No i stało się. I się nie odstanie. Na pewno przez jakiś czas. 

Naród wybrał. Czy wybrał za zmianą, czy przeciw złodziejstwu? Nie wiem. Wybrała większość – tak jest w demokracji. A jaka jest większość narodu, każdy wie. 

Umiem zrozumieć ludzi rozczarowanych ostatnimi latami rządów PO. Sam do nich należę. Głosowałem na Platformę dwukrotnie. Za pierwszym razem z pełnym przekonaniem. Za drugim razem z musu, żeby nie wygrało PiS.

Później zaczęły się afery, podnoszenie podatków, złamane wszystkie obietnice wyborcze, zrabowana kasa z OFE, Książka Sumlińskiego o Komorowskim, twarz premier Kopacz, której nie dało się wierzyć, uległe stanowisko w sprawie uchodźców i generalnie marazmo-grabież.

A przecież z pozycji Warszafki świat wygląda inaczej, niż z perspektywy Ścinawy Dolnej. Jeżdżę po stolicy nie najnowszym, ale bardzo luksusowym autem. Przemieszczam się od biurowca do kolejnej restauracji na kolejne spotkanie, na które mój rozmówca również przyjechał luksusowym samochodem, często nowszym. Pewnie z pozycji autobusowego ścisku miałbym bardziej realną perspektywę, ale ja siedzę w ciepłym aucie i słucham dobrej muzyki patrząc, jak z nieba leci ludziom na łby błoto pośniegowe. Siedząc w swoich autach gówno wiemy o życiu statystycznego Polaka. Takiego, który ma 1500zł, trójkę dzieci, zero perspektyw na zmianę, żonę na bezrobociu, bo w małej miejscowości zamknęło właśnie ostatni duży zakład.

Nie umiem wyobrazić sobie nawet, skąd taki człowiek bierze siłę, by przewalczyć kolejny dzień.

Na ekranie nowego iPhone’a nawet gówniane artykuły wyglądają bardziej kolorowo. Nie lubię tłumów, więc zakupy robię w internecie. Często również te spożywcze. Przywożą mi je do domu. Ile kosztuje mleko? Nie mam pojęcia.

Czy jestem bogaty? Nie. Bogaty był Kulczyk. Bogaty jest Solorz.

Moja sytuacja życiowa jest jednak dobra i bardzo stabilna. To zasługa bardzo wielu czynników. W ostatnich latach często niezależnych ode mnie. Może miałem dużo szczęścia. Pewnie tak. Ale ciężko pracowałem na moje szczęście.

Pochodzę z małej miejscowości. Z przeciętnej finansowo rodziny. Mama – urzędnik, Tato – nauczyciel. Bardzo szybko zacząłem pracę, jeszcze w szkole średniej.

Bardzo szybko założyłem ze wspólnikiem pierwszą firmę. Bardzo szybko firma zaczęła obracać milionami. Równie łatwo straciliśmy te miliony podejmując złe decyzje. Ze dwa razy upadałem, ale jakoś się podnosiłem. Nie raz byłem bliski dna, ale i kilka razy otarłem się o prawdziwą fortunę.

Jak to w życiu – raz na wozie, raz pod wozem, ale zawsze na wysokich obrotach. Dzięki moim najbliższym i dzikiemu uporowi nigdy jednak nie było źle. Powiem więcej – było i jest dobrze.

Patrząc jednak na to, jak sprawy się mają w Polsce, można powiedzieć, że jestem w ścisłej elicie.

10% społeczeństwa zarabia poniżej 1180zł netto! Wspomniane 1500zł netto i mniej zarabia w Polsce 30% pracujących. Kolejne 35% zarabia poniżej 2700zł. To nam już daje prawie 70% całego społeczeństwa!

2700,- zł, to pół nowego iPhone’a. Za miesiąc pracy. Za miesiąc wstawania o 6 rano, nie widzenia się z dziećmi przez większość dnia. Za miesiąc obcowania z szefem-debilem. Pół iPhone’a.

W tym kraju wystarczy zarabiać nieco ponad 7000,- zł, żeby znaleźć się wśród 3,47% najlepiej zarabiających Polaków!

Ponad 14tys netto, to już 0,06%!

Ponad 19tys zł netto i więcej otrzymuje w Polsce już zaledwie szesnaście tysięcy osób, co stanowi 0,02% wszystkich Polaków!

Mniejsza o detale – powiedzmy, że jestem wśród 5% najbogatszych Polaków… Ale czy naprawdę jest się z czego cieszyć?! Czy naprawdę jesteśmy tak głupi, by móc to nazwać bogactwem?!

