nie stało.

Głównie dlatego,że Adam i Ewa z oczywistych powodów kompletnie nie rozumieli tego zajścia, tak jak małe, nieświadome dziecko, choć czuje, że coś jest nie w porządku, nie zawsze rozumie dlaczego rodzic się wścieka. Pamiętajmy,że byli to pierwsi ludzie pod opieką „Pana Boga,Ojca”. Wiedzieli, rozumieli i czuli tylko tyle, ile ich nauczył.

A jako, iż byli stworzeni na jego obraz i podobieństwo, również mogli być niezrównoważeni psychicznie, co wyjaśniają kolejne fragmenty.

 

JAK NIENAWIDZI BÓG?

„Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: «Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę». „

Pan Bóg, Kochający Ojciec miliardów chrześcijan tego świata w furii wymyśla intrygującą karę dla córci, oraz jako, iż Jego miłość jest nieskończona, postanawia w obrzydliwy sposób ukarać także… wszystkie nienarodzone jeszcze i niewinne niczemu dzieci!

 

To dopiero początek psychotycznych tortur, jakie potrafi zaoferować Ojciec-Bóg. Tortury smakują najlepiej, kiedy zawierają lekką, perwersyjną nutę erotyzmu:

„Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą». „

To nie koniec zemsty z furią:

„Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: «Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść – przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!»”

Uff….

Dość makabryczne, jak na kochającego rodzica… Przerażające, jak na istotę, którą miliardy ludzi tego świata określają mianem Boga Ojca, pełnego Miłości i Mądrości Nieskończonej…

Adam i Ewa, w swej wątłej świadomości dobra i zła, zostają wypędzeni z domu jedynego opiekuna, jakiego znali i być może nawet kochali, choć dzieci niekochane przez rodziców najczęściej nie są w stanie zrozumieć tego pojęcia.

Nie są również w stanie… naprawdę kochać.

Czyż nie dlatego właśnie Bóg/Stwórcy/Ojciec/Właściciel próbował wymusić ich uległość za pomocą bata, jakim jest strach? Czyż nie tak właśnie postąpiłby każdy rasowy dyktator?

 

POTWORA STWORZYĆ MOŻE TYLKO INNY POTWÓR.

Ból, rozpacz, strach, oraz ograniczenie intelektualne Adama i Ewy nie są opisane w Biblii.

Każdy, kto kiedykolwiek czytał tę Bożą Księgę doskonale wie, że ludzkie uczucia i emocje nie grają tam pierwszych skrzypiec. A jednak opis dzikiego chowu, czy traumy, jakich doświadczyli pierwsi rodzice nie jest nam do niczego potrzebny.
Ich świadectwem jest KAIN – syn Adama i Ewy!

Czy jednak kochający Bóg Ojciec zostawił rodzinkę na pastwę losu?

Ależ nie!

Kontynuował on swoją makabryczną zabawę. Tym razem, po raz pierwszy Pan Bóg, Kochający Ojciec miliardów chrześcijan, ukazuje nam swoje kolejne oblicze – fetyszysty krwawych ofiar…

„Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą.”

Kain doskonale wie kim jest „Pan Bóg”, jak wielką posiada potęgę i jak zgubny w skutkach może okazać się brak aprobaty z jego strony. Świadomość, że ta potężna postać nie darzy go zainteresowaniem musiała być niezwykle frustrująca.

Czy mama tłumaczyła Abelkowi, że to bestialskie zabijać małe zwierzątka, i że jeśli już, z głodu musimy jakieś zabić, niech to będzie stara, tłusta sztuka i powinniśmy zrobić to w sposób możliwie najbardziej humanitarny? Czy wytłumaczył to swym dziatkom władczy fetyszystą krwi? Odpowiedź na to pytanie pozostawię waszej wyobraźni.

Kolejny test Pana Boga – Miłości Nieskończonej przechodzi wszelkie wyobrażenie. Nie wychowuje istot, które stworzył! Nie uczy ich miłości i współczucia! Zamiast tego stopniowo doprowadza jedną z nich do skrajnej frustracji, obserwując z daleka do jakich czynów gotów jest posunąć się obiekt perwersyjnego eksperymentu.

„«Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować». „

 

ZABIJE CZY NIE ZABIJE?

„Rzekł Kain do Abla, brata swego: «Chodźmy na pole». A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go.”

Jasne, że zabije. Dlaczego miałby tego nie zrobić, biorąc pod uwagę warunki i opiekunów, jacy budowali jego psychikę?!

„Wtedy Bóg zapytał Kaina: «Gdzie jest brat twój, Abel?»

– Czy Wszechmogący i Wszystkowiedzący Pan Bóg wszystkich chrześcijan musi zadawać takie pytanie? Oczywiście, że nie, ponieważ doskonale zna odpowiedź! Chyba, że… lubi gierki…

On odpowiedział:

«Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?»

Rzekł Bóg: «Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi!

– Niczym profesjonalny redaktor National Geographic, Pan Bóg nie ingeruje w „prawa natury”, a jedynie je obserwuje. Zwłaszcza, że to pozwala mu oddać się pasji – kolejnej fali kary i zemsty.

Tak „wychowuje” sam Pan Bóg:

„Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie. Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi!»

Kain rzekł do Pana: «Zbyt wielka jest kara moja, abym mógł ją znieść. Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli i mam się ukrywać przed tobą i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!»
Ale Pan mu powiedział: «O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie!» „

Wspaniałe, prawda?

Kain i Pan Bóg miliardów chrześcijan zdradzają tymi słowami tajemnicę istnienia innych ludzi (!!!) – stworzonych najwyraźniej dużo wcześniej prymitywów, którzy nie mieli zaszczytu popełnienia grzechu spożycia owocu poznania dobra i zła!

Przyznają tym samym, że Adam i Ewa wcale nie są i nigdy nie byli pierwszymi rodzicami, a jedynie pierwszymi istotami hodowanymi w „rezerwacie Eden”!

Na dodatek Pan Bóg – Kochający Ojciec, zamierza siedmiokrotnie ukarać każdego, kto miałby pomysł zabić Kaina!

Ponieważ dziatki stworzone i chowane przez Pana Boga(Bogów), wykreowane na ich obraz i podobieństwo,są absolutnie zdolne do morderstw i gwałtów, są absolutnie zdolne do nienawiści, agresji, furii i zemsty!

Zupełnie jak tata…

Fractal

Fractal

Autor Niepokorny

Podróżnik zamieszkujący różne rejony świata.
Producent muzyczny, filmowy i teatralny.
Autorka tekstów w wielu językach.
Studentka medycyny komplementarnej.
Niedyplomowany psycholog.
Przenikliwy obserwator. Połykacz wiedzy.
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!