Punkt odniesienia

Pamiętam, jak mając jakieś 24 lata, dostałem moją pierwszą ZŁOTĄ (!!!) kartę kredytową w banku ING. Brzmi pięknie, ale.…

Żeby dostać taką kartę, wystarczyło mieć dochody na poziomie 5tys zł. Miałem firmę, która dobrze sobie radziła, więc nie było z tym kłopotu.

Na podstawie moich dokumentów finansowych bank przyznał mi 20tys. zł kredytu na tej karcie. To nie znaczy, że miałem 20tys. zł. To znaczy, że mogłem się na tyle zadłużyć…

Uzbrojony w tę kartę wysiadłem z mojego leasingowanego auta na Kurfürstendamm Str. w Berlinie. Czułem się, jak prawdziwy europejczyk. Była druga połowa grudnia. Za chwilę święta. Pojechałem kupić prezenty. Po Pańsku! Rozprostowałem kości, podszedłem do pierwszej witryny sklepowej na której stał damski zegarek, za… 170tys… Euro… i cały czar chwili prysł. W pizdu…

Na tym skończyła się moja przygoda z zakupami na głównej ulicy Berlina. Resztę dnia spędziłem w centrum handlowym.

Po co o tym piszę? Żeby powiedzieć ile jesteśmy warci na tle Europy. Niewiele.

Nasze 3500zł brutto średniej krajowej, to nieco ponad 800 euro. W Niemczech średnia to około 4500 euro, no i tam nie ograbia się obywatela do kości…

Podawanie w Polsce wynagrodzenia brutto, to jak podawanie długości penisa razem z kręgosłupem!

Realnie ludzie w Polsce zarabiają średnio nieco ponad 1500zł na rękę. Premierze – jak kurwa żyć?!!

Studium przypadku

No i teraz wyobraźmy sobie takiego statystycznego Polaka z tą jego głodową pensją. Z niepracującą żoną. Z trójką dzieci, z których każde musi zostać nakarmione, ubrane, wyprawione do szkoły. Z czynszem za mieszkanie i mediami, które wciąż drożeją. Z obowiązkową kablówką, czy Cyfrowym Polsatem, z komórką bez której już się nie da. Z autem, choćby najmniejszym, które jednak trzeba ubezpieczyć, serwisować, zatankować. Z lekami, które trzeba wykupić gdy dzieci chorują. A gdzie wakacje, prezenty na urodziny, jakieś kino choćby dwa razy w roku, jakaś kolacja przy świecach, żeby podtrzymać żar w gasnącym związku? 1500zł. Musi wystarczyć.

I taki człowiek słyszy od Komorowskiego w „kampanii”, że tylko desperat uważa, że w Polsce jest źle. Ale on tak przecież uważa! I jest kurwa desperatem przez takich chujów, jak właśnie Komorowski!! Jest desperatem, bo desperacko walczy o życie! A takich jak on jest większość! Bo jest im źle. Jest im tragicznie! Ale nikt nie umie tego dostrzec z pozycji ciepłego auta sunącego po ulicach Warszawy. Tym bardziej z perspektywy pasażera rządowej limuzyny…

Taki człowiek słyszy w radio, że Rząd zabrał mu oszczędności z OFE i że nie ma co liczyć na emeryturę, z której zdoła przeżyć. Że musi pracować dłużej, żeby dostać cokolwiek.

Taki człowiek czyta o kolejnych aferach. O zegarkach ministra. O ustawionych przetargach. O gigantycznych odprawach. O kumoterstwie, kolesiostwie, nepotyzmie.

No i taki człowiek słyszy później od Pani Szydło, zza której od czasu do czasu wychyla się Prezes, że będzie lepiej. Że ich wszystkich posadzimy. Że oddamy ludziom, co ludzkie. Że każde dziecko dostanie. I emeryt. I górnik. I pielęgniarka. I że podatki będą niższe. I że w ogóle będzie lepiej.

I taki człowiek ma dość. I głosuje na PiS. I nie wolno mu się dziwić! Nie mamy prawa mieć do niego żalu, bo został przez ten kraj rozjechany, zdeptany, opluty i oszczany. Ma prawo chcieć żyć lepiej. Ma prawo do normalności i ma prawo szukać tej normalności w tworze tak nienormalnym, jak właśnie PiS.

Człowiek doprowadzony do ostateczności chwyta się wszystkiego. Człowieka walczącego o swoje życie i życie swojej rodziny nie wolno rozliczać z metod, bo to niemoralne.

Dlaczego jednak…?!!

Mam 34 lata. Pamiętam doskonale krótkie rządy PiS. Pamiętam Macierewicza, Kaczyńskich, Leppera, Ziobrę. Pamiętam strach, choć nic nie miałem na sumieniu. Pamiętam wstyd patrząc na Fotygę ośmieszającą nas na świecie. Pamiętam żal, że nasz piękny kraj popada w niebyt i regres.

Pamiętam Agenta Tomka i pokazowe procesy Kamińskiego, jak za komuny. Pamiętam rozpasany kler i Rydzyka w salach sejmowych.

Nigdy tego nie zapomnę!

Z tego właśnie powodu moim moralnym, ale i patriotycznym obowiązkiem było i jest nie głosowanie na PiS za wszelką cenę. Odsunięcie od władzy PO również stało się formą przymusu patriotycznego, ale nie można zarażać się wirusem HIV licząc na to, że ten ten zwalczy zżerającego nas raka! Nie zwalcza się dżumy cholerą!

Wydawałoby się, że większość ludzi w moim wieku i starszych pamięta tamte czasy. Wydawałoby się, że intelektualna, ale i finansowa „elita” tego kraju, chcąc zrzucić ze stołków PO, zagłosują jakkolwiek inaczej, ale nigdy na PiS… Wybór jest niemal żaden, ale jest… Jest oszołom Korwin, ale przynajmniej facet jest niezmienny od lat. Jest wkurwiony Kukiz, który nie wiadomo jeszcze jaki ma pomysł, ale chce zmian. Nawet Pertu, choć śmierdzi Platformą wydaje się szansą na realną zmianę. Ale PiS? Jeżeli nie jesteś desperatem, jak wspomniany statystyczny Polak, to musisz być chory psychicznie, żeby zapomnieć, jak było…

Tymczasem PiS będzie rządziło samodzielnie. Pierwszy raz w historii wolnej Polski. I przyczyniły się do tego głosy ludzi ze wszystkich warstw społecznych. Również tych najlepiej sytuowanych i wykształconych.

Nigdy w życiu nie było mi bardziej wstyd za mój kraj, jak właśnie w dniu ostatnich wyborów.

Nigdy w życiu nie byłem bardziej wściekły na głupotę Polaków, jak właśnie tego dnia.

Ludzie w moim wieku, starsi i młodsi. Z dużych miast. Z korporacji. Bawiący się w modnych klubach. Chodzący do kin i teatrów. Ubierający się w galeriach handlowych. Jedzący w restauracjach. No i w końcu żyjący w internecie z nieograniczonym dostępem do informacji. Podróżujący po świecie, więc mający odpowiednią perspektywę i właściwe punkty odniesienia…

Oni wszyscy zapomnieli, jaki horror rozpoczął się dla Polski 10 lat temu. I jak ostatni debile dali się oszukać Pani Szydło, że nikt za nią nie stoi. Tak jak dali się oszukać Dudzie, że za jego plecami nie ma kuglarza, który steruje każdym jego ruchem. Kuglarza nie widać, bo jest małym człowiekiem, za to z wielkim ego i wielką wolą władzy. Człowiekiem ogarniętym rządzą zemsty. Człowiekiem niezłomnym i niezatapialnym.

Oni wszyscy zadecydowali o moim życiu. Oni wszyscy sprawili, że w poniedziałek obudziłem się znów w IV RP.

Usprawiedliwiam tych, którzy byli pod ścianą. Ale pod ścianę należałoby postawić wszystkich tych, którzy nie będąc w desperacji zgotowali nam na nowo powrót ciemnych lat średniowiecza. Jeżeli nie przed pluton, to przynajmniej niech to będzie ściana płaczu…

Bartosz Bodnar

Bartosz Bodnar

Redaktor Bezczelny

Humanista. Kapitalista. Ateista. Od lat związany z biznesem, reklamą, marketingiem i Public Relations. Entuzjasta nowych technologii i zdrowego trybu życia. Miłośnik zwierząt. Sportowiec-amator. Pragmatyk, przeciwnik kościoła katolickiego i innych sekt. Wolnościowiec.

[et_pb_dpfullwidth_blog admin_label=”Potfolio Bartek” title=”Bartosz Bodnar – wszystkie teksty” fullwidth=”on” include_categories=”19″ show_title=”on” lightbox=”off” custom_url=”off” show_date=”on” show_excerpt=”off” arrow_placement=”on” background_layout=”light” auto=”on” auto_speed=”3000″ saved_tabs=”all”] [/et_pb_dpfullwidth_blog]
[et_pb_dpfilterable_blog admin_label=”DP Filterable Blog” fullwidth=”off” include_categories=”7,4,6″ show_title=”on” lightbox=”off” custom_url=”off” show_categories=”on” show_date=”off” show_excerpt=”off” show_more=”off” show_pagination=”on” background_layout=”light” use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid” posts_number=”4″ saved_tabs=”all”] [/et_pb_dpfilterable_blog]
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